O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Zamach w Berlinie - dezinformacja dotycząca sprawcy, liczby ofiar i przebiegu ataku

Niezweryfikowane informacje o sobotnim zamachu podczas Parady Równości w Berlinie, które pojawiały się w sieci, dotyczyły m.in. przebiegu zdarzenia oraz liczby ofiar. Na platformach społecznościowych pojawiła się także dezinformacja dotycząca sprawcy.

Kwiaty i znicze pod Bramą Brandenburską w Berlinie. Fot.  EPA/FILIP SINGER
Kwiaty i znicze pod Bramą Brandenburską w Berlinie. Fot. EPA/FILIP SINGER

Tragiczny atak miał miejsce w sobotę wieczorem. Kierowca furgonetki z dużą prędkością wjechał w tłum ludzi w parku Tiergarten, by następnie zaatakować ludzi przy użyciu ostrego narzędzia. W poniedziałek burmistrz Berlina przekazał, że kobieta, która zginęła w ataku, to obywatelka Polski. 29 osób zostało rannych.

Głównym podejrzanym był 21-letni Abdul Ballout, Niemiec pochodzenia libańskiego. Policja ujawniła, że był on sympatykiem Państwa Islamskiego (IS). W maju tego roku opuścił on areszt śledczy i został objęty programem deradykalizacyjnym.

Domniemany zamachowiec został zastrzelony w niedzielę wieczorem podczas operacji policji, kiedy zaatakował funkcjonariuszy bronią białą. Szef niemieckiego MSW Alexander Dobrindt określił atak podczas Parady Równości jako islamistyczny zamach terrorystyczny.

Natychmiast po ataku na platformach społecznościowych, w tym na X, Telegramie i TikToku, pojawiły się fałszywe doniesienia dotyczące zamachu, których celem - jak należy domniemywać - było sianie strachu, a także prowokowanie do działań odwetowych.

Fałszywe liczby i pogłoski

Pojawiły się m.in. pogłoski o zmasowanym ataku, przeprowadzonym przez zorganizowaną grupę przestępczą przy użyciu wielu pojazdów. Informację tę zdementowała niemiecka policja, wydając oświadczenie, mówiące o użyciu w ataku tylko jednego samochodu. Początkowo pojawiały się także nieprawdziwe informacje zawyżające liczbę ofiar, która miała sięgać ponad 100 osób. W sieci pojawiły także zdjęcia aktywistów LGBTQ+ z USA i Wielkiej Brytanii, którzy mieli brać udział w Paradzie Równości w Berlinie i rzekomo stracić życie w zamachu.

Na platformach społecznościowych zamieszczano także nagrania z ataków terrorystycznych i wypadków drogowych z ubiegłych lat, mające być rzekomymi filmami z zamachu w parku Tiergarten. W takiej narracji opublikowano m.in. zdjęcia z zamachu islamistycznego z 2016 r., kiedy to tunezyjski terrorysta wjechał skradzioną ciężarówką w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie. Wówczas na miejscu zginęło 12 osób, w tym polski kierowca skradzionego tira, a jeszcze jedną ofiarą został ratownik, który zmarł w 2021 r. na skutek obrażeń doznanych w tamtym ataku.

Krótko po ataku w parku Tiergarten w sieci oraz lokalnych mediach bulwarowych wybuchł chaos informacyjny. Pojawiły się pogłoski, mówiące o schwytaniu zamachowca. Spekulacje te uciął rzecznik berlińskiej policji Florian Nath, który oficjalnie zakomunikował, że w nocy z soboty na niedzielę rozpoczęła się policyjna obława na terenie stolicy Niemiec, a rano w niedzielę berlińska prokuratura wydała list gończy za 21-letnim Abdulem Balloutem, publikując jego pełne dane oraz wizerunek.

Niemiecka policja zaapelowała o zaniechanie głoszenia nieprawdziwych teorii m.in. na platformie X. Jednocześnie służby uruchomiły specjalny miejsce na portalu be.hinweisportal.de, gdzie świadkowie zdarzenia mogą zamieszczać zdjęcia i nagrania z ataku.

Więcej

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. EPA/WALLACE WOON
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. EPA/WALLACE WOON

Ekspertka: fałszywe narracje zmieniają dziś ludzkie postawy

 

W sieci pojawiła się też fala dezinformacji dotycząca tożsamości sprawcy. Na profilach osób związanych ze środowiskiem skrajnej prawicy publikowano zmyślone dane personalne, sugerujące, że napastnik był uchodźcą, który niedawno, nielegalnie przekroczył granice Niemiec. Takie fake newsy były wymierzone przede wszystkim w politykę migracyjną kanclerza Niemiec Fredricha Merza.

Z kolei na profilach skrajnej lewicy próbowano bezpodstawnie przypisać zamach środowiskom neonazistowskim, ignorując przy tym wątek islamistyczny. Przypadki takiej dezinformacji wywołały krytykę w niemieckiej prasie, m.in. w poniedziałkowym komentarzu opublikowanym w dzienniku „Die Welt”.(PAP)

mzb/ lam/ wm/

Zobacz także

  • Powołanie Komitetu Programowego Roku Świadomości i Bezpieczeństwa Informacyjnego w Senacie. Fot. PAP/Leszek Szymański
    Powołanie Komitetu Programowego Roku Świadomości i Bezpieczeństwa Informacyjnego w Senacie. Fot. PAP/Leszek Szymański

    Inauguracja komitetu programowego roku świadomości cyfrowej: rozpoznawalność kłamstwa sięga 54 proc.

  • Zdjęcie ilustracyjne. Fot. EPA/JEROME FAVRE
    Zdjęcie ilustracyjne. Fot. EPA/JEROME FAVRE

    Jak podróżniczy influencerzy są wykorzystywani do szerzenia propagandy obcego państwa

  • Zdjęcie ilustracyjne. Fot. EPA/FAROOQ KHAN/ Fot. EPA/SEDAT SUNA
    Zdjęcie ilustracyjne. Fot. EPA/FAROOQ KHAN/ Fot. EPA/SEDAT SUNA

    Czym jest cherry-picking?

  • Ambasada Ukrainy w Warszawie. Fot. PAP/Albert Zawada
    Ambasada Ukrainy w Warszawie. Fot. PAP/Albert Zawada

    Ukraińcy dostali instrukcję, jak nagrywać Polaków? To nieprawda

Serwisy ogólnodostępne PAP