Żyrafa Pietruszka z warszawskiego ZOO wyjedzie do Słowenii
Żyrafa Pietruszka pojedzie do jednego z ogrodów zoologicznych w Słowenii. Tam czeka już na nią samiec - poinformował w środę dyrektor warszawskiego zoo Andrzej Kruszewicz.
Kruszewicz wyjaśnił, że samiec, który czeka na Warszawiankę, jest od niej starszy, więc nie od razu będą razem. - W Słowenii jest łagodniejszy klimat, nie będzie zim, będzie jej trochę łatwiej. Jest tam już samiec dopasowany genetycznie i miejmy nadzieję, że pomimo tego, że ona nie ssała matki, dopuści przyszłe ciele do siebie i pozwoli nakarmić mu się mlekiem - powiedział.
Nie wiadomo dokładnie, kiedy Pietruszka pożegna stołeczne zoo. - Słoweńcy przyjadą jeszcze w tym tygodniu. Trzeba zobaczyć jakie są możliwości załadunku, bo być może trzeba będzie coś zmodyfikować i dopiero potem podejmiemy decyzję, kiedy wyjedzie - zaznaczył Kruszewicz.
Pietruszka wyruszy w drogę specjalnym żyrafobusem, przystosowanym do transportu tych zwierząt.
Transport dorosłej żyrafy jest niezwykle trudny, skomplikowany. Trzeba to dokładnie przemyśleć. Problemem jest np. przejazd pod mostem. Przejazdy są półkuliste, więc trzeba jechać po środkiem jezdni. Żyrafobus jest niskopodwoziowy, żeby zwierzę łatwo mogło wejść, ale ma też możliwość pochylenia paki by łatwiej przejechać pod mostem
- Większość zwierząt, które mamy w ogrodzie zoologicznym, to nie są nasze zwierzęta, nie jesteśmy właścicielem i dysponentem. My je hodujemy, natomiast one są własnością programów hodowlanych. Takich programów hodowlanych jest bardzo wiele i są sterowane w skali Europy, ale też w skali świata. Decyzję podejmuje koordynator - zaznaczył Kruszewicz.
Wyjaśnił, że zwierzęta w warszawskim zoo nie mają wartości materialnej, tylko emocjonalną.
Oczywiście staramy się nie związywać za mocno emocjonalnie z tym zwierzętami, ale w przypadku takiego charyzmatycznego zwierzęta jak Pietruszka, to się po prostu nie da. Więc zawsze jest to taki moment, kiedy potrzeba się rozstać, ale mamy świadomość, że jest to dla dobra i tego osobnika, ale przede wszystkim dla dobra gatunku
Pietruszka urodziła się 9 lipca 2024 roku. Jest córką Justyny i Karima. Niestety jej mama nie chciała się nią zajmować, więc opiekę nad młodą żyrafą wzięli na swoje barki opiekunowie. Spędzali z nią 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Udało się i żyrafa została przyjęta do stada.
- To było pod koniec dnia, kiedy żyrafy były wpuszczone do pawilonu. Ale nasza Justynka, czyli mama Pietruszki, postanowiła jednak nie wejść do pawilonu i pozostać na wybiegu. Nikt się tego nie spodziewał, a tu zaczęła się akcja porodowa. Na początku super wszystko wyszło, poród przebiegł bez żadnych komplikacji. Justyna urodziła Pietruchę, która mniej więcej po pół godziny wstała na cztery nogi - opowiedziała opiekująca się żyrafą Magdalena Smolińska z działu edukacji warszawskiego zoo.
W tym momencie zaczęły się problemy, gdyż matka nie pozwoliła jej ssać. Zwierzęta zostały odseparowane i ciężar opieki przejęli opiekunowie.
Początki były trudne, ponieważ Pietrucha miała problemy żołądkowe, najogólniej rzecz mówiąc. Pojawiły się bóle brzucha, kolki, trzeba było masować jej brzuszek. Ale dzięki temu, że mamy wspaniałych lekarzy weterynarii, udało się pozbawić wszystkich problemów
Opiekunowie, konsultując się z innymi ogrodami zoologicznymi, które miały doświadczenia w odchowie żyraf, przygotowywali specjalne mleko dla małej żyrafy, uczyli ją też odruchu ssania.
- Pietrucha była karmiona po prostu z butelki co dwie godziny, więc tutaj spaliśmy, spędzaliśmy dzień i noc i trwało to miesiącami. Ale na szczęście wszystko się udało i Pietrucha już jest dorodną, zdrową żyrafą.
Żyrafa gdy się urodziła była chucherkiem miała 170 cm i ważyła 49 kg. Dziś ma już 320 cm wzrostu i waży ponad 300 kg.
Miałam to szczęście, że byłam opiekunem żyraf przez 8 lat i byłam w dniu jej narodzin. Pietruszka zawsze zostanie w mojej pamięci, w moim serduchu. Stres był przeogromny ten moment narodzin, tak samo jak ogromny był stres, kiedy walczyliśmy o jej zdrowie i powiem również, że życie. I tak jak na początku trochę łez smutku poleciało, to potem się te łzy na szczęście przerodziły
Pietruszka jest ambasadorką swojego gatunku, czyli żyrafy Rothschilda. Jej imię wybrano nieprzypadkowo – rogi żyrafy (tzw. ossikony) przypominały opiekunom natkę pietruszki.
Żyrafa Rothschilda ma taką samą liczbę kręgów szyjnych jak większość ssaków (7), są one jednak o wiele dłuższe (ok.30 cm). Język żyrafy jest długi (45-50 cm), niebiesko-fioletowy i pokryty brodawkami, aby mogła zjadać liście nawet z ciernistych gałęzi drzew. Samce żyrafy Rothschilda osiągają najwyższy wzrost spośród wszystkich podgatunków żyraf.
Każda żyrafa ma unikalny wzór plamek na ciele. Posiada 5 ossikonów: dwa duże na czubku głowy, dwa mniejsze za uszami i jeden na czole. Charakterystyczny jest także brak plam na białej sierści nóg, od kolan w dół.
W ciągu ostatniej dekady populacja żyraf spadła o 40 proc. Szacuje się, że w Afryce występuje około 68,3 tys. dorosłych osobników gatunku żyrafy sawannowej.
Podgatunek żyrafy Rothschilda mieszkający w warszawskim zoo należy do jednego z najbardziej zagrożonych - w naturze zostało niecałe 2 tys. osobników. (PAP)
mas/ kcz/ kgr/