Sąd apelacyjny podtrzymał wyrok skazujący Harveya Weinsteina na 16 lat więzienia
Kalifornijski sąd apelacyjny podtrzymał w piątek wyrok skazujący producenta filmowego Harveya Weinsteina na 16 lat więzienia za gwałt i napaści seksualne. Nakazał zarazem ponowne wymierzenie kary z powodu błędnie uwzględnionych okoliczności obciążających.
Jak podała Associated Press, trzyosobowy skład Sądu Apelacyjnego 2.Okręgu uznał, że sędzia prowadząca proces nie naruszyła konstytucyjnych praw oskarżonego. – Odrzucamy jego próby podważenia wydanych przez ławę przysięgłych wyroków skazujących – napisali sędziowie w uzasadnieniu.
Sąd stwierdził jednak, że kara musi zostać ustalona ponownie, ponieważ jako okoliczność obciążającą uwzględniono nowojorskie wyroki, które później uchylono. Z takim stanowiskiem zgodził się prokurator generalny stanu Kalifornia.
Decyzja zapadła dzień po tym, jak nowojorscy prokuratorzy zrezygnowali z czwartego procesu Weinsteina w jednej ze spraw z okresu ruchu #MeToo, gdy oskarżycielka oświadczyła, że nie jest w stanie ponownie zeznawać. Mimo to 74‑letni Weinstein odpowie za inne przestępstwo seksualne w Nowym Jorku, gdzie w sądzie stanowym oczekuje na wrześniowy wyrok.
W Kalifornii Weinstein został uznany winnym jednego gwałtu i dwóch napaści seksualnych na włoską modelkę i aktorkę Jewgieniję Czernyszową. Zeznała ona, że w 2013 roku, podczas LA Italia Film Festival, producent wszedł bez zaproszenia do jej pokoju hotelowego i dopuścił się napaści na tle seksualnym.
Obrona argumentowała, że sędzia niesłusznie zablokowała możliwość wykorzystania wiadomości z Facebooka między Czernyszową a organizatorem festiwalu Pascalem Vicedominim, które – zdaniem adwokatów – mogły podważyć wiarygodność tej świadek. – Sąd niższej instancji praktycznie pozbawił pana Weinsteina możliwości obrony – oceniła adwokatka Jennifer Bonjean.
Sąd apelacyjny uznał jednak, że obrona mogła przedstawić swoje argumenty na podstawie innych dowodów, a wyłączone materiały naruszały kalifornijskie przepisy ograniczające wykorzystywanie historii seksualnej osoby oskarżającej. Podtrzymano także dopuszczenie zeznań innych kobiet opisujących napaści seksualne, choć nie były one objęte aktem oskarżenia.
Cytowany przez AP rzecznik Weinsteina Juda Engelmayer oświadczył, że obrona jest rozczarowana wyrokiem. Zamierza zwrócić się do Sądu Najwyższego Kalifornii, ponieważ wciąż uważa, że „istotne błędy prawne miały wpływ na przebieg postępowania”.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ san/ kgr/