O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Prokuratura o przyczynie tragicznego pożaru w Pszowie. "To najmniej prawdopodobne"

Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim, badająca okoliczności pożaru budynku w Pszowie, gdzie zginęło pięć osób, na obecnym etapie za najmniej prawdopodobną wersję uważa podpalenie. Było to raczej nieumyślne zaprószenie ognia lub nieostrożne obchodzenie się z nim.

Straż pożarna w miejscu tragicznego pożaru hostelu w Pszowie, fot. PAP/Jarek Praszkiewicz
Straż pożarna w miejscu tragicznego pożaru hostelu w Pszowie, fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

Po poniedziałkowych oględzinach miejsca tragedii prokuratura formalnie wszczęła śledztwo. We wtorek są prowadzone sekcje zwłok ofiar, ich tożsamość jest wstępnie ustalona, ale niewykluczone, że konieczne będą badania DNA.

Informację o pożarze budynku mieszkalnego połączonego z hotelem pracowniczym w Pszowie służby otrzymały w niedzielę ok. 18.30. Obiekt o wymiarach 20 na 55 metrów objęty był ogniem na wszystkich trzech kondygnacjach i na dachu. Z budynku służby ewakuowały 12 osób (7 mężczyzn i 5 kobiet). Jedna z nich trafiła do szpitala, a pozostałe 11 do innego hotelu. Wśród ewakuowanych było 10 obywateli Polski i 2 obywateli Ukrainy. Przeszukujący budynek strażacy znaleźli 5 ciał, 3 na pierwszym piętrze, a 2 na poddaszu. Według policji w pożarze zginęła kobieta w wieku 36 lat i czterej mężczyźni w wieku od 49 do 69 lat.

Więcej

fot. KP PSP w Wodzisławiu Śląskim
fot. KP PSP w Wodzisławiu Śląskim

Tragiczny pożar hostelu na Śląsku. Pięć ofiar śmiertelnych

Informację o formalnym wszczęciu śledztwa przekazali we wtorek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Karina Spruś i szef Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim Rafał Figura. Postanowienie zostało wydane po poniedziałkowych, wielogodzinnych oględzinach miejsca tragedii. Postępowanie jest prowadzone pod kątem art. 163 Kodeksu karnego, a więc sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach w postaci pożaru, którego skutkiem była śmierć pięciu osób.

Prok. Figura powiedział, że we wtorek są prowadzone sekcje zwłok. Jeżeli w ich trakcie nie uda się potwierdzić tożsamości każdej z ofiar, konieczne będą badania DNA.

W mediach pojawiały się informacje, że do pożaru doszło przypuszczalnie w kuchni.

„Obecnie badamy każdą hipotezę, każdą możliwość. Najmniej prawdopodobne jest umyślne podpalenie. Raczej jest to nieumyślne zaprószenie ognia lub nieostrożne obchodzenie się z ogniem. To jest najbardziej prawdopodobna wersja, natomiast kto, gdzie i w jaki sposób – te okoliczności w dalszym ciągu są badane” – zaznaczył prokurator.

W ustaleniu przyczyny pożaru kluczowa będzie opinia biegłego w zakresie pożarnictwa, który w poniedziałek brał udział w oględzinach miejsca tragedii.

W budynku okazjonalnie wynajmowano pokoje różnym osobom – pracownikom i ludziom będącym w trudnej sytuacji życiowej. Część z nich miała podpisane umowy najmu, a część zawarła takie umowy jedynie w formie ustnej. Nie była to działalność zarejestrowana jako hostel, czyli podlegająca przepisom ustawy usługach turystycznych czy hotelarskich. (PAP)

kon/ joz/ sma/

Zobacz także

  • fot. X/@PolskaPolicja
    fot. X/@PolskaPolicja

    Pożar lasu pod Warszawą. PSP: ogniem objętych ok. 300 ha lasu; utrudnienia w rejonie działań służb

  • Straż pożarna w Nowym Jorku, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/EPA/ALBA VIGARAY
    Straż pożarna w Nowym Jorku, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/EPA/ALBA VIGARAY

    Eksplozja i pożar w stoczni w Nowym Jorku. Zginęła jedna osoba, rannych ponad 30 strażaków

  • Akcja gaszenia pożaru, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/Wojciech Szubartowski
    Akcja gaszenia pożaru, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/Wojciech Szubartowski

    Gdynia. Trwa dogaszanie wielkiego pożaru hali z makulaturą. Na miejscu ciężki sprzęt i robot gaśniczy

  • Rafineria w Geelong, fot. PAP/EPA/AAP/JAY KOGLER
    Rafineria w Geelong, fot. PAP/EPA/AAP/JAY KOGLER

    Pożar w jednej z największych rafinerii w Australii. Rosną obawy o bezpieczeństwo energetyczne kraju [WIDEO]

Serwisy ogólnodostępne PAP