O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Turniej WTA w Miami. Sabalenka w połowie drogi po „Sunshine Double”

Aryna Sabalenka po triumfie w Indian Wells jest w połowie drogi po tzw. Sunshine Double, jak określane są zwycięstwa w rozgrywanych po sobie turniejach w Kalifornii i na Florydzie. Białorusinka w rozpoczynającej się we wtorek imprezie w Miami będzie bronić tytułu.

Aryna Sabalenka. Fot. PAP/EPA/JOHN G. MABANGLO
Aryna Sabalenka. Fot. PAP/EPA/JOHN G. MABANGLO

Sabalenka w niedzielę po raz pierwszy w karierze triumfowała w Indian Wells. Przełamała się po tym, jak w 2023 i 2025 roku przegrała w finałach. Zrewanżowała się również Jelenie Rybakinie z Kazachstanu za porażkę w decydujących pojedynkach właśnie w 2023 roku, jak i w WTA Finals w zeszłym sezonie oraz wielkoszlemowym Australian Open w styczniu.

W tie-breaku trzeciego seta w niedzielnym starciu obroniła piłkę meczową.

- Myślę, że wszystko przychodzi z doświadczeniem. Przegrane finały też mnie nauczyły, że mecz w zasadzie nigdy się nie kończy, dopóki się... naprawdę nie skończy. Zatem nawet jeśli jest piłka meczowa, to wciąż masz szansę wrócić do gry. Chyba nauczyłam się również być silna psychicznie, bez względu na wszystko. I chociaż doznałam tak wielu dużych i bolesnych porażek, to i tak jestem w stanie wyjść na kort i nawet, gdy nie idzie mi najlepiej, potrafię się skupić i po prostu walczyć - podkreśliła Białorusinka po triumfie w Indian Wells.

Liderka światowego rankingu nie ma zbyt wiele czasu na świętowanie, bowiem już we wtorek rozpoczyna się druga składowa „Sunshine Double” - turniej WTA 1000 w Miami.

Więcej

Aryna Sabalenka Fot. PAP/EPA/JOHN G. MABANGLO
Aryna Sabalenka Fot. PAP/EPA/JOHN G. MABANGLO

Turniej WTA w Indian Wells - Sabalenka po zaciętym boju pokonała Rybakinę w finale

- Może wypiję kilka drinków w samolocie w ramach celebracji. I to wszystko, bo harmonogram jest naprawdę napięty, a przed nami kolejne mecze. Ja nie mogę się zbytnio zrelaksować, bo bronię tam tytułu, a poza tym to... Miami. Uwielbiam tam być, grać, więc chcę dobrze wypaść - zauważyła 27-letnia zawodniczka z Mińska.

Triumf w Miami pozwoli jej zostać piątą tenisistką w historii, która obie te dwie prestiżowe imprezy w jednym sezonie.

Pierwsza dokonała tego w 1994 roku Steffi Graf. Niemka, jako jedyna, zdołała ten wyczyn powtórzyć, co miało miejsce dwa lata później. W 2005 „Sunshine Double” wywalczyła Belgijka Kim Clijsters, w 2016 - Białorusinka Wiktoria Azarenka, a cztery lata temu Świątek. Polka do elitarnego grona tworzącego Sunshine Double Club dołączyła mając niespełna 21 lat.

O tym, jak trudne to wyzwanie świadczy, że oprócz czterech przypadków z kobiecego touru, wśród mężczyzn sześć razy się zdarzyło, że imprezy w Kalifornii i na Florydzie miały tego samego zwycięzcę. Dla porównania, na czele istniejącego w obecnej formie od 1975 roku rankingu światowego było do tej pory 29 tenisistek, a 57 różnych zawodniczek triumfowało w tym czasie w turniejach Wielkiego Szlema.

Co sprawia, że wygranie w Indian Wells i Miami jest tak trudne?

- Myślę, że dostosowanie się do nowych warunków, bo jest ogromna różnica między Indian Wells a Miami. Oczywiście poza tym trzeba utrzymywać wysoki poziom gry i mieć naprawdę świetną passę - oceniła Świątek.

Oba turnieje są długie i dla rozstawionych zawodniczek oznaczają wygranie 12 meczów w nieco ponad trzy tygodnie.

Po triumfie w Kalifornii trzeba się natychmiast przestawić też na inne warunki atmosferyczne. Uporać ze zmęczeniem podróżą oraz zmianą czasu, bo różnica między dwoma południowymi zakątkami USA wynosi trzy godziny. Obie lokalizacje dzieli ponad cztery tysiące kilometrów, niemal dokładnie tyle, ile z Warszawy na... biegun północny bądź z Kijowa do Lizbony.

Więcej

Magdalena Fręch. Fot. PAP/EPA/LORENZO HERNANDEZ
Magdalena Fręch. Fot. PAP/EPA/LORENZO HERNANDEZ

Turniej WTA w Meridzie. Fręch awansowała do finału

W aurze zasadniczą różnicą jest wilgotność. Powietrze na kalifornijskiej pustyni jest suche; w miesiącu o największej wilgotności - grudniu - jej poziom sięga około 30 proc. Najmniej wilgotnym miesiącem w Miami jest właśnie marzec, ale wskaźniki oscylują w granicach 56 proc. Miami jest też położone znacznie niżej względem poziomu morza niż Indian Wells. Inna jest specyfika obiektów i publiczności - mówiąc najkrócej z kameralnych warunków w Kalifornii trzeba się dostosować do hałaśliwej Florydy.

Turniej rusza już we wtorek, choć czołowe tenisistki, w tym liderka rankingu czy rozstawiona z numerem drugim Świątek, podobnie jak pozostałe z najlepszej „32”, zaczną zmagania od 2. rundy, czyli w czwartek lub piątek. Będą mieć więc trochę więcej czasu na odpoczynek.

Pierwszą rywalką Sabalenki będzie Amerykanka Ann Li lub kwalifikantka. W półfinale może natomiast dojść do powtórki finału z Indian Wells, bowiem w połówce Białorusinki znalazła się Rybakina. Świątek rozpocznie zmagania od starcia z... Magdą Linette lub reprezentantką Francji Varvarą Grachevą.

Trzecia w światowym rankingu 24-letnia Raszynianka ma szansę na wyśrubowanie własnego rekordu zwycięstw w meczach, którymi otwiera udział w turnieju WTA. Obecnie notuje serię 71 takich wygranych. Po raz ostatni przegrała swój premierowy pojedynek 19 sierpnia 2021 roku w Cincinnati, kiedy w 2. rundzie uległa Tunezyjce Ons Jabeur 3:6, 3:6.

Przed rokiem podopieczna trenera Wima Fissette’a odpadła w ćwierćfinale po porażce z Alexandrą Ealą. Tym razem Filipinka może czekać na nią już w 3. rundzie. (PAP)

msl/ wkp/ pp/ ep/

Zobacz także

  • Aryna Sabalenka Fot. PAP/EPA/JOHN G. MABANGLO
    Aryna Sabalenka Fot. PAP/EPA/JOHN G. MABANGLO

    Turniej WTA w Indian Wells - Sabalenka po zaciętym boju pokonała Rybakinę w finale

  • Jelena Rybakina celebruje zwycięstwo w finale, fot. PAP/EPA/AAP/JAMES ROSS
    Jelena Rybakina celebruje zwycięstwo w finale, fot. PAP/EPA/AAP/JAMES ROSS

    Wielkie emocje w finale w Melbourne. Sabalenka znów przegrała finał

  • Aryna Sabalenka; Jelena Rybakina. Fot. PAP/EPA/JOEL CARRETT/JAMES ROSS
    Aryna Sabalenka; Jelena Rybakina. Fot. PAP/EPA/JOEL CARRETT/JAMES ROSS

    Australian Open. Finał Sabalenki z Rybakiną, czyli pojedynek najlepszych obecnie tenisistek

  • Aryna Sabalenka. Fot. PAP/EPA/JOEL CARRETT
    Aryna Sabalenka. Fot. PAP/EPA/JOEL CARRETT

    Australian Open. Sabalenka czwarty rok z rzędu w finale

Serwisy ogólnodostępne PAP