Niemiecka akcja transport humbaka na Morze Północne. Eksperci ostrzegają, że grozi mu utonięcie
Barka transportująca humbaka Timmy'ego, który od czterech tygodni przebywał u niemieckich wybrzeży Bałtyku, jest w drodze do Morza Północnego - podała w środę agencja dpa. Eksperci ostrzegają, że chore i osłabione zwierzę może utonąć w głębszych wodach.
Humbak ma zostać przetransportowany na Morze Północne, w okolice cieśniny Skagerrak na północy Danii, a następnie wypuszczony. Na razie nie wiadomo, gdzie dokładnie to nastąpi. Akcja ma potrwać kilka dni; we wtorek informowano, że może zająć około trzech i pół dnia.
Operację zorganizowała prywatna inicjatywa finansowana m.in. przez przedsiębiorczynię Karin Walter-Mommert oraz współzałożyciela MediaMarkt Waltera Gunza. Zgodę na przeprowadzenie akcji wydały władze regionalne Meklemburgii-Pomorza Przedniego.
Działaniom sprzeciwia się część ekspertów i naukowców. Niemieckie Muzeum Morskie w Stralsundzie ostrzegło, że wypuszczenie humbaka na otwarte morze wiąże się z ryzykiem utonięcia. Jak podkreślono, zwierzę jest bardzo osłabione, a na otwartym morzu nie będzie miało możliwości odpoczynku. - O uratowaniu wieloryba można mówić dopiero wtedy, gdy jako pojedynczy osobnik będzie samodzielnie i trwale poruszał się po swojej zwykłej trasie na Północnym Atlantyku, gdy będzie samodzielnie się żywił, a jego stan zdrowia ulegnie poprawie - zaznaczyło Muzeum.
Podobny sceptycyzm wyraził biolog morski Henning von Nordheim, zajmujący się ochroną oceanów. W rozmowie z tygodnikiem „Spiegel” ocenił, że humbak jest osłabiony, prawdopodobnie z powodu zablokowania gardła lub żołądka przez szorstkie resztki sieci lub inne ciała obce.
Zdaniem von Nordheima zwierzę potrzebowało raczej „niezakłóconego środowiska przypominającego hospicjum” u niemieckich wybrzeży niż transportu na otwarte morze.
- Chciałem pogratulować ministrowi środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego, że pozwolił humbakowi spokojnie umrzeć u naszych wybrzeży, jeśli zajdzie taka potrzeba. Do tego momentu ta decyzja była słuszna - ocenił biolog. Von Nordheim podkreślił, że choć przetrwanie zwierzęcia byłoby bardzo pożądane, należy zostawić je w spokoju. - Niestety, ostatecznie umrze - stwierdził.
Podczas transportu w kierunku Morza Północnego humbak leży w zalanej wodą barce, na podłożu z piasku. Rano nad jednostką zamontowano osłonę przeciwsłoneczną, która ma chronić wieloryba. Ssak miał być także wyposażony w nadajnik GPS, aby po planowanym wypuszczeniu można było śledzić jego położenie. Dane lokalizacyjne trafią do inicjatorów akcji i resortu środowiska landu, ale nie zostaną udostępnione opinii publicznej.
Losy humbaka, któremu nadano imię Timmy, śledzi opinia publiczna w całych Niemczech. Zwierzę po raz pierwszy zauważono w nocy z 22 na 23 marca w pobliżu nadmorskiej miejscowości Timmendorfer Strand, gdzie utknęło na mieliźnie. Choć zwierzę zdołało się wtedy uwolnić, potem kilkakrotnie utykało na płyciznach u niemieckich wybrzeży Bałtyku.
W Morzu Bałtyckim coraz częściej obserwuje się wieloryby, w tym humbaki. Eksperci podkreślają, że Bałtyk nie jest dla nich odpowiednim środowiskiem ze względu na płytkie wody, niskie zasolenie i ograniczoną bazę pokarmową. Zagrożenie stanowi też działalność człowieka.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ kar/ grg/