150 tys. złotych kary od KRRiT. Chodzi o patotreści na gali freak fight
Przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Agnieszka Glapiak nałożyła karę pieniężną w wysokości 150 tys. zł na spółkę Prime MMA. Sprawa dotyczy treści udostępnianych w ramach usługi Prime Show MMA w serwisie YouTube, które nie zostały właściwie zabezpieczone przed dostępem osób niepełnoletnich.
„Ochrona dzieci i młodzieży przed treściami mogącymi negatywnie wpływać na ich rozwój jest jednym z podstawowych obowiązków dostawców usług medialnych. Materiały zawierające agresję i wulgaryzmy wymagają nie tylko odpowiedniego oznaczenia, ale także skutecznych zabezpieczeń ograniczających dostęp małoletnich. Odbiorcy, a w szczególności najmłodsi, muszą mieć zapewniony realny poziom ochrony, bo przepisy to nie tylko deklaracje na papierze” - podkreśliła Agnieszka Glapiak, cytowana w przesłanym PAP komunikacie.
Prime MMA to polska federacja założona w 2021 r. organizująca gale typu freak show fight. To pojedynki toczone głównie na zasadach MMA (mixed martial arts – mieszane sztuki walki), podczas których walczą m.in. celebryci, youtuberzy, influencerzy. Dotychczas odbyło się w Polsce 14 gali, które były transmitowane przez kanały komercyjne i można je było oglądać odpłatnie. Na każdą galę składało się kilkanaście walk.
8 stycznia przewodnicząca KRRiT poinformowała o wszczęciu postępowania wyjaśniającego wobec Prime MMA. Spółka dostosowała wówczas usługę do obowiązujących wymogów, jednak charakter i skala wcześniejszych naruszeń uzasadniały zastosowanie sankcji wobec firmy.
Postępowanie wyjaśniające wykazało - jak poinformowano w piątkowym komunikacie - że nagrania konferencji poprzedzających galę Prime MMA, publikowane na platformie YouTube, zawierały liczne przejawy agresji werbalnej i fizycznej, niemające uzasadnienia w sportowym charakterze wydarzenia.
„Uczestnicy konferencji oraz występujące w materiałach osoby dopuszczały się wulgarnych wyzwisk, gróźb, prowokacji i agresywnych zachowań, często prezentowanych w kontekście aprobatywnym. Dochodziło do nagromadzenia wyrazów i zwrotów powszechnie uznawanych za obraźliwe oraz do społecznego usprawiedliwiania wulgarności i patologii społecznych, w tym przemocy psychicznej i fizycznej” - wyjaśniono.
Nagrania były publicznie dostępne, a ich oglądanie nie wymagało logowania ani weryfikacji wieku. „Co istotne, treści nie zostały prawidłowo zakwalifikowane jako przeznaczone wyłącznie dla widzów powyżej 18. roku życia ani oznaczone symbolem informującym o występowaniu wulgaryzmów” – zaznaczono.
Zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji, dostawcy audiowizualnych usług medialnych na żądanie, zobowiązani są do odpowiedniego oznaczania treści oraz stosowania skutecznych środków chroniących małoletnich przed dostępem do materiałów mogących mieć negatywny wpływ na ich rozwój. Ze względu na charakter i skalę naruszeń nie mogły one zostać uznane za nieznaczne.
akr/ dki/ sma/