Jimmy Kimmel odpiera krytykę po żarcie o Melanii Trump
Amerykański komik i prezenter Jimmy Kimmel odniósł się do krytycznych reakcji po swoim żarcie o Melanii Trump, w którym nazwał ją „przyszłą wdową”. Określił swoją wypowiedź jako lekki żart i zapewnił, że nie nawołuje do przemocy.
Do kontrowersji wokół wypowiedzi Kimmela doszło w czwartek, trzy dni przed trzecią próbą zamachu na prezydenta USA Donalda Trumpa. Podczas monologu w programie „Jimmy Kimmel Live!” prezenter zażartował, że Melania Trump „promienieje jak przyszła wdowa”.
Uzbrojony napastnik oddał strzały, próbując dostać się na sobotnią galę Stowarzyszenia Korespondentów przy Białym Domu (WHCA) z udziałem m.in. prezydenta USA Donalda Trumpa. Według p.o. prokuratora generalnego Todda Blanche'a napastnik prawdopodobnie zamierzał zabić członków administracji Trumpa i samego prezydenta. Mężczyzna został obezwładniony; obrażeń doznał funkcjonariusz Secret Service, a Trump i inni politycy zostali bezpiecznie ewakuowani.
Słowa Kimmela wywołały ostrą krytykę w Waszyngtonie. W poniedziałek Trump wezwał stację ABC do zwolnienia komika, a Melania Trump nazwała jego wypowiedź „nienawistną i brutalną”.
Kimmel’s hateful and violent rhetoric is intended to divide our country. His monologue about my family isn’t comedy- his words are corrosive and deepens the political sickness within America.
People like Kimmel shouldn’t have the opportunity to enter our homes each evening to…— First Lady Melania Trump (@FLOTUS) April 27, 2026
„Tacy ludzie jak Kimmel nie powinni mieć możliwości wchodzenia do naszych domów każdego wieczoru i siania nienawiści” – napisała pierwsza dama na platformie X. „Będąc tchórzem, Kimmel chowa się za ABC, bo wie, że nadawca będzie go nadal bronić” – dodała. Wypowiedź tę media odebrały jako sygnał wzywający do zwolnienia prezentera jednego z najpopularniejszych talk-show w USA.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oceniła komentarze komika jako „kompletnie obłąkane” i dodała, że takie słowa mogą „zachęcać szalone osoby” do stosowania przemocy.
W obronie swojego żartu Kimmel powiedział podczas poniedziałkowego monologu, że jego słowa były „bardzo łagodnym żartem na temat tego, że on (Donald Trump – PAP) ma prawie 80 lat, a ona (Melania Trump – PAP) jest młodsza” od samego komika.
To nie było w żadnej mierze wezwaniem do zamachu i oni o tym wiedzą. Ja od wielu lat głośno wypowiadam się przeciwko przemocy z użyciem broni palnej
Kimmel i jego program nie po raz pierwszy znaleźli się w ogniu krytyki ze strony prezydenta Trumpa. We wrześniu ubiegłego roku „Jimmy Kimmel Live!” został tymczasowo zdjęty z anteny po żarcie związanym z zabójstwem działacza MAGA Charliego Kirka. Kimmel powiedział wówczas, że zwolennicy Trumpa robią wszystko, co w ich mocy, by zyskać polityczne punkty na zabójstwie Kirka, a żal prezydenta po śmierci aktywisty jest na miarę „żałoby czterolatka po złotej rybce”. (PAP)
yb/ rtt/ kgr/