EKG 2026: Boom w budownictwie drogowym jeszcze się nie skończył
Wybudowaliśmy w Polsce tysiące kilometrów autostrad i dróg ekspresowych, ale to nie koniec boomu inwestycji infrastrukturalnych – są jeszcze drogi lokalne i infrastruktura pomocnicza oraz utrzymanie tego, co zostało wybudowane – wskazali eksperci podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, w sesji „Inwestycje drogowe”. Dodali, że przed nową odsłoną boomu, wykonawcy liczą na ułatwienia w procesach uzyskiwania pozwoleń i większą elastyczność po stronie inwestora.
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec, otwierając dyskusję, przypomniał, że w 2025 roku oddano do użytku blisko 400 km dróg szybkiego ruchu oraz obwodnic.
„W tym roku oddamy kolejnych 300 km takich dróg i w sumie będziemy mieli ponad 5500 km autostrad i dróg ekspresowych w Polsce. Docelowo chcemy mieć ich 8000 km” - podał.
Jak podkreślił, program budowy dróg na lata 2023-2030 jest w Polsce bardzo zaawansowany, ale mimo to potrzebne są uproszczenia procedur, bo zdarzają się opóźnienia. Przypomniał, że rząd pracuje nad pakietem deregulacyjnym, dotyczącym uproszczenia procesów budowlanych.
Radca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad Tomasz Kwieciński dodał, że dziś GDDKiA ma 1500 km w budowie dróg szybkiego ruchu i obwodnic, a wartość kontraktów to ponad 60 mld.
„Przed nami w procesie dokumentacji projektowej jest kolejnych 2500 dróg. Proces trwa, choć najtrudniej jest nam uzyskać decyzje środowiskowe, więc czekamy na ułatwienia” – zaznaczył.
Radca dodał, że roczne plany inwestycyjne GDDKiA na lata 2030-2033+ to średnio 20 mld zł. Podkreślił, że Dyrekcja stara się, aby to były w miarę równe kwoty, żeby nie powodować „górek i dołków” na rynku budowlanym, które są dużym wyzwaniem dla wykonawców.
Zdaniem Kwiecińskiego rynek drogowy jest nasycony inwestycjami, ale potrzebne są w branży inwestycje w nowe technologie, żeby zastępować ludzi, których na budowach brakuje.
Według prof. Jany Pieriegud, ekonomistki z Katedry Badań nad Infrastrukturą i Mobilnością Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, zapotrzebowanie na budowę dróg się zmienia, ale niezmienne jest to, że infrastruktura jest bazą do rozwoju gospodarczego. Dlatego – jej zdaniem – plan budowy dróg zmieniać się musi w zależności od sytuacji i potrzeb, które w tym momencie kreuje obronność.
Ekonomistka zwróciła uwagę na finanse, z którymi bywają problemy, wbrew obiegowej opinii o nieograniczonych środkach na budowę dróg.
„Dostrzegam lukę w finansowaniu inwestycji. Okazuje się, że potrzeby finansowania inwestycji drogowych są większe niż oferta finansowania. Dotyczy to zwłaszcza dróg lokalnych” - oceniła.
Z tym stwierdzeniem nie zgodził się Maciej Kliś, wiceprezes zarządu Bank Gospodarstwa Krajowego, który zapewniał, że pieniądze na budowę dróg, również lokalnych, są dostępne.
„Problemem jest raczej wyporność firm budowlanych, które nie są w stanie sięgnąć po środki w szybkim tempie” – zaznaczył.
Przedstawiciele firm budowlanych zgodnie zwracali uwagę, że z ich perspektywy wyzwaniem są procedury uzyskania pozwoleń na budowę.
Witold Bembenek, dyrektor Budownictwa Infrastrukturalnego w STRABAG, wskazał na wydłużające się kolejki w urzędach m.in. po uzyskanie decyzji środowiskowych.
„Idzie kolejny boom budowlany, a wykonawcy czekają w coraz dłuższych kolejkach na decyzje i pozwolenia. Jednak nie jest problemem samo pozwolenie, ale fakt, że brakuje urzędników, którzy te decyzje będą sprawnie wydawać” – powiedział ekspert.
Cezary Łysenko z zarządu Budimexu, odpowiedzialny za budownictwo infrastrukturalne i ogólne, dodał, że usprawnienia wymaga również zbyt rozbudowana struktura kontroli, w której jednostki się dublują, nie wnosząc niczego nowego, pochłaniając za to cenny czas.
„Skomplikowanie procedur uzyskiwania pozwoleń bardzo wydłuża nam czas realizacji inwestycji, a tym samym jej koszt. Jest to o tyle niezrozumiałe, że mamy już ponad trzy dekady doświadczeń w budowaniu infrastruktury z Polsce, więc GDDKiA wie, że robimy to dobrze. Myślę, że już czas, żeby to zbudowane przez lata zaufanie i kapitał dobrej współpracy przekuć na uproszczenie procedur” – powiedział Cezary Łysenko.
Ekspert zwrócił też uwagę na potrzebę budowania prestiżu zawodu, bo przekaz w wiodących mediach nie zachęca młodych ludzi do wyboru zawodu budowlańca.
Wtórował mu Piotr Kledzik, prezes PORR, wskazując na wyzwania kadrowe.
„Musimy budować nowe zasoby kadrowe i sprzętowe, choć z tymi drugimi jest łatwiej. Owszem, rozwój sztucznej inteligencji spowoduje zastąpienie części zawodów i odpływ pracowników z niektórych branż, co jest dla nas szansą. Jednak nie zaspokoi to potrzeb kadrowych w firmach budowlanych na dłuższą metę” - podkreślił.
Według Piotra Kledzika potrzebna jest świeża krew w budowlance, więc trzeba wrócić do tworzenia szkół budowlanych i promować młodym ludziom branżę, jako dobre miejsce pracy i solidnych zarobków.
Do kwestii przyszłych kadr w budownictwie odniósł się również prof. Piotr Zieliński z Katedry Dróg, Kolei i Inżynierii Ruchu Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Krakowskiej.
Wskazał on, że w tym roku akademickim na Politechnice Krakowskiej po raz pierwszy nie udało się utworzyć dziennej grupy specjalizacji budowlanej.
„W tamtym roku zebrało się osiem osób, w tym nie znalazł się nawet jeden student, co pokazuje dobitnie, że młodzi nie garną się do zawodu budowlańca. To jest niepokojące i trzeba systemowych zmian w szkolnictwie zawodowym” – zaznaczył.
Prof. Zieliński zwrócił też uwagę, że oprócz spektakularnych inwestycji w autostrady i drogi ekspresowe, trzeba w Polsce wzmocnić budowę dróg lokalnych, których mamy ponad 430 tys. kilometrów.