Tragedia w USA. Ratownicy odnaleźli ciała ośmiorga zaginionych narciarzy
Nie żyje ośmioro z dziewięciorga narciarzy, którzy zaginęli po przejściu lawiny w górach Sierra Nevada - poinformowała w środę szeryf hrabstwa Nevada w Kalifornii, Shannan Moon. Dziewiątą osobę wciąż uważa się za zaginioną; wcześniej lokalne władze przekazały, że ratownicy uratowali sześć innych osób.
Jeszcze we wtorek późnym wieczorem ratownikom udało się dotrzeć do sześciorga ocalałych, w tym pięciu kobiet. Lawina nawiedziła rejon Castle Peak w okolicach Truckee, około 16 km na północ od jeziora Tahoe i porwała grupę osób, które biegały na nartach.
Jedna z uratowanych osób wciąż przebywa w szpitalu z obrażeniami
Moon przekazała, że jedna z uratowanych osób wciąż przebywa w szpitalu z obrażeniami, które nie zagrażają jej życiu. Poinformowała też, że grupę, którą porwała lawina, tworzyli czterej przewodnicy i 11 klientów miejscowego biura turystycznego.
Szeryf hrabstwa Nevada dodała, że około 50 wykwalifikowanych ratowników walczyło z „ekstremalnymi warunkami atmosferycznymi - bardzo intensywnymi opadami śniegu i porywistym wiatrem”. Dodała, że bez względu na wynik poszukiwań, jest to jeden z najtragiczniejszych tego typu wypadków w historii Stanów Zjednoczonych.
W Castle Peak średnio spada każdej zimy około 10 m śniegu, co czyni ten region jednym z najbardziej śnieżnych na półkuli zachodniej. Służby meteorologiczne przekazały, że warunki w Sierra Nevada są cały czas niebezpieczne i w regionie spodziewane są kolejne lawiny. (PAP)
piu/ rtt/gn/