Śmierć matki i trojga dzieci zatrutych czadem. Właścicielka mieszkania usłyszała zarzuty
Właścicielka mieszkania w Chełmnie usłyszała w poniedziałek zarzuty po śmierci matki i trójki dzieci w Chełmnie. Ofiary czadu znaleziono w kamienicy w czwartek wieczorem. Kobiecie grozi do pięciu lat więzienia. Została tymczasowo aresztowana na miesiąc.
Matka i troje dzieci zmarli wskutek zatrucia tlenkiem węgla w kamienicy w Śródmieściu Chełmna. Policję zaalarmowała siostra ofiary. Strażacy po przybyciu na miejsce zdarzenia wykryli urządzeniami pomiarowymi bardzo duże stężenie tlenku węgla.
Prokuratura wszczęła w piątek śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci matki i trójki dzieci w Chełmnie. Śledczy wstępnie wykluczają udział osób trzecich. Sekcje zwłok ofiar zaplanowano na poniedziałek.
- Współwłaścicielce mieszkania Joannie M. został przedstawiony zarzut podżegania do podrobienia dokumentów potwierdzających czynności przeglądu i kontroli pieca gazowego. Próbowała uzyskać taki dokument już po ujawieniu tej tragedii. Obowiązek takich przeglądów wynika z prawa budowlanego. Kobieta chciała użyć tego sfałszowanego dokumentu jako autentycznego – powiedziała PAP w poniedziałek rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Toruniu Izabela Oliver.
W związku z obawą matactwa kobieta została tymczasowo aresztowana na miesiąc. Sąd podzielił opinię prokuratury w tej sprawie co do zasadności takiego środka zapobiegawczego.
Joannie M. grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Teraz śledczy będą mieli czas na zbadanie m.in., czy zachodzi związek przyczyno-skutkowy pomiędzy brakiem aktualnego przeglądu a śmiercią czterech osób.
- Oczekujemy na wstępne wyniki sekcji zwłok. Nie przesądzamy, czy zarzut postawiony dziś podejrzanej jest ostateczny - przekazała PAP prokurator Oliver.
Do zdarzenia doszło na parterze dwukondygnacyjnego budynku. Zmarła 31-letnia matka, a także syn w wieku 2 lat i córki w wieku 7 i 12 lat. Odkrycia dokonali strażacy. Interweniowali po zgłoszeniu rodziny, która była zaniepokojona brakiem kontaktu z krewną.
Dom, w którym doszło do tragedii, to mała kamienica na obrzeżach chełmińskiej Starówki. Nikt wcześniej nie zgłosił jednak służbom, że w budynku dzieje się od kilku dni coś niepokojącego.
Tomasz Więcławski(PAP)
twi/ agz/ ał/