Szefowa KE: wzmocnienie bezpieczeństwa flanki wschodniej filarem polityki bezpieczeństwa UE
Flagowy unijny projekt Eastern Flank Watch musi stać się centralnym filarem europejskiej architektury bezpieczeństwa – powiedziała we wtorek w Wilnie Ursula von der Leyen. Szefowa Komisji Europejskiej spotkała się z przywódcami państw bałtyckich w związku z rosyjskimi atakami hybrydowymi.
Szefowa KE, która spotkała się w Wilnie z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą, prezydentem Łotwy Edgarsem Rinkeviczsem i prezydentem Estonii Alarem Karisem, podkreśliła, że mieszkańcy krajów bałtyckich z powodu prowokacji ze strony Rosji w ostatnim czasie doświadczyli alarmów lotniczych, zamkniętych szkół, zakłóceń w transporcie i konieczności szukania schronów. – Taka jest rzeczywistość na wschodniej granicy Europy w 2026 r. Musimy mieć jednak jasność co to oznacza: to jest celowa strategia Rosji mająca na celu destabilizację naszych demokratycznych społeczeństw. Ale podobnie jak w Ukrainie, także i tu Rosja ponosi klęskę – powiedziała polityczka.
Szefowa KE w Wilnie
Von der Leyen wskazała, że obrona flanki wschodniej musi być centralnym filarem europejskiej architektury bezpieczeństwa. Jak dodała działania w zakresie poprawy gotowości państw bałtyckich na ataki już trwają. Od dwóch miesięcy, dostępny jest tzw. instrument East Invest o wartości 28 mld euro, dodatkowo kraje bałtyckie otrzymają 12 mld euro w ramach programu SAFE – umowa z Litwą już została podpisana, umowa z Estonią i Łotwą zostanie lada dzień. UE wspiera też projekty takie jak Easter Flank Watch, który – według szefowej KE – musi stać się filarem polityki bezpieczeństwa UE. Ponadto kilka tygodni temu po raz pierwszy w historii UE zdecydowano o przesunięciu funduszy spójności na wydatki związane z obronnością i przekierowaniu 1,5 mld euro w państwach bałtyckich m.in. na inwestycje w gotowość obronną i nadzór graniczny. Jak dodała von der Leyen, KE w następnym długoterminowym budżecie proponuje potrojenie inwestycji w migrację i zarządzanie granicami, pięciokrotne zwiększenie inwestycji w obronność oraz dziesięciokrotne zwiększenie środków na mobilność wojskową.
Polityczka ostrzegła, że ostatnia seria nielegalnych naruszeń przestrzeni powietrznej państw bałtyckich przez drony ujawniła słabe punkty obrony UE, więc te luki należy wypełnić zaczynając od bardziej ujednoliconych systemów wczesnego ostrzegania po lepszą koordynację transgraniczną. Dodała, że dobrym uzupełnieniem europejskich projektów obrony powietrznej byłoby włączenie Ukrainy do europejskiej strategii przemysłu obronnego. To dlatego, że Ukraina posiada doświadczenie na polu walki i w zakresie technologii obronnych nowej generacji.
Prezydent Litwy: pilnie potrzebujemy wzmocnienia
Szefowa KE zauważyła też, że UE powinna opracować protokół postępowania w sytuacjach hybrydowych; takie rozwiązanie umożliwiłoby szybką mobilizację dostępnych instrumentów UE w przypadku np. cyberataków czy dezinformacji.
Prezydent Litwy Gitanas Nauseda powiedział, że państwa bałtyckie doceniają sygnał solidarności ze strony KE, ale oczekują podjęcia przez Europę szybkich i konkretnych działań. - Pilnie potrzebujemy wzmocnienia Europejskiej Inicjatywy Obrony przed Dronami. Potrzebujemy nowoczesnych systemów radarowych, czujników, systemów przechwytywania, ochrony infrastruktury krytycznej, w tym sieci energetycznych – powiedział Nauseda.
Prezydent Litwy podkreślił, że państwa bałtyckie nie pozwoliły i nie pozwolą na wykorzystywanie ich terytorium lub przestrzeni powietrznej do ataków na inne kraje. - Próby Kremla, by zrzucić odpowiedzialność na innych, to cyniczna propaganda – ocenił.
Prezydent Estonii Alar Karis dodał, że reakcja państw bałtyckich na prowokacje ze strony Rosji musi pozostać „spokojna, skoordynowana i stanowcza”. Z kolei prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs zauważył, że Rosja nie odnosi sukcesów w Ukrainie, więc staje się coraz bardziej zdesperowana i przez to też niebezpieczna.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ kj/ ppa/