mLeasing na EKG 2026: jesteśmy gotowi na finansowanie szeroko rozumianego sektora obronnego
Opieka nad klientem indywidualnym i instytucjonalnym we wszystkich aspektach związanych z posiadaniem samochodu, działania wspierające dealerów oraz producentów aut, zwłaszcza w zakresie dual use, to zamierzenia mLeasing. „Mamy bardzo duże środki na to, żeby finansować defense, rozumiany w różny sposób” - zapowiedział Mateusz Starczyk, prezes zarządu mLeasingu (Grupa mBanku), podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EKG).
Prezes Starczyk był jednym z prelegentów panelu „Motoryzacja, produkcja, mobilność”, którego uczestnicy dyskutowali o sytuacji branży motoryzacyjnej w Polsce i na świecie.
„To, na czym my się skupiamy w naszej strategii rozwoju produktów, to działania customer experience, żeby klient nie tylko korzystał z pojazdu przy przemieszczaniu się z punktu A do punktu B, ale korzystał z tego wszystkiego, co jest związane z posiadaniem pojazdu. Chcemy ten leasing rozwijać zarówno dla klientów instytucjonalnych, jak i indywidualnych” - powiedział prezes Starczyk.
Prezes dodał, że mLeasing planuje również dużą aktywność w zakresie udzielania kredytów stockowych (celowy kredyt obrotowy dla firm, głównie dealerów samochodowych, przeznaczony na zakup aut na plac magazynowy).
„Nasz bank [mBank - przyp. red.], ale i inne, krok po kroku, wchodzą w finansowanie importu samochodów chińskich. Bo zdajemy sobie sprawę, że wielu dealerów bez dywersyfikacji na poziomie sprzedaży, będzie miało problemy” - powiedział Mateusz Starczyk.
Podkreślił, że działania mLeasingu mają na celu także pomoc w przetrwaniu na rynku firm dealerskich, często rodzinnych, które w sektorze motoryzacyjnym są jednym z „najsłabszych ogniw”. Dodał, że jeśli chodzi o producentów samochodów, to mLeasing będzie wspierał działania dywersyfikacji, w tym dual use.
„Jesteśmy bardzo otwarci na branżę defense. To się bardzo zmieniło przez ostatnie lata, bo branża defense dla finansów była branżą trochę >>zakazaną<<. W tej chwili mamy bardzo duże środki na to, żeby finansować różnie rozumiany defense: od dronów, podzespołów do wozów bojowych. A są to firmy, które jeszcze dwa, trzy lata temu nie miały nic wspólnego z branżą defense” - zaznaczył prezes mLeasing.
Oceniając kondycję branży leasingowej, prezes Starczyk powiedział, że w Polsce - biorąc pod uwagę dwa parametry: PKB oraz liczbę rejestrowanych samochodów - jest ona bardzo dobra, ale leasing „absolutnie nie odzwierciedla tego, co dzisiaj dzieje się w branży motoryzacyjnej”.
„Na pewno to, co czeka branżę w Europie, to duża restrukturyzacja. Najtrudniejsza będzie ta z perspektywy kosztów pracowniczych, bo zupełnie inaczej wygląda rynek pracownika w Europie, a inaczej w Chinach czy w całej Azji. Jeśli chodzi o polskich producentów części, podzespołów, to po pierwsze kluczowe jest, na ile część firm będzie w stanie wejść w dywersyfikacyjne działania, czyli dual use i zagospodarowanie części defense, do których będą szły naprawdę duże miliardy złotych. Po drugie: jak nie produkować tylko najprostszych elementów, ale wytwarzać coś, co jest bardziej skomplikowane, daje większą wartość w całym łańcuchu?” - zaznaczył prezes mLeasing.
Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, powiedział podczas dyskusji, że jego zdaniem znajdujemy się obecnie w najważniejszym momencie historii europejskiej motoryzacji.
„Przechodzimy na zeroemisyjność i nie odbywa się to w takim tempie, jak jeszcze kilka lat temu chcieli politycy. Jako branża, oczywiście, dostosowywaliśmy się do tego, wierząc, że zeroemisyjne napędzanie samochodu jest przyszłością. W Europie mamy do czynienia w tej chwili z trendem zmniejszania liczby sprzedawanych i rejestrowanych samochodów, szczególnie osobowych. Najlepszy rok w ostatnich dziesięciu czy piętnastu latach to był 2019 i w stosunku do niego, od lat pandemicznych, czyli od mniej więcej 2020 roku, jesteśmy na poziomie 10,5 miliona aut sprzedanych rocznie. Czyli straciliśmy, powiedzmy 1,5 do 2 milionów samochodów rocznie” - powiedział Faryś.
Tomasz Bęben, prezes zarządu Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych, podkreślił, że przeciętnie auto składa się w 75 proc. z komponentów, które produkują niezależni producenci części motoryzacyjnych i właśnie ich dotykają problemy makroekonomiczne, gospodarcze i geopolityczne.
„Tych firm w Europie mamy około trzech tysięcy, a w Polsce około tysiąca. Wiadomo, że część z nich dostarcza na rynek wtórny, natomiast na tym rynku >>pierwszomontażowym<< mamy spory problem. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat utraciliśmy 104 tysiące miejsc pracy i widzimy, że ten trend postępuje i postępować będzie. Więc było źle i będzie również źle, bo na razie nie ma jakiegoś pomysłu, jak poprawić tę sytuację. Ona się nie poprawi też z dnia na dzień” - powiedział prezes Bęben.
Janusz Puzoń, dyrektor Zakładu Samochodów Osobowych Stellantis w Tychach, powiedział, że oczekiwania klientów bardzo się zmieniają: kiedyś auto było niemal podstawowym środkiem lokomocji a obecnie nowe pokolenia rezygnują z posiadania samochodu.
„Ale jednocześnie pamiętajmy, że ta branża daje ogromną liczbę miejsc pracy w skali europejskiej i jest to bardzo duża i ważna gałąź gospodarki, gdzie potrzebujemy pewnej stabilności. Mówiono kiedyś: co siedem - dziesięć lat produkuje się nowe wersje - jest koncepcja, walidacja, zatwierdzenia, wszystkie testy, itd. Teraz to się wszystko zmienia. Oczekuje się praktycznie co chwilę czegoś nowego, a jednocześnie pewne rzeczy muszą być dopracowane” - powiedział dyrektor Puzoń.
Attila Szabó, prezes, dyrektor zarządzający Ford Polska powiedział, że każdy producent europejski musi swoją strukturę zdecydowanie bardziej dostosować do bieżącej sytuacji, a koszty compliance, czyli zgodności z przepisami UE, są bardzo wysokie i pod tym względem producenci motoryzacyjni muszą być kreatywni.
„Regulacje się zmieniają i to wpływa na cały przemysł europejski. Oczywiście, biorąc pod uwagę to, że jesteśmy na poziomie około 20 proc. udziału w rynku osobowych pojazdów elektrycznych, to jest zdecydowanie z tyłu wobec tego, do czego dążyliśmy. Plany sprzed kilku lat były dużo bardziej optymistyczne. Myślę, że akurat ten podsektor pojazdów komercyjnych powinien mieć dedykowany pakiet regulacji” - powiedział Attila Szabó.
Jacek Pużuk, prezes zarządu WUZETEM, podkreślił, że europejscy producenci powinni skupić się na tym, co przez ostatnie 70 lat produkowali i ulepszali - oddawanie pola dla chińskiego sprzętu jest poddaniem się i oddaniem rynku za darmo.
„Jesteśmy dużo drożsi w produkcji, mamy dużo droższą energię. Jeżeli nie będziemy wprowadzać zasad, według których będziemy robić local content, to olbrzymi polski przemysł, przemysł europejski, który jest skupiony wokół motoryzacji, będzie miał gigantyczne problemy. Na początku, oczywiście fabryki, potem dostawcy pierwszego contentu, a na końcu takie firmy jak moja” - podkreślił Jacek Pużuk.
Europejski Kongres Gospodarczy to jedno z najważniejszych i najbardziej prestiżowych wydarzeń biznesowych w Europie Centralnej. Tegorocznym hasłem przewodnim konferencji jest „Siła dialogu”. Tysiące uczestników trzydniowego kongresu - polityków, samorządowców, naukowców, przedstawicieli biznesu czy Spółek Skarbu Państwa, dyskutowało o kluczowych szansach i wyzwaniach stojących przed polską gospodarką w pełnych geopolitycznej niepewności czasach.