O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Prof. Grala: rosyjska polityka historyczna zależy od bieżących potrzeb Kremla [WIDEO]

Rosyjska polityka historyczna nie ma jednej spójnej linii i zmienia się w zależności od bieżących potrzeb Kremla – ocenił historyk Hieronim Grala, wskazując, że historia w Rosji jest traktowana przede wszystkim jako narzędzie polityczne, a nie przestrzeń poszukiwania prawdy.

Przywódca Rosji Władimir Putin podpisał ustawę mającą na celu zwalczanie fałszowania historii.

– Poprawki do ustawy „O podstawach systemu profilaktyki naruszeń” opublikowano 25 maja na oficjalnym portalu aktów prawnych – podała Gazeta.ru. 13 maja przyjęła je Duma Państwowa, a 20 maja zatwierdziła Rada Federacji. Dokument rozszerza katalog działań profilaktycznych, obejmując m.in. ochronę „prawdy historycznej” oraz zakaz umniejszania znaczenia „czynu narodu w obronie Ojczyzny”.

Wcześniej Ministerstwo Oświaty Federacji Rosyjskiej zatwierdziło koncepcję edukacji historycznej dla przedszkoli, szkół i szkół średnich zawodowych oraz uczelni. Jak wskazał minister Siergiej Krawcow, nacisk położono na krytyczną analizę informacji, pracę ze źródłami i przeciwdziałanie fałszowaniu historii. W związku z obchodami Dnia Zwycięstwa na początku miesiąca Putin wzywał również do zwalczania fałszowania historii II wojny światowej.

Więcej

Iryna Hirnyk Fot. PAP
Iryna Hirnyk Fot. PAP

Korespondentka PAP w Kijowie: Rosja nie zniszczy ukraińskiej kultury

Putin jest znany z dużego zainteresowania historią i jej interpretacjami, które – według części ekspertów – stanowią element narracji wykorzystywanej do uzasadniania polityki państwa, w tym działań agresywnych.

Profesor Uniwersytetu Warszawskiego, Hieronim Grala uważa, że rosyjska polityka historyczna za Władimira Putina nie stanowi spójnej i konsekwentnej koncepcji, lecz ulega zmianom w zależności od potrzeb Kremla i bieżącej koniunktury politycznej. W rozmowie z PAP historyk i były dyplomata podkreślił, że rosyjskie władze traktują historię przede wszystkim jako narzędzie polityki państwowej, a nie jako środek służący poszukiwaniu prawdy historycznej.

– Jednym z nieporozumień jest przypisywanie Putinowi jednolitej i konsekwentnej linii politycznej oraz historycznej. Polityka historyczna w wydaniu Władimira Putina przypomina starą późnobolszewicką anegdotę o kolebaniu się razem z linią partii. Ta linia jest bardzo chwiejna. Wystarczy spojrzeć choćby na sprawę Katynia – skoro dziś karze się za działania przeciw „dobremu imieniu Rosji”, to według obecnej wykładni sam Putin powinien znaleźć się na ławie oskarżonych, bo jeszcze kilka lat temu mówił coś zupełnie innego – powiedział ekspert.

Jak zaznaczył historyk, otoczenie rosyjskiego przywódcy, podobnie jak część elit intelektualnych, wspiera wzajemnie sprzeczne interpretacje historii. Z zewnątrz – jak dodał – wygląda to na swoistą „historiograficzną schizofrenię”.

Prof. Grala: Moskwa kilkakrotnie radykalnie zmieniała własną narrację historyczną

Zdaniem Grali w ostatnich dekadach Moskwa kilkakrotnie radykalnie zmieniała własną narrację historyczną: od koncepcji „europejskiej Rosji” i modernizacji, przez wizję odrębnej cywilizacji między Wschodem a Zachodem, aż po pozytywne reinterpretacje dziedzictwa ordy mongolskiej jako źródła sprawnej państwowości i administracji.

Profesor ocenił, że współczesna Rosja w praktyce odrzuciła „projekt piotrowy” (program modernizacji i zbliżenia kraju do Europy realizowany przez Piotra I – PAP). Przywołał ocenę austriackiej badaczki Iskry Schwarcz, zgodnie z którą Piotr I Wielki próbował wprowadzić Rosję do Europy, natomiast Władimir Putin – przeciwnie – doprowadził do jej wykluczenia z europejskiej przestrzeni.

Jego zdaniem przyczyną tego zwrotu było przekonanie rosyjskich elit, że europejskie wartości, prawa człowieka i pluralizm polityczny są nie do pogodzenia z obowiązującym modelem władzy.

– Okazało się, że pełna integracja z europejskim systemem wartości i polityki nie odpowiada wyobrażeniom rosyjskich elit o sposobie zarządzania państwem i społeczeństwem – podkreślił. Jak ujął, „mamy tu do czynienia z fundamentalnym konfliktem wartości, szczególnie w obszarze praw człowieka, co sprawia, że taki projekt nie przystawał do współczesnej rzeczywistości i w dłuższej perspektywie był nie do utrzymania”.

Profesor Grala zwrócił także uwagę na proces poszukiwania uniwersalnych i funkcjonalnych figur w rosyjskim panteonie historycznym. Przypomniał znaczenie Aleksandra Newskiego we współczesnej polityce pamięci - w ramach ogólnorosyjskiego głosowania „Imię Rosji” z 2008 roku ten władca został uznany za najważniejszą postać w historii państwa. W uzasadnieniu podkreślano, że jest on czczony jako mądry władca, dyplomata i wielki wódz, który nie przegrał żadnej bitwy. Jednocześnie – jak zaznaczył – postać ta jest wykorzystywana w sposób elastyczny: może być przedstawiana jako święty patron Rusi i symbol tradycji prawosławnej, jako przykład współpracy ze Wschodem, a także jako symbol walki z Zachodem, w zależności od bieżącego kontekstu politycznego, w którym odwołuje się do niej Kreml.

Zgodnie z oceną profesora, wcześniejsze próby budowania w Rosji kultu reformatorów – takich jak Piotr Stołypin, Aleksander II Romanow czy Siergiej Witte – nie przyniosły efektu, ponieważ społeczeństwo rosyjskie nie mobilizuje się wokół idei modernizacyjnych. W jego ocenie w świadomości zbiorowej nadal dominują wizerunki silnej władzy i scentralizowanego państwa.

Zdaniem eksperta ofiarą akceptacji takiego modelu wyobrażeń zbiorowych zazwyczaj staje się jednostka ludzka, która poświęca idei silnego państwa własne życie i dobrobyt.

– Kiedy jako bardzo młody człowiek czytałem u Sołżenicyna o tym, jak ludzi, którzy przeszli przez niewolę niemiecką, skazywano następnie na niewolę sowiecką, miałem wrażenie, że skądś to znam. I później zrozumiałem, że to bardzo stara analogia – wskazał historyk.

Uczony przypomniał losy moskiewskich jeńców po klęsce wojsk Wielkiego Księstwa Litewskiego i Królestwa Polskiego podczas wojny litewsko-moskiewskiej w latach 1512-1522. Po bitwie pod Orszą w 1514 roku do niewoli trafiły tysiące żołnierzy i przedstawicieli elit. Według historyka, poza nielicznymi uciekinierami do ojczyzny powróciło jedynie dwóch dostojników – i to dopiero po 40 latach, gdy zostali zwolnieni przez króla Zygmunta Augusta w geście dobrej woli po zwycięstwie Iwana IV nad Chanatem Kazańskim.

– Pozostali zmarli w niewoli, nigdy ich nie wymieniono ani nie wykupiono. A gdy proponowano wymianę tysięcy jeńców za korektę granic i ziemię, bojarzy odmawiali, uznając, że nie godzi się wymieniać życia ludzkiego na „to, co wieczne”, czyli ziemię – wyjaśnił uczony.

– Był to rok 1514, a ponad 400 lat później niewiele się zmieniło. To przykład, jak pewien sposób rozumowania nie znika. Chodzi o stosunek do własnych poddanych, do „materii ludzkiej”. Na wszystko istnieje słynna odpowiedź: „kobiety i tak urodzą”. I to jest straszne. Na tym właśnie polega różnica między Europejczykami a Rosjanami w sposobie postrzegania świata: z jednej strony troska o jednostkę i jej indywidualność, dostrzeganie każdego człowieka z osobna, a z drugiej – podejście redukujące człowieka do części zbiorowości – podsumował Grala.

Hieronim Grala – polski historyk i były dyplomata, profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w dziejach Rosji i Europy Wschodniej, rosyjskiej polityce historycznej oraz relacjach polsko-rosyjskich.

Rozmawiał Ihor Usatenko (PAP)

iua/ aszw/gn/

Serwisy ogólnodostępne PAP