Rosyjski dron spadł na wieżowiec w Rumunii. Ambasador Rosji wezwany do MSZ
MSZ Rumunii wezwało w piątek ambasadora Rosji w związku z upadkiem rosyjskiego drona na blok mieszkalny w mieście Gałacz na wschodzie kraju - poinformowała rumuńska ministra spraw zagranicznych Oana Toiu. Jej resort zarzucił Rosji „poważną i nieodpowiedzialną eskalację” sytuacji.
„Ten incydent stanowi poważną i nieodpowiedzialną eskalację sytuacji ze strony Federacji Rosyjskiej” – napisał MSZ w oświadczeniu.
„Rumunia poinformowała swych sojuszników oraz sekretarza generalnego NATO o sytuacji i domaga się podjęcia kroków w celu przyspieszenia przekazania Rumunii środków walki antydronowej” – dodało MSZ.
Resort zapewnił, że Rumunia podejmie wszelkie niezbędne kroki dyplomatyczne w odpowiedzi na „to poważne naruszenie praw międzynarodowych i jej przestrzeni powietrznej”.
Wcześniej ministerstwo obrony w Bukareszcie przekazało w oświadczeniu, że rosyjski dron wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w Gałaczu przy granicy z Ukrainą, wywołując pożar.
Rumuńska armia poderwała dwa myśliwce F-16 oraz śmigłowiec, ewakuowano mieszkańców. Na miejscu zdarzenia pracują służby ratunkowe i policja.
Także Łotwa potępiła zdarzenie z udziałem drona w Gałaczu. Prezydent Edgars Rinkeviczs na X wyraził „pełną solidarność z naszym sojusznikiem, Rumunią” oraz gotowość do podjęcia „działań w celu zapobieżenia takim naruszeniom” w przyszłości. Poszkodowanym życzył szybkiego powrotu do zdrowia.
Wcześniej ukraińskie siły powietrzne poinformowały o wykryciu w obwodzie odeskim 16 rosyjskich dronów Shahed kierujących się w stronę portu w mieście Reni, oddalonego o ok. 20 km od Gałacza.
Również w piątek rumuńska telewizja TVR poinformowała, powołując się na lokalne władze, że w okolicach miejscowości Basesti w północno-zachodniej Rumunii znaleziono dron bez ładunku wybuchowego. Teren zabezpieczono, a władze przystąpiły do badania pochodzenia bezzałogowca i okoliczności jego pojawienia się na tym obszarze - dodała TVR.
W kwietniu, podczas ostrzału terytorium Ukrainy, rosyjski dron naruszył przestrzeń powietrzną Rumunii i również rozbił się w Gałaczu. W związku z tym incydentem ambasador Rosji w Bukareszcie został wezwany do rumuńskiego MSZ.
W lutym Rumunia poderwała myśliwce, aby monitorować sytuację podczas ataku Rosji na Ukrainę. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła wtedy bezzałogowiec w odległości 100 metrów od rumuńskiej wioski Chilia Veche, położonej na przeciwległym brzegu Dunaju.(PAP)
mw/ akl/ js/ sma/