Prof. Dariusz Stola, budowniczy Muzeum POLIN, wraca na stanowisko dyrektora
W 2014 r. prof. Dariusz Stola podjął się misji opowiedzenia 1000 lat historii Żydów polskich bez nacjonalistycznych klisz. Dzięki nowoczesnej narracji uczynił z Muzeum POLIN jedno z najlepszych muzeów w kraju. 1 marca, po siedmioletniej przerwie, historyk ponownie obejmie stery tej instytucji.
Kim jest Dariusz Stola?
Prof. Stola, który zastąpi dotychczasowego dyrektora Zygmunta Stępińskiego, obejmie obowiązki 1 marca. Szefowa MKiDN Marta Cienkowska powołała go na pięcioletnią kadencję.
Dariusz Stola jest historykiem, profesorem w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Zajmuje się badaniem dziejów Polski w XX wieku, a zwłaszcza historią relacji polsko-żydowskich, migracji międzynarodowych i reżimu komunistycznego.
Dyrektorem Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN był już w latach 2014-2019, w kluczowym dla placówki momencie – to właśnie wówczas otwarta została wystawa stała „1000 lat historii Żydów polskich”. W okresie, w którym Dariusz Stola stał na czele Muzeum POLIN, wystawę tę obejrzało 1,7 mln osób. Połowę stanowili goście z zagranicy, w tym m.in. prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, reżyser Steven Spielberg, córka prezydenta Stanów Zjednoczonych Ivanka Trump i pięściarz Mike Tyson.
W 2016 r. placówka otrzymała tytuł Europejskiego Muzeum Roku (European Museum of the Year) i nagrodę EMA (European Museum Academy Award), a w 2017 r. - Nagrodę Europa Nostra, najważniejsze wyróżnienie za wybitne osiągnięcia w ochronie, badaniach i propagowaniu dziedzictwa kulturowego.
Misja muzeum według Stoli
Dariusz Stola w wywiadzie dla PAP mówił: „Celem tego muzeum jest opowiedzenie historii polskich Żydów w sposób jak najbardziej pełny i wiarygodny. I to wydaje mi się najlepszym sposobem na przeciwdziałanie antysemityzmowi. Uprzedzenia antyżydowskie często biorą się nie ze złej woli, ale z niewiedzy, albo wiedzy fałszywej (...). Dobra historia przeciwdziała wszystkim fałszywym uprzedzeniom”.
Współtworzony przez niego program działalności muzeum, „szczególnie obchody 50. rocznicy Marca ’68, ugruntowały właśnie pozycję instytucji jako jednego z najważniejszych muzeów historycznych w Europie” – zaznaczono w wydanym z okazji nominacji dla Stoli komunikacie POLIN. To właśnie wystawa zorganizowana z okazji 50. rocznicy marcowych wydarzeń „Obcy w domu. Wokół Marca '68” naraziła Dariusza Stolę na krytykę ze strony części polityków. Artur Warzocha i Rafał Ślusarz (obaj w tamtym czasie byli senatorami PiS) zarzucili mu, że pod jego kierownictwem „Muzeum POLIN stało się narzędziem politycznym” i „staje po jednej ze stron sporu politycznego”.
Powodem ataku było umieszczenie na tej wystawie - obok opowieści o przyczynach i przebiegu antysemickiej nagonki z 1968 r. - różnych wypowiedzi o 50 lat późniejszych. Jako przykłady języka nienawiści na wystawie podano wpisy internetowe Magdaleny Ogórek (kandydatki SLD na urząd prezydenta RP w 2015 r.) oraz publicysty Rafała Ziemkiewicza. Choć na wystawie nie podano ich nazwisk, oboje zażądali przeprosin i pozwali Stolę do sądu. Wiosną 2019 r. prywatny akt oskarżenia Ogórek wobec dyrektora Muzeum POLIN został umorzony, a pozew Ziemkiewicza - zwrócony.
Jak Stola ocenia muzeum po latach
Prof. Stola w rozmowie z PAP w 2024 r. tak mówił o muzeum: „Udało się stworzyć nie tylko świetne muzeum poświęcone historii Żydów polskich, ale w moim przekonaniu najlepsze jak dotąd muzeum historii Polski w ogóle (...). (Pokazujemy historię - PAP) z perspektywy mniejszości, a nie większości czy grupy dominującej (...). Wiele osób za to muzeum chwaliło – że to jest nowy, nienacjonalistyczny sposób pokazywania narodowej historii”.
Stola po raz pierwszy usłyszał słowo „Żyd” i zetknął się z historią Żydów, kiedy jako chłopiec spędzał wakacje u dziadków i wujów od strony mamy, w wiosce pod Pińczowem, na Kielecczyźnie. „Żydzi byli częścią krajobrazu przeszłości, dramatycznych wydarzeń, których sens zrozumiałem wiele lat później. Dziadek miał zagrodę pod samym lasem, mówiło się - pod dębiną, gdzie ukrywała się rodzina żydowska. Mama i ciotka, wtedy nastolatki, nosiły jej jedzenie: zanosiły je na pole i ktoś z tego pola je odbierał. Jakiś wioskowy kolaborant pojawił się w lesie z Niemcami, doprowadził ich do kryjówki i rozstrzelali tę rodzinę” – wspominał Dariusz Stola w rozmowie z Anną Bikont („Gazeta Wyborcza”, 2014).
Droga edukacyjna i działalność w drugim obiegu
Dariusz Stola (ur. w 1963 r.) jest Warszawiakiem, absolwentem Liceum im. Tadeusza Reytana. Studia odbył na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Lata jego edukacji licealnej (matura 1982) i na uczelni (dyplom 1988) przypadły na trudny czas dla Polski – stan wojenny i okres, jaki nastąpił po jego odwołaniu. Jako student związał się z drugim obiegiem wydawniczym; był kolporterem wydawnictw niezależnych, członkiem redakcji pisma „Wola” i niezależnego pisma studenckiego Uniwersytetu Warszawskiego „Refleksy”.
Pracę doktorską pt. „Ignacy Schwarzbart w roli reprezentanta żydostwa polskiego w Radzie Narodowej RP” napisał w Instytucie Historii PAN, w którym pracował, pod kierunkiem Marcina Kuli. Obronił ją w 1994 r. Od 1995 r. należał do zespołu Ośrodka badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 2001–2011 był wykładowcą, a także prorektorem ds. współpracy międzynarodowej Collegium Civitas. W roku 2013 otrzymał tytuł profesora nauk humanistycznych. Jest autorem ponad 130 artykułów naukowych i sześciu książek, w tym: „Kraj bez wyjścia? Migracje z Polski 1949-1989” (2010); „Kampania antysyjonistyczna w Polsce 1967-1968” (2000); „Nadzieja i Zagłada” (1995).
Uznawany jest za doświadczonego menedżera instytucji kultury. Należy do Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, od 2024 r. przewodniczy jej. Zasiada w radach kilku instytucji naukowych i muzealnych. Od 2024 r. jest członkiem Academia Europaea.
Nagrody i odznaczenia
Otrzymał wiele nagród i wyróżnień, m.in. w roku 2013 został uhonorowany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w badaniu, dokumentowaniu i upamiętnianiu historii Marca '68; w 2015 r. otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Lwa Finlandii i belgijski Order Leopolda; w 2020 r. przyznano mu Nagrodę im. Ireny Sendlerowej ufundowaną przez Taube Philanthropies i Nagrodę Miasta st. Warszawa za zasługi dla stolicy, a w 2025 r. dostał Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.
W styczniu 2014 r. został powołany na dyrektora Muzeum POLIN przez ówczesnego ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego, jesienią tego roku otworzył wystawę stałą muzeum „1000 lat historii Żydów polskich”, nad którą pracowało 120 historyków i muzealników z Polski, Izraela i USA. Kiedy w 2019 r. jego kadencja dobiegła końca, prezydent Warszawy, Stowarzyszenie Żydowskiego Instytutu Historycznego i instytucje współprowadzące muzeum wraz z MKiDN postulowały jej przedłużenie. Nie zgodził się na to ówczesny minister kultury Piotr Gliński. Zażądał ogłoszenia konkursu. Konkurs wygrał Dariusz Stola. Mimo to Gliński nie powołał go na stanowisko, zarzucając mu zaangażowanie polityczne.
„W imieniu dwojga współzałożycieli Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN pragniemy wyrazić nasze skrajne zaniepokojenie brakiem wypełnienia decyzji komisji konkursowej i niepowołaniem na stanowisko dyrektora muzeum profesora Dariusza Stoli” – napisali wówczas we wspólnym oświadczeniu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i Piotr Wiślicki, przewodniczący Stowarzyszenia ŻIH. Obowiązki dyrektora przejął dotychczasowy zastępca Stoli Zygmunt Stępiński; początkowo jako pełniący obowiązki dyrektora, a od 1 marca 2020 r. do 28 lutego 2026 jako dyrektor.
Plany na lata 2026–2031
Prof. Stola w marcu przedstawi zarysy programu, jaki POLIN będzie realizował w latach 2026-2031. „Nie zmieni się dotychczasowa strategia muzeum, ale będzie ona rozwijana – zaznaczono w komunikacie POLIN o nominacji. - Wśród kluczowych zadań dyrektor wskazuje modernizację wybranych elementów wystawy stałej, rozwój oferty cyfrowej oraz rozbudowę i systematyczne opracowywanie zbiorów materialnych i niematerialnych. Chce realizować ambitny program wystaw czasowych, zaczynając w roku 2027 od pierwszej w Polsce wystawy prac amerykańskiego abstrakcjonisty o polskich korzeniach Barnetta Newmana”.
„To muzeum poniekąd ma wbudowane w swoje DNA potrzebę aktualizacji. (…) Pojawiają się nowe ustalenia historyków. W tym sensie ta wystawa nigdy nie będzie zakończona, bo zawsze będzie coś do dodania czy ulepszenia. Wystawy muzealne wymagają zmian także dlatego, że zmieniają się ich odbiorcy: przychodzą do nich przedstawiciele nowych pokoleń. Młodzi mają często inną wrażliwość niż starsi i zadają przeszłości inne pytania”.
Anna Bernat (PAP)
abe/ jkrz/ miś/