Sytuacja w Danii po wyborach. Co z relacjami Kopenhagi z Grenlandią i USA? Ekspert odpowiada
Wyniki wtorkowych wyborów parlamentarnych w Danii nie wpłyną na relacje Kopenhagi z Grenlandią i konflikt z USA na tym tle – ocenił w rozmowie z PAP politolog z Uniwersytetu w Aarhus prof. Rune Stubager. Według niego kontynuowane będą również nakłady na zbrojenia i pomoc Ukrainie.
Wybory wygrała Partia Socjaldemokratyczna ze słabym wynikiem 21,9 proc. Socjaldemokraci wraz z innymi ugrupowaniami lewicowymi nie mają większości - podobnie jak partie prawicowe. Spodziewane są długie negocjacje między partiami, a języczkiem u wagi może być małe centrowe ugrupowanie Umiarkowani obecnego szefa duńskiej dyplomacji Larsa Lokke Rasmussena.
– Bez względu na to, kto ostatecznie będzie rządził Danią, linia odchodzącego rządu, polegająca na utrzymywaniu związków z Grenlandią i łagodzeniem konfliktu z USA po roszczeniach prezydenta Donalda Trumpa będzie kontynuowana – podkreślił Stubager.
Sprawa Grenlandii w trakcie kampanii wyborczej
Ekspert przypomniał, że kwestia Grenlandii, choć miała duży wpływ na Duńczyków, którzy brali udział w manifestacjach solidarności z Grenlandczykami, nie była częścią kampanii przed wyborami do parlamentu. – Duńskie partie nie różniły się w tej sprawie między sobą – zauważył Stubager.
Według naukowca inną kwestią jest międzynarodowa pozycja premierki Mette Frederiksen i pytanie, czy będzie kontynuacja. – Polityczka jest jedną z najdłużej sprawującej władzę (od 2019 r.) szefowych rządu w Europie i to ona zbudowała europejską platformę wsparcia Grenlandii w obliczu gróźb Trumpa – przypomniał.
Naukowiec z Uniwersytetu w Aarhus wyraził jedynie obawę, że przedłużające się negocjacje przy tworzeniu koalicji rządowej mogą w pewnym stopniu zaszkodzić rozmowom z USA na temat Grenlandii. – Formalnie za politykę zagraniczną wciąż odpowiadać będzie odchodzący rząd, ale nie będzie działać tak swobodnie, jak teraz – powiedział Stubager.
Innym skutkiem wyborów jest zdobycie na Grenlandii jednego z dwóch mandatów do parlamentu Danii przez przedstawiciela partii niepodległościowej Naleraq, opowiadającej się za współpracą z USA. – Oczywiście nie spowoduje to zmiany nastawienie duńskiego rządu, ale nowy parlamentarzysta będzie starać się realizować program swojej partii – zaznaczył ekspert.
W wyborach do duńskiego 179-miejscowego parlamentu dwa mandaty przysługują politykom z Grenlandii oraz dwa z Wysp Owczych.
Stubager pytany przez PAP o duńskie nakłady na zbrojenia, a także wparcie Ukrainy, odpowiedział że „kwestia ta nie ulegnie zmianie“. – Jedynie Duńska Partia Ludowa (skrajnie prawicowe ugrupowanie - przy PAP) krytykowała koszty pomocy dla Ukrainy, ale w tej kampanii już o tym nie mówiono – zaznaczył.
Z Kopenhagi Daniel Zyśk (PAP)
zys/ mal/ ppa/