Wzmocnienie polskiej gospodarki przez local content to długa droga, ale we właściwym kierunku
Zwiększenie udziału local content w polskiej gospodarce, czyli wzrost wartości towarów lub usług wyprodukowanych bądź świadczonych przez podmioty krajowe, jest dziś jednym z priorytetów polskiego rządu. „Local content to zmiana sposobu myślenia, to podejście do budowy silnej polskiej gospodarki przez zwrócenie uwagi na to, co w kraju najlepsze” - powiedziała Eliza Zeidler, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, inaugurując debatę zorganizowaną przez PAP Biznes. W rozmowie uczestniczyli także przedstawiciele czołowych spółek Skarbu Państwa.
Uczestnicy debaty PAP Biznes: „Local content - jak zbudować własny łańcuch wartości” dyskutowali o tym, jak umacniać pozycję rodzimych firm, zarówno na rynku krajowym, jak i globalnym.
„Można powiedzieć, że wszyscy jesteśmy za local content, jednak należy się zastanowić, jak zrobić to w taki sposób, by jego realizacja nie burzyła konkurencji i była zgodna z prawem unijnym, ale też jak wkomponować w to wszystko prawo zamówień publicznych. I wreszcie, jak pogodzić takie okoliczności, jak globalizacja, łańcuchy dostaw, powiązania międzynarodowe czy zaangażowanie wielu partnerów w rozmaite przedsięwzięcia z tym naszym patriotyzmem gospodarczym” - wymieniał wyzwania związane z local content Marek Błoński, dyrektor generalny Polskiej Agencji Prasowej, podczas przemówienia otwierającego wydarzenie.
Gość debaty Eliza Zeidler, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, powiedziała, że local content jest priorytetem nie tylko resortu, ale całego rządu premiera Donalda Tuska na drugą część kadencji.
„To idea, którą staramy się wdrożyć, ale właśnie debatując - to nie jest coś, co chcemy jednoznacznie narzucić. Local content to zmiana sposobu myślenia, to podejście do budowy silnej polskiej gospodarki przez zwrócenie uwagi na to, co w kraju najlepsze, żeby kompetencje, usługi, produkty znajdować w Polsce, jeżeli jest to możliwe” - mówiła wiceminister Zeidler.
Dodała, że Polska, jako członek UE, nie zamierza łamać prawa europejskiego ani krajowego. „Na pewno nie rekomendujemy naruszenia tych regulacji, tylko odpowiednie ich stosowanie, inne spojrzenie” - podkreśliła.
Jak wskazała, rząd obecnie skupia się na tym, aby to właśnie spółki Skarbu Państwa pokazywały, jak local content stosować w praktyce.
„Local content to nie jest coś, co zadziała od razu, to wymaga długofalowej pracy, zaangażowania, determinacji, również, a może przede wszystkim, po stronie zarządów spółek” - oceniła przedstawicielka MAP.
Ministerstwo Aktywów Państwowych przygotowało również Kodeks Dobrych Praktyk w tym zakresie. Minister Zeidler wskazała, że jest on już w ostatniej fazie konsultacji i uzyska w najbliższym czasie podpis premiera, co pozwoli na przygotowanie wytycznych pomocnych dla tych, którzy program local content mają realizować.
„Wsłuchujemy się we wszystkie sugestie, rekomendacje, aby ten projekt był jak najlepiej zrealizowany. Jesteśmy otwarci na dobre pomysły, jak ten projekt rozwijać i będziemy wsłuchiwać się w te głosy, ażeby wspólnie budować odporną i bezpieczną polską gospodarkę” - zaznaczyła.
Uczestnicząca w debacie wiceprezes Głównego Urzędu Statystycznego Renata Bielak zapowiedziała, że GUS zamierza wykorzystać wyniki planowanego pilotażu local content w inwestycjach prowadzonych przez spółki Skarbu Państwa do opracowania szerszego systemu monitorowania wpływu polskich firm na gospodarkę.
„Jesteśmy na etapie startowania z pilotażem. W jego ramach chcemy >>wkroczyć<< do kilku spółek Skarbu Państwa z sektora energetycznego nadzorowanych przez Ministerstwo Aktywów Państwowych i przetestować przede wszystkim, czy te pytania, które formułujemy do przedsiębiorstw, są jednoznacznie zrozumiałe i czy informacje, które uzyskamy podczas tego badania, będą wystarczające do oceny udziału przedsiębiorstw krajowych w projektach inwestycyjnych, bo takie jest założenie ogłoszone przez rząd” - mówiła prezes Bielak.
Dodała, że pytania będą dotyczyły udziału komponentu krajowego w trzech elementach: kosztach pracy, usługach i zakupach towarów.
„Będziemy je rozwijać w taki sposób, żeby w przyszłości mierzyć oddziaływanie local content na gospodarkę jako całość, uwzględniając poszczególne segmenty gospodarcze. Takie są nasze ambicje, by zbudować kompleksowy system monitorowania local content” - zapowiedziała przedstawicielka GUS.
Ireneusz Fąfara, prezes zarządu ORLEN, pytany przez moderatora, jak kierowana przez niego spółka przygotowuje się do wyzwań związanych z local content, wskazał na istotną rolę rozmów wewnętrznych i zewnętrznych.
„Zorganizowaliśmy Forum Partnerów Energii Jutra, aby zachęcić polskie firmy do współdziałania z nami przy realizacji tej strategii. Organizujemy spotkania w różnych miejscach kraju, pokazując partnerom - potencjalnym, przyszłym i dotychczasowym - co i kiedy zamierzamy zrobić i w jaki sposób ten plan inwestycyjny chcemy realizować. Mamy bardzo dobry odzew” - powiedział prezes zarządu ORLEN.
Dodał, że z kolei wewnętrzne rozmowy dotyczą uproszczenia firmowych procedur, uczynienia ich bardziej zrozumiałymi, szczególnie dla tych, którzy pierwszy raz przystępują do tego rodzaju przetargów, organizowanych po to, aby rozszerzyć paletę potencjalnych dostawców i usługodawców.
Uczestnicy debaty byli zgodni co do tego, że wdrażanie idei local content wymaga dłuższego czasu.
„Wszyscy mamy świadomość, i tu panuje zgodność, że local content nie zadziała jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To długotrwały proces, zainicjowany przez rząd polski. Osobiście bardzo się z tego cieszę, ponieważ pamiętam czasy, kiedy - nawet gdyby taka możliwość istniała - nie było wówczas ani środków, ani warunków, by ją wykorzystać. Dzisiaj polska gospodarka oraz nasi partnerzy startujący w przetargach znajdują się w zupełnie innej sytuacji zarówno pod względem kompetencji, jak i możliwości” - zwrócił uwagę Dariusz Lubera, prezes PGE.
Podkreślił, że w PGE od dłuższego już czasu trwają prace i przygotowania, jak również zmiana mentalności wewnątrz organizacji. W jego opinii kryterium najniższej ceny stosowane w przetargach powoli jest rugowane.
„Nie wszystko da się zrobić od razu. Prace w Grupie PGE już trwają, w każdej linii biznesowej powołano pełnomocników do spraw local content. Rozpoczyna się praca u podstaw” - relacjonował działania PGE prezes Lubera.
Stwierdził, że należy sobie zdawać sprawę, że nie jest tak, że teraz już wszystko będzie polskie, bo w jego branży niektóre komponenty, jak np. turbiny wiatrowe, nie są wytwarzane w naszym kraju.
Podkreślił, że w pozostałych elementach łańcucha dostaw istotne jest, żeby local content dotyczył nie tylko tego głównego wykonawcy, ale na tych samych zasadach również podwykonawców.
Prezes Lubera zgodził się z Ireneuszem Fąfarą, że w wyniku dialogu z firmami zainteresowanie local content jest coraz większe. „Jeżeli będzie świadomość, że jest to proces na lata, jestem spokojny, że osiągniemy zamierzone efekty” - podsumował.
Zdaniem Moniki Pietkiewicz, rzecznika prasowego Grupy Apator, postawienie na local content to bardzo dobry krok. Zaapelowała jednak o uszczelnienie tego programu. „Dzisiaj w prawie zamówień publicznych występuje oferent, czyli de facto dostawca urządzeń czy systemów, natomiast my nie weryfikujemy ich producentów. (…) Dlatego bardzo mocno apelujemy, żeby uszczelnić kryteria local content - badajmy nie tylko oferentów, ale także dostawców rozwiązań, producentów, czyli sięgajmy głębiej, skąd idzie technologia, skąd idzie produkt, a nie tylko, kto go sprzedaje na rynek” - postulowała Monika Pietkiewicz.
Według Adama Bernackiego, dyrektora Departamentu Zakupów i Administracji w Tauron Dystrybucja, należy rozróżnić chęć współpracy z polskimi przedsiębiorcami od aktywnego wpływania na to, żeby rzeczywiście zwiększyć udział komponentu rodzimego w łańcuchu dostaw. Podkreślił, że w Tauronie udaje się założenia programu przełożyć na praktykę.
„W tym roku działania, które podejmujemy, doprowadzą do tego, że 98 proc. CAPEX-u wydamy w relacji z przedsiębiorstwami polskimi. Spółka rozpoczęła też prace nad własnym modelem monitorowania local content” - informował przedstawiciel Tauron Dystrybucja.
Jak zaznaczył, local content nie zmieni naszej rzeczywistości w sposób automatyczny. „To jest szereg prac, które mogą sprzyjać temu, żebyśmy za rok, za dwa lata zwiększyli zawartość komponentu krajowego w łańcuchu dostaw” - stwierdził Adam Bernacki.
Wiceprezes Asseco Tomasz Bendlewski zwrócił uwagę, że w obecnych dynamicznych i niebezpiecznych czasach, branża IT oczekuje, żeby połączyć w jeden trzy elementy: local content, dyrektywę NIS2, czyli badanie bezpieczeństwa łańcucha dostaw, oraz suwerenność cyfrową, rozumianą jako niezależność od dostawców, którzy „nie zawsze będą tymi dobrymi dostawcami”.
Zwrócił tez uwagę, że local content nie zajmuje się pochodzeniem produktu, tylko podmiotu.
„Możemy założyć polską firmę, kupić chiński produkt i spełnić 100 proc. wymagań local content, a produkt nadal może być niebezpieczny” - wskazał Tomasz Bendlewski i dodał, że niezbędne byłoby zapewnienie stosownych zabezpieczeń w tej dziedzinie, podobnych jak dyrektywa NIS2 w sektorze energetycznym.
Z kolei Bogusław Lasek, członek zespołu zarządzającego Holcim, wskazał, podobnie jak inni uczestnicy debaty, że definicja local content wymaga doprecyzowania.
„W tej definicji trochę nam brakuje miejsca wytwarzania produktu. My jako Holcim Polska jesteśmy na tym rynku 30 lat, mamy 70 zakładów produkcyjnych, ponad 2000 pracowników, ponad 3,5 miliarda zł inwestycji, rocznie odprowadzamy do budżetu państwa w podatkach pośrednich i bezpośrednich ponad 500 mln złotych. Corocznie inwestujemy bardzo duże pieniądze w rozwój naszych linii technologicznych i przygotowanie się do realizacji m.in. projektów strategicznych. W myśl definicji local content tracimy 25 proc. oceny przez to, że nasza spółka założycielska ma siedzibę w Szwajcarii” - zauważył przedstawiciel Holcim.
Dodał, że spółka czuje się „bardzo zgodna” z przyjętą definicją local content, poza tym jednym kryterium, które „trochę nas deprecjonuje w tym łańcuchu wartości”.
„My już od dłuższego czasu pracujemy nad tym, żeby ten łańcuch wartości, przynajmniej w naszym obszarze, był zabezpieczony przez firmy operujące na rynku polskim. To też oczywiście bezpośrednio się przekłada na zwiększenie zatrudnienia, na firmy, które nas obsługują. W zeszłym roku mieliśmy 94 proc. komponentu krajowego w naszych zakupach, czyli ponad 2 mld złotych, które corocznie wydajemy na usługi i zakupy surowców” - podkreślił Bogusław Lasek.
Prezes ORLEN Ireneusz Fąfara zwrócił uwagę, że w realizacji założeń local content bardzo ważne jest budowanie sieci dostawców, kooperantów, którzy są blisko, którzy mogą bezpiecznie dostarczyć towary, serwisować urządzenia etc.
„Budowanie takiego łańcucha dostaw w długim okresie jest dla nas głównym priorytetem przy tworzeniu polityki zakupowej, bo bez tego nie będziemy mieli tego poczucia bezpieczeństwa, a ono jest fundamentalne” - podsumował Ireneusz Fąfara.
Debatę poprowadził Piotr Rożek, redaktor naczelny PAP Biznes.




