Wodowanie łodzi rybackiej i pokazy dawnych rzemiosł w Kolbuszowej [WIDEO]
Pokazy tradycyjnego szkutnictwa oraz uroczyste wodowanie nowej łodzi rybackiej przy zabytkowym młynie to główne punkty 28. Prezentacji Twórczości Ludowej Lasowiaków i Rzeszowiaków w kolbuszowskim skansenie. Motywem przewodnim tegorocznej edycji jest woda.
Prezentacje należą do najważniejszych wydarzeń kolbuszowskiego skansenu, który od 1997 r. pokazuje to, co w kulturze regionu najcenniejsze: ginące rzemiosła i żywy folklor Lasowiaków oraz Rzeszowiaków. Organizatorzy podkreślają, że siłą przeglądu jest wierność realiom dawnej wsi.
– Pokazujemy codzienność dawnej wsi, z jej surowością i ciężką pracą. Jak dawniej wyglądało życie mieszkańców, jakim rzemiosłem się trudnili, co produkowali, jakie przedmioty wytwarzali, bo wszystko robili sami. To wszystko jest po to, aby ocalić od zapomnienia świat, który był tutaj codziennością – powiedziała PAP etnograf Magdalena Fołta z Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej.
W tym roku najważniejszą część prezentacji zaplanowano nad stawem przy zabytkowym, XIX‑wiecznym młynie wodnym. To tam szkutnicy prowadzą pokazy, objaśniając różnice między tradycyjnym budowaniem łodzi a współczesnym szkutnictwem.
- Dawne szkutnictwo bazowało na podstawowych materiałach – sosnowych, dębowych czy modrzewiowych deskach, z których powstawał kadłub, oraz dębowych elementach konstrukcyjnych. Kluczowe były naturalne krzywulce wykorzystywane jako wręgi, czyli wzmocnienia całej konstrukcji. Podstawowymi łącznikami były kołki drewniane, później gwoździe i klamry, a do uszczelniania stosowano sierść zwierzęcą albo pakuły – konopne, lniane czy bawełniane – tłumaczył szkutnik łodzi tradycyjnych Józef Jemioło z Nowej Dęby.
Kulminacyjnym punktem programu było uroczyste wodowanie nowej, drewnianej łodzi rybackiej, która została zbudowana według dawnych technologii.
Oprócz rzemiosł związanych z wodą, w zagrodach na terenie parku etnograficznego można spotkać innych twórców ludowych. Wśród zaproszonych rzemieślników jest Marian Czachor z Ostrowów Tuszowskich – jeden z ostatnich plecionkarzy wyplatających z korzenia sosny.
- Korzenie trzeba było wykopać i poddać obróbce, zanim nadawały się do pracy. Z takich korzeni wyplatano, a właściwie szyto bardzo szczelne kosze. To jest taka technika, która rzeczywiście przypomina szycie – tłumaczył Marian Czachor, który ma prawie 90 lat, a plecionkarstwa nauczył się od dziadka.
Do skansenu w Kolbuszowej przyjechali również przedstawiciele zespołu „Markowianie”, którzy przygotowali pokaz dawnych, tradycyjnych metod prania ubrań nad rzeką.
Na scenie skansenu prezentowały się zespoły folklorystyczne, a tegoroczny przegląd zamknie potańcówka z kapelą „Grodziszczoki”. Wydarzeniu towarzyszy kiermasz rękodzieła artystycznego oraz stoiska Kół Gospodyń Wiejskich z regionalnymi potrawami.
Wideo dostępna na: https://wideo.pap.pl/pap-media,101/-podkarpacie-wodowanie-lodzi-rybackiej-i-pokazy-dawnych-rzemiosl-w-kolbuszowej,92062 (wersja surowa do edycji). (PAP)
al/ lm/ ał/