Szefczovicz: nie będzie dalszych zwolnień rosyjskiej ropy z amerykańskich sankcji
Unijny komisarz ds. handlu powiedział w piątek, że po rozmowie z ministrem finansów USA Scottem Bessentem ma „jasne przekonanie”, iż nie dojdzie do kolejnego zawieszenia sankcji na rosyjską ropę naftową. Szefczowicz podpisał w Waszyngtonie memorandum dotyczące minerałów krytycznych.
Szefczovicz mówił o swoich spotkaniach z amerykańską administracją na konferencji prasowej. Pytany przez PAP, czy rozmawiając z ministrem Bessentem usłyszał wyjaśnienie jego niespodziewanej decyzji, by ponownie zawiesić na miesiąc sankcje na rosyjską ropę naftową załadowaną na statki, oparł twierdząco.
- Podniosłem ten temat w rozmowie i jak rozumiem, był to środek podjęty jako natychmiastowa odpowiedź na sytuację w Ormuzie. (...) Nie chcę wypowiadać się w jego (Bessenta) imieniu, ale jasno zrozumiałem, że to się nie powtórzy w przyszłości - powiedział. Jak dodał, Bessent tłumaczył ten ruch również prośbą „kilku krajów o niskich dochodach”, które w związku z kryzysem na Bliskim Wschodzie znalazły się w „bardzo trudnej sytuacji”. Jak zaznaczył, blokada cieśniny jest m.in. mocno odczuwalna w Afryce ze względu na niedobór dostaw nawozów.
Bessent podjął decyzję o zwolnieniu Rosji z sankcji przed tygodniem, 17 kwietnia, dwa dni po tym, gdy zapowiadał, że tego nie zrobi.
Na konferencji prasowej unijny komisarz mówił też o podpisanym w piątek z sekretarzem stanu Markiem Rubiem porozumieniu (memorandum of understanding) w sprawie współpracy w zakresie minerałów krytycznych. Porozumienie ma stanowić wstęp do wielostronnej umowy mającej na celu uniezależnienie się od Chin w kwestii kluczowych dla gospodarki materiałów. Jednym z elementów ma być wprowadzenie w przyszłości cen minimalnych minerałów krytycznych, bo obecne globalne ceny - kontrolowane przez Chiny - nie dają długoterminowej pewności zyskowności inwestycji w Europie, USA i innych krajach.
- Faktem jest, że mamy ogromne uzależnienie w sprawie niektórych kluczowych minerałów, a także technologii. Dlatego uważam, że dla bezpieczeństwa ekonomicznego naturalne jest, że chcemy zdywersyfikować portfolio dostawców, niezależnie od tego, czy chodzi o kluczowe minerały, czy wrażliwe technologie - powiedział komisarz.
Szefczovicz wyraził przekonanie, że mimo podjętych przez USA dochodzeń handlowych będących podstawą do podniesienia ceł, w tym ceł na UE, Stany Zjednoczone będą trzymać się umowy zawartej w ub.r. z Unią Europejską. Umowa ta przewiduje maksymalnie 15 proc. cła na większość towarów z UE. Obecnie, po wyroku Sądu Najwyższego USA znoszącym większość ceł nałożonych przez Donalda Trumpa, cła do lipca br. wynoszą 10 proc. Z wypowiedzi urzędników USA wynika, że po zakończeniu dochodzeń w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych zostaną one podwyższone do 15 proc.
- Bardzo ważne jest to, że (przedstawiciel USA ds. handlu) ambasador (Jamieson) Greer mnie uspokoił i wszyscy moi rozmówcy stwierdzili, że „umowa to umowa”. (...) Zgodziliśmy się, wdrożenie wszystkich warunków i postanowień jest absolutnie fundamentalne - zaznaczył.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ kar/ ał/