Źródła w PiS: w partii dominuje przekonanie, że Morawiecki i jego stowarzyszenie „nie ukorzą się”
Politycy różnych frakcji w PiS przyznają nieoficjalnie PAP, że Mateusz Morawiecki i jego frakcja nie porzucą stowarzyszenia „Rozwój Plus” i „nie ukorzą się” w konflikcie z kierownictwem PiS. Liczymy się z tym, że prezes Jarosław Kaczyński nas wyrzuci; nie zamierzamy ustępować - twierdzą członkowie frakcji b. premiera.
Kierownictwo PiS podjęło w środę uchwałę, w której zobowiązało działaczy partii do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania; chodzi m.in. o „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego i „Po pierwsze Polska” posła Jacka Sasina. Rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że jeśli ktoś nie zrezygnuje z działalności w takich stowarzyszeniach, „wówczas zostanie uruchomiona procedura wykluczenia z partii za pośrednictwem Komitetu Politycznego”. Dodał, że termin na podjęcie decyzji przez każdego parlamentarzystę upływa 23 lipca br.
Tego samego dnia Sasin podporządkował się decyzji władz partii. Z kolei członkowie stowarzyszenia „Rozwój Plus”, z którymi rozmawiała PAP po środowej decyzji władz partii, deklarowali, że nie zamierzają opuścić tej organizacji. W czwartek Morawiecki zadeklarował, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie. „To wszystko możliwe tylko razem” - dodał.
Polska stoi dziś przed wyborem znacznie ważniejszym niż ambicje jakiegokolwiek polityka. Stawką jest przyszłość naszej Ojczyzny i odsunięcie Donalda Tuska od władzy.
Historia uczy, że wielkie zwycięstwa rodzą się z jedności, a nie z rywalizacji we własnych szeregach. Każdy…— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) July 16, 2026
Polityk należący do ścisłego kierownictwa PiS, utożsamiany ze zwolennikami Kaczyńskiego, przyznał w rozmowie z PAP, że - jego zdaniem - Morawiecki „nie ukorzy się” i wybierze swoje stowarzyszenie. Podkreślił, że prezydium partii liczy się z tym, że „Morawiecki będzie musiał zostać usunięty z partii”. Parlamentarzysta dodał, że prezydium nie jest jednak pewne co do innych członków stowarzyszenia, których jest kilkudziesięciu. - Sądzimy, że część z nich wybierze Prawo i Sprawiedliwość - przekonywał.
Relacjonując przebieg środowego posiedzenia władz PiS, podczas którego zapadła decyzja o uchwale, rozmówca PAP ocenił, że spotkanie było treściwe i „pragmatyczne”, a atmosfera „bardzo dobra”. Podjęcie uchwały - jak mówił parlamentarzysta - ma być sposobem na uniknięcie pretekstów Państwowej Komisji Wyborczej do zabrania subwencji. Dodał, że w ten sposób kierownictwo partii odbiera też Morawieckiemu argument: „PiS wyrzuca mnie pod byle pozorem”.
Mamy przesłanki, żeby twierdzić, że PKW zrobi wszystko, żeby odebrać nam środki naszej partii i może wykorzystać właśnie te stowarzyszenia - na przykład nie wiadomo, z jakich środków będzie finansowany grill Morawieckiego, a wiadomo, że jego celem jest integracja partyjna. Więc chcemy uniknąć dawania pretekstów do takich działań PKW.
Wewnętrzne podziały w PiS
Parlamentarzyści PiS - związani z frakcją b. szefa MS Zbigniewa Ziobry - deklarują w rozmowach z PAP lojalność wobec prezesa Kaczyńskiego. Pytani o rozłam i postawę Morawieckiego przekonują, że „PiS wyjdzie z tego silniejsze”, unikając bezpośredniej odpowiedzi. Dodawali też, że - ich zdaniem - Morawiecki działał na swoją szkodę od momentu założenia stowarzyszenia.
Politycy PiS utożsamiani z frakcją Morawieckiego w rozmowach z PAP oceniają z kolei ostatnie wydarzenia jako „absurdalne”. - Liczymy się z tym, że prezes nas wyrzuci, bo nie zamierzamy ustępować i nie nastawiamy się, że zmieni zdanie - podkreślił polityk związany z b. premierem. Zaznaczył, że tzw. harcerze, czyli frakcja Morawieckiego, nie wyjdą z partii „na własne życzenie”.
W momencie największego kryzysu rządu Tuska, ogromnej liczby afer, zawału służby zdrowia i konfliktów w koalicji, wywołanie wewnętrznego podziału w naszej partii przez wąską grupę intrygantów jest ostatnią rzeczą, której nam potrzeba.
Moja deklaracja jest jasna: chcę pozostać w… pic.twitter.com/YqftQyK720— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) July 16, 2026
W skupieniu uwagi na antagonizowaniu „harcerzy” i członków stowarzyszenia ma brać udział grupa związana z wiceszefem PiS Przemysławem Czarnkiem, m.in. wiceprezesi partii Tobiasz Bocheński i Patryk Jaki. Zdaniem posła należącego do stowarzyszenia Morawieckiego, Bocheński i Jaki są w stanie zaryzykować przegraną w kolejnych wyborach parlamentarnych poprzez podziały i próbę usunięcia b. premiera z PiS, aby zapewnić sobie większe wpływy w partii.
Źródła zbliżone do b. premiera wskazują też, że na chwilę obecną tzw. maślarze chcą umożliwić Czarnkowi „chwilę oddechu” po jego wypowiedzi dotyczącej pomocy dla Ukrainy.
W poniedziałek Czarnek powiedział w TV Republika, że „trzeba zmusić Unię Europejską, (...), żeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie i odbudowy Ukrainy, dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich”. Kaczyński oświadczył później na X, że sprawa wypowiedzi Czarnka zostanie wyjaśniona przez kierownictwo PiS, a w ocenie partii „pomoc militarna, realizowana także przez UE na rzecz Ukrainy, jest bezwzględnie potrzebna”. Z kolei w środę Bochenek powiedział, że Kaczyński i Czarnek „myślą bardzo podobnie” i „nie było żadnego sporu”.
Jak mówił PAP członek stowarzyszenia „Rozwój Plus”, szef klubu PiS Mariusz Błaszczak miał przekonywać Kaczyńskiego, że jest „osiem osób, które pójdą z Morawieckim, czyli mała grupka, a nas jest znacznie więcej”. - Jak się prezes o tym przekona, to może się zawahać - stwierdził rozmówca PAP. Dodał jednak, że wyznaczając termin podjęcia decyzji przez parlamentarzystów ws. stowarzyszeń, (23 lipca) kierownictwo postawiło się w sytuacji bez wyjścia.
- Trudno w ogóle w ostatnich dniach postrzegać działania kierownictwa PiS w kategoriach racjonalności - ocenił inny członek stowarzyszenia „Rozwój Plus”. W tym kontekście wymienił m.in. „kuriozalną” środową konferencję Kaczyńskiego z liderem Bezpartyjnych Samorządowców Markiem Wochem czy „dyscyplinowanie kandydata na premiera (Przemysława Czarnka) na X”.
Subwencja dla PiS
Argument dotyczący odebrania subwencji przez PKW „harcerze” oceniają jako „totalną bzdurę”. Podkreślają, że funkcjonuje wiele stowarzyszeń przy różnych partiach politycznych i - jak mówią - nie zdarzyło się, by PKW miała odebrać z tego powodu subwencję.
Kierownictwo musiało mieć po prostu jakiś argument, żeby dało się uzasadnić tę głupią decyzję.
Sprawa subwencji PiS zaczęła się w sierpniu 2024 r., gdy PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe partii z wyborów parlamentarnych w 2023 r. Komisja wykazywała wówczas nieprawidłowości w wydatkowaniu funduszy na kampanię w kwocie 3,6 mln zł. W konsekwencji MF zmniejszyło wypłaty dla PiS dotacji za wybory oraz przypadającej na 2024 r. subwencji z budżetu.
Morawiecki poinformował w kwietniu o założonym przez siebie stowarzyszeniu „Rozwój Plus”, które od początku wywołało napięcia w partii; część kierownictwa uznała je za próbę budowy odrębnego ośrodka wpływu.
Na początku czerwca o powołaniu stowarzyszenia „Po pierwsze Polska” poinformował Jacek Sasin. Misją stowarzyszenia - jak poinformował wówczas - miało być wzmacnianie jedności PiS i wspieranie Przemysława Czarnka, którego w marcu ogłoszono kandydatem PiS na przyszłego premiera.
Od końca listopada ub.r. politycy PiS przyznają nieoficjalnie, że wewnątrz ugrupowania trwa konflikt między zwolennikami Morawieckiego nazywanymi „harcerzami” a grupą jego przeciwników, zwaną „maślarzami”, czy frakcją b. szefa MS Zbigniewa Ziobry.
Katarzyna Lendzion (PAP)
kl/ rbk/ mhr/ grg/