Trump ostro skrytykował tegoroczne rozdanie Grammy po politycznych wypowiedziach artystów
Prezydent USA Donald Trump ostro skrytykował tegoroczną galę rozdania nagród Grammy, na której artyści publicznie wypowiadali się przeciw działaniom amerykańskich służb imigracyjnych (ICE). Podczas ceremonii pojawiły się też odniesienia do dokumentów ze sprawy Jeffreya Epsteina.
„Nagrody Grammy są NAJGORSZE, właściwie nie da się ich oglądać!” – napisał Trump w poniedziałek na swojej platformie społecznościowej Truth Social. „Prowadzący (galę) Trevor Noah, kimkolwiek jest, jest niemal tak samo kiepski jak Jimmy Kimmel podczas gali Nagród Akademii Niskiej Oglądalności” – dodał, odnosząc się do gali wręczenia Oscarów.
Według Trumpa Noah - pochodzący z RPA, popularny komik i prezenter - minął się z prawdą, twierdząc, że Trump oraz były prezydent USA Bill Clinton spędzali czas na prywatnej wyspie Epsteina, finansisty i skazanego przestępcy seksualnego.
„Nie mogę wypowiadać się za Billa, ale ja nigdy nie byłem na wyspie Epsteina ani nigdzie w pobliżu i do dzisiejszego wieczoru, kiedy pojawiło się ta fałszywa i zniesławiająca wypowiedź, nigdy nie byłem o to oskarżany (...)” – dodał.
Tegoroczna gala nagród Grammy, jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń w świecie muzyki rozrywkowej, przebiegała pod znakiem sprzeciwu wobec polityki imigracyjnej administracji Trumpa i funkcjonariuszy ICE, którzy w styczniu zastrzelili dwoje obywateli USA protestujących przeciw akcjom deportacyjnym ICE.
Wielu celebrytów - w tym Justin Bieber, Hailey Bieber oraz gwiazda muzyki R&B Kehlani - pojawiło się na czerwonym dywanie z przypinkami z napisem „ICE OUT” (ICE, wynoś się). Laureat nagrody w głównej kategorii album roku, Bad Bunny, powiedział ze sceny: - Zanim podziękuję Bogu, powiem: „ICE OUT”. Do protestów przeciwko ICE wezwała też piosenkarka Billie Eilish, która wraz z bratem Finneasem zdobyła nagrodę w kategorii piosenka roku. - Nikt nie jest nielegalny na tej skradzionej ziemi - powiedziała.
Podczas monologu otwierającego galę Noah zażartował z relacji Trumpa z raperką Nicki Minaj, która niedawno publicznie zadeklarowała poparcie dla prezydenta. - Nicki Minaj tutaj nie ma. Nadal jest w Białym Domu i omawia ważne kwestie z Donaldem Trumpem - powiedział komik.
Działania ICE stały się jednym z głównych symboli zaostrzonej polityki imigracyjnej administracji Trumpa. Naloty, deportacje oraz zatrzymania imigrantów wywołały szeroki sprzeciw społeczny, również w środowisku artystycznym, szczególnie po śmiertelnych strzelaninach w Minneapolis, gdzie podczas protestów przeciwko działaniom federalnych służb zginęli Amerykanie Renee Good i Alex Pretti.(PAP)
yb/ akl/ kgr/