Śnieżyce i powodzie. Miliony Kalifornijczyków zagrożonych
Kalifornię zaatakowała zimowa burza z silnymi wichurami, ulewnymi opadami deszczu i śnieżycami. Miliony mieszkańców hrabstwa Los Angeles zostały objęte ostrzeżeniami przed gwałtownymi powodziami.
Jak podała w poniedziałek agencja AP, region nawiedziły ulewy, a mieszkańcy niektórych obszarów dotkniętych zeszłorocznymi niszczycielskimi pożarami lasów stanęli w obliczu ewakuacji. Grożą im lawiny błotne i spływy gruzowe.
Burmistrz Los Angeles, Karen Bass, postawiła służby ratunkowe oraz pracowników miejskich w stan najwyższej gotowości. Według Departamentu Transportu Kalifornii burza spustoszyła drogi od hrabstwa Sonoma aż po Sierra Nevada. Z powodu gigantycznych korków i wypadków ruch na autostradzie I-80 w pobliżu granicy z Nevadą został tymczasowo wstrzymany.
Synoptycy zapowiadają, że na zachodnim zboczu Sierra Nevada oraz w północnej części hrabstwa Shasta może spaść nawet 2,4 m śniegu. Porywisty wiatr i fatalna widoczność sprawiają, że warunki na drogach są niebezpieczne, a podróżowanie miejscami jest praktycznie niemożliwe.
Zgodnie z informacją Krajowej Służby Pogodowej, dla wybrzeża w rejonie San Francisco do wtorkowego popołudnia obowiązuje ostrzeżenie przed powodzią; możliwe są także opady gradu.
– Przez większą część 2026 r. pogoda wydawała się wiosenna, ale zima dowodzi, że jeszcze się nie skończyła – oceniło Biuro Szeryfa hrabstwa Shasta. Wezwało zarazem mieszkańców do zachowania szczególnej czujności.
Kalifornijskie Biuro ds. Ratownictwa poinformowało o skierowaniu straży pożarnej, ratowników oraz dodatkowego sprzętu do obszarów najbardziej narażonych na powodzie i lawiny błotne.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ piu/ know/