W Rzymie wycięto część ikonicznych sosen w okolicy Koloseum
Ci, którzy mieli okazję spacerować ulicami Wiecznego Miasta, zapewne zgodzą się, że słynna aleja Via dei Fori Imperiali jest warta pieszej wędrówki nie tylko ze względu na niepowtarzalny widok na Koloseum. Droga ta otulona jest zielonym, przypominającym parasol baldachimem. A to dzięki sosnom, których wiek szacuje się na ponad 100 lat. Rzymskie władze zdecydowały się na radykalny krok w postaci wycinki części drzew po tym, jak trzy z nich zostały powalone, raniąc przechodniów.
W sercu Rzymu, wzdłuż kultowej Via dei Fori Imperiali – szerokiej alei, przebiegającej obok starożytnych Forów cesarskich, łączącej Plac Wenecki z Koloseum – przez dziesięciolecia rosły sosny piniowe, zwane też sosnami kamiennymi. Drzewa z charakterystycznymi parasolowatymi koronami stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów krajobrazu Wiecznego Miasta, niemal równie mocno kojarzonych z nim, co antyczne ruiny czy brukowane ulice.
Sadzone w mieście od czasów Republiki Rzymskiej sosny stały się inspiracją dla „Pini di Roma” autorstwa Ottorina Respighiego, jednego z najsłynniejszych poematów symfonicznych w dziejach muzyki klasycznej. Nie sposób też zapomnieć o ich praktycznej funkcji – zapewniają wszak tak bardzo potrzebny cień w upalne letnie dni. W lutym, po decyzji władz miasta, na Via dei Fori Imperiali wkroczyły ekipy budowlane, podejmując się wycinki niektórych drzew.
Ma to związek ze styczniowymi i lutowymi incydentami, kiedy to trzy sosny zostały powalone, w wyniku czego obrażenia odniosło trzech przechodniów. W rezultacie przeprowadzono niezbędne badania, które wykazały, że 12 spośród 36 rosnących wzdłuż ulicy sosen jest zagrożonych upadkiem. Pozostałe 24 uznano za bezpieczne lub wymagające dokładniejszej oceny. Ich wiek szacuje się na około 120 lat.
Nie tylko metryka sosen wpływa na ich kruchość – znaczenie mają w tym kontekście także ekstremalne upały i ulewne deszcze oraz żerujące na igłach, młodych pędach i gałązkach szkodniki z gatunku tarcznika sosnowego. Nie oznacza to wszelako, że ikoniczne drzewa znikną z miejskiego pejzażu. Jak donosi „Travel Tomorrow”, usunięte sosny zostaną zastąpione innymi, „o adekwatnym wieku i rozmiarze”. (PAP Life)
iwo/ag/ep/