Widmo kryzysu żywnościowego nad Libanem. ONZ bije na alarm
Liban stoi w obliczu kryzysu żywnościowego z powodu wojny amerykańsko-izraelskiej przeciwko Iranowi, która zakłóca dostawy towarów do kraju - ostrzegł w piątek Światowy Program Żywnościowy (WFP), agenda ONZ.
Dyrektorka WFP w Libanie Allison Oman oświadczyła, że Liban mierzy się nie tylko z kryzysem przesiedleńczym, ale również żywnościowym. Oman ostrzegła, że o żywność w kraju jest coraz trudniej ze względu na rosnące ceny produktów spożywczych i popyt wśród przesiedlonych rodzin.
- Liban stoi w obliczu dwuwarstwowego kryzysu, w wyniku którego niektóre rynki całkowicie się załamały, szczególnie na południu, gdzie ponad 80 proc. rynków już nie funkcjonuje, podczas gdy rynki w Bejrucie są pod coraz większą presją – powiedziała dyrektorka.
Dostarczanie pomocy żywnościowej jest bardzo utrudnione. WFP powiadomił, że konwój potrzebował ponad 15 godzin, aby dotrzeć na południe Libanu, podczas gdy w normalnych warunkach droga zajmuje kilka godzin.
W czwartek Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaalarmowała, że w ciągu kilku dni w libańskich szpitalach może zabraknąć leków oraz zestawów ratunkowych.
WHO poinformowała też, że otrzymała w piątek zapewnienie, iż dwa szpitale w Bejrucie, które zostały objęte izraelskim nakazem ewakuacji, nie zostaną zaatakowane. W placówkach znajduje się łącznie około 450 pacjentów.
Ministerstwo zdrowia Libanu przekazało, że w środę w największych atakach Izraela od początku wojny z Iranem zginęły 303 osoby, a ponad 1,1 tys. zostało rannych. Według danych resortu od 2 marca w izraelskich atakach zginęło co najmniej 1888 osób, a ponad 6 tys. odniosło obrażenia. Ok. 1,2 mln mieszkańców południowego Libanu musiało opuścić swoje domy.(PAP)
mgp/ akl/ sma/