O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Szef MON zabrał głos po słowach Trumpa ws. amerykańskich żołnierzy. "Polska jest gotowa"

Polska jest gotowa przyjąć kolejnych amerykańskich żołnierzy w celu wzmocnienia wschodniej flanki NATO i jeszcze lepszej ochrony Europy - przekazał w sobotę wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że sojusz polsko-amerykański to fundament naszego bezpieczeństwa.

Władysław Kosiniak-Kamysz, fot. PAP/Leszek Szymański
Władysław Kosiniak-Kamysz, fot. PAP/Leszek Szymański


Prezydent USA Donald Trump nie wykluczył przeniesienia do Polski amerykańskich żołnierzy, którzy mają zostać wycofani z Niemiec.

„Sojusz polsko-amerykański to fundament naszego bezpieczeństwa. Polska jest gotowa przyjąć kolejnych amerykańskich żołnierzy w celu wzmocnienia wschodniej flanki NATO i jeszcze lepszej ochrony Europy” - napisał w sobotę na platformie X Kosiniak-Kamysz.

Donald Trump został zapytany w piątek o polski postulat, by wycofani z Niemiec amerykańscy żołnierze trafili do Polski.

- Polska by tego chciała - przyznał podczas rozmowy z dziennikarzami przed wylotem na swoje pole golfowe w Wirginii. - Mamy świetne relacje z Polską, ja mam świetne relacje z prezydentem (Nawrockim - PAP). Pamiętacie, poparłem go, a on wygrał mimo że był daleko z tyłu. Jest wielkim fighterem i świetnym gościem, bardzo go lubię, więc to możliwe - dodał. Dopytywany, czy to zrobi, Trump odparł, że „może” to zrobić.

W ub. tygodniu Trump zapowiedział, że wycofa z Niemiec znacznie więcej, niż ogłoszone dotąd 5 tys. żołnierzy. Od tej pory jednak nie powiedział na ten temat nic więcej. Sekretarz stanu Marco Rubio powiedział z kolei w piątek, że nie zapadły w tej sprawie żadne decyzje.

Jak mówił w styczniu tego roku na posiedzeniu sejmowej komisji obrony wiceszef MON Paweł Zalewski amerykańscy żołnierze stacjonują w Polsce w dwóch formułach – w ramach obecności stałej oraz rotacyjnej. Ten drugi typ dotyczy większości sił amerykańskich w Polsce; ich łączna liczebność osiąga 10 tys. żołnierzy.

Jeżeli chodzi o stałą obecność, to do tej kategorii należą: Amerykanie z załogi bazy tzw. tarczy antyrakietowej w pomorskim Redzikowie, wysunięte dowództwo 5. Korpusu sił lądowych USA w Poznaniu, zajmujący się m.in. logistyką i infrastrukturą garnizon w tym samym mieście, a także załoga bazy w Powidzu, gdzie magazynowany i utrzymywany jest w gotowości sprzęt dla amerykańskiej brygady pancernej (kilka tysięcy sztuk sprzętu, w tym czołgi, artyleria, wozy bojowe piechoty czy wozy zabezpieczenia, gotowe do obsadzenia przerzuconymi do Polski w razie kryzysu żołnierzami).

W ramach rotacyjnej obecności Zalewski wskazał wówczas przede wszystkim na amerykańską pancerną grupę bojową, której pododdziały rozmieszczone są na zachodzie Polski – tj. w Żaganiu, Świętoszowie, Bolesławcu, Skwierzynie, a także w Toruniu. Jedna zmiana tej grupy bojowej, rozmieszczonej w Polsce w ramach amerykańskiej misji Atlantic Resolve, trwa 9 miesięcy.

Poza tym w wielkopolskim Powidzu stacjonują jednostki amerykańskiego lotnictwa, w tym samoloty transportowe zaangażowane m.in. w obsługę logistyczną amerykańskiej obecności w regionie i wspólne ćwiczenia. Z kolei w bazie lotniczej w Łasku znajdują się samoloty bojowe US Air Force, w tym F-15 i F-16, które biorą udział w patrolach razem z polskimi myśliwcami.

Ponadto w Bolesławcu jest rozmieszczone wysunięte dowództwo dywizyjne amerykańskich sił lądowych, które dowodzi większością sił amerykańskich w Polsce i na wschodniej flance NATO. Zaś w Bemowie Piskim w woj. warmińsko-mazurskim stacjonuje batalionowa grupa bojowa NATO, jej trzon stanowią Amerykanie, ale w jej skład wchodzą też Brytyjczycy, Rumuni i Chorwaci. (PAP)

fos/ aop/ sma/

Serwisy ogólnodostępne PAP