250-lecie USA. Trump musiał poczekać z przemówieniem. Był też telefon od Putina
Najlepsze dopiero przed nami - oświadczył prezydent USA Donald Trump podczas przemówienia wygłoszonego w Waszyngtonie w sobotę wieczorem czasu miejscowego (w niedzielę rano w Polsce) z okazji 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych. Przemówienie zostało opóźnione z powodu zagrożenia burzą. Z okazji 250-lecia USA do Trumpa zadzwonił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i przywódca Rosji Władimir Putin.
- Dobry wieczór, Ameryko! Jeśli wydaje się wam, że to było łatwe, to nic bardziej mylnego - powiedział Trump na początku przemówienia, które rozpoczęło się z ok. 1,5-godzinnym opóźnieniem w związku z ewakuacją parku National Mall z powodu zagrożenia burzowego. Ze względu na ryzyko goście musieli schronić się w okolicznych budynkach. Gdy zagrożenie minęło, teren wydarzenia otwarto ponownie i publiczność zaczęła wracać na widownię po kontroli bezpieczeństwa.
Przemówienie Trumpa w 250. rocznicę niepodległości USA
- Chcę podziękować wszystkim, bo zrobiliście to, co należało. Zobaczyliście błyskawice, a ja powiedziałem: nie ma mowy. Nawet jeśli miałbym przemawiać do jednej osoby o czwartej nad ranem, i tak tu będę. Nie ma mowy, żeby cokolwiek nas powstrzymało - podkreślił Trump.
Prezydent poinformował, że przed zarządzeniem ewakuacji na miejscu było około 375 tys. ludzi. - A teraz jest nas nadal ok. 150 tys. - dodał. - Chcę wam podziękować. Jest mi bardzo przykro z powodu tych, którzy musieli wyjść i nie mogli już wrócić. Ale wy jesteście wyjątkowymi ludźmi i nasz kraj jest wyjątkowy - podkreślił Trump, któremu podczas wydarzenia towarzyszyli członkowie rodziny i gabinetu, w tym pierwsza dama Melania Trump.
- Ten kraj jest domem wolności. To ziemia wolności, a ta flaga jest sztandarem najbardziej niezwykłego, wyjątkowego i niesamowitego narodu, jaki kiedykolwiek istniał na Ziemi - oświadczył prezydent. Zapewnił, że dziś USA są „silniejsze, bardziej wolne, bogatsze, bezpieczniejsze i dumniejsze niż kiedykolwiek wcześniej”.
Podobnie jak w piątek podczas przemówienia pod górą Rushmore, Trump mówił też o komunizmie i konieczności uchwalenia ustawy Save America Act. Na scenę zapraszał amerykańskich weteranów i członków ich rodzin oraz astronautów.
Trump pewny kraju: dopiero się rozpędzamy
- Ameryka nigdy nie będzie krajem komunistycznym - zadeklarował Trump. - Nasi żołnierze nie walczyli z komunizmem na polach bitew całego świata po to, by to zagrożenie znów podniosło łeb tutaj, w Ameryce. Nie pozwolimy, by do tego doszło. Tego rodzaju zagrożenie trzeba powstrzymać natychmiast, zanim zdąży się rozwinąć. To tak jak z nowotworem: trzeba go wyciąć, i to jak najszybciej - oznajmił prezydent, który w ostatnim czasie kilkukrotnie atakował przeciwników politycznych, nazywając ich „komunistami”.
- Ameryka wróciła i chcemy utrzymać jej wielkość. Dokonamy tego, przyjmując ustawę „Save America Act”, która przewiduje, że wszyscy wyborcy będą musieli okazać dokument tożsamości, a także przedstawić dowód obywatelstwa. Nie będzie również głosowania korespondencyjnego, z wyjątkiem przypadków choroby, niepełnosprawności, służby wojskowej lub podróży (uprawnionej do głosowania osoby - PAP). Dzięki temu nie będzie już oszustw wyborczych. To bardzo proste - kontynuował prezydent, który od dawna żąda, by Republikanie przegłosowali tę ustawę.
Trump przekonywał też Amerykanów, że kraj „dopiero się rozpędza”. - To, co najlepsze, jest jeszcze przed nami. To dopiero świt złotej ery Ameryki. W tę 250. rocznicę i Dzień Niepodległości deklarujemy, tak jak uczynili to nasi przodkowie dwa i pół wieku temu, że dla naszego kraju, dla naszych dzieci i dla sprawy wolności wyniesiemy Amerykę na nowy poziom, na poziom, jakiego dotąd nie osiągnęła. Uczynimy ją większą, lepszą i silniejszą, a także będziemy ją kochać jeszcze bardziej - oświadczył Trump.
Po zakończeniu jego wystąpienia, które trwało ok. 35 minut, odegrano hymn państwowy i rozpoczął się pokaz fajerwerków, który Trump zapowiadał jako „największy w historii”.
Putin przedstawił Trumpowi sytuację na froncie
Rosyjski przywódca Władimir Putin rozmawiał telefonicznie z prezydentem USA Donaldem Trumpem - poinformowały w sobotę późnym wieczorem rosyjskie media, które cytuje Reuters. Informację o tym przekazał doradca Putina do spraw zagranicznych, Jurij Uszakow.
„Rozmowa telefoniczna rozpoczęła się od tego, że (…) Putin osobiście złożył gratulacje Donaldowi Trumpowi i całemu narodowi amerykańskiemu z okazji tego znaczącego święta” – powiedział Uszakow, którego za rosyjskimi mediami cytuje Reuters.
Według Kremla rozmowa trwała 85 minut i dotyczyła m.in. sytuacji na froncie ukraińskim. Putin miał zdać Trumpowi relację w tej sprawie. Prezydent USA miał natomiast po raz kolejny zadeklarować pomoc w zakończeniu wojny. Według Uszakowa prezydent USA zapewnił, że poruszy tę sprawę podczas szczytu NATO, który w nadchodzącym tygodniu odbędzie się w stolicy Turcji, Ankarze.
Zgodnie z cytowanym przez Reutersa komunikatem doradcy Putina, amerykańscy wysłannicy „Steve Witkoff i Jared Kushner będą kontynuować wysiłki na rzecz wynegocjowania porozumienia i są gotowi do kolejnej wizyty w Moskwie”. Uszakow przekazał też, że rozmowa „była konstruktywna”.
Reuters przypomniał, że w piątek Moskwa poinformowała o zajęciu strategicznie położonego miasta Konstantynówka w obwodzie donieckim oraz o całkowitym opanowaniu obwodu ługańskiego. Dzień później zaprzeczyli temu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz Sztab Generalny ukraińskiej armii.
Zełenski z apelem do Trumpa
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w sobotę, że rozmawiał telefonicznie z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Przekazał na X, że pogratulował z okazji 250-lecia powstania Stanów Zjednoczonych oraz stwierdził, że „determinacja Ameryki ma decydujące znaczenie” dla zakończenia wojny.
„Odbyliśmy bardzo owocną rozmowę (…). Jesteśmy wdzięczni Stanom Zjednoczonym za wszelką, otrzymaną pomoc (…) i głęboko cenimy to, że Ameryka stoi u naszego boku w obronie naszej niepodległości. Jestem wdzięczny każdemu Amerykaninowi, któremu leży na sercu przyszłość Ukrainy, Europy oraz wszystkich ludzi na całym świecie, dla których wolność ma znaczenie” - napisał Zełenski.
Ukraiński prezydent przekazał, że rozmowa dotyczyła też sytuacji na froncie oraz działań dyplomatycznych.
I have congratulated President Trump @POTUS and all Americans on the Independence Day. We’ve had a very good phone call.
We are grateful to the United States for all the assistance we have received – from Javelins and Patriots to political support – and we deeply value that… pic.twitter.com/FKAPdpvnSN— Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa) July 4, 2026
„Istnieje realna szansa na zakończenie tej wojny, a determinacja Ameryki ma decydujące znaczenie. Uzgodniliśmy, że będziemy kontynuować te rozmowy podczas szczytu NATO w Ankarze” - poinformował Zełenski.
Również w sobotę wieczorem rozmowę telefoniczną z Trumpem odbył rosyjski przywódca Władimir Putin. Zgodnie z informacją przekazaną przez jego doradcę do spraw zagranicznych, Jurija Uszakowa, oprócz gratulacji z okazji jubileuszu 250-lecia USA rozmowa dotyczyła też sytuacji na froncie. Według relacji agencji Reutera, na podstawie rosyjskich mediów, Trump zadeklarował pomoc w zakończeniu wojny i zapewnił, że poruszy tę sprawę podczas szczytu NATO, który w nadchodzącym tygodniu odbędzie się w stolicy Turcji, Ankarze.
Reuters przypomniał, że w piątek Moskwa poinformowała o zajęciu strategicznie położonego miasta Konstantynówka w obwodzie donieckim oraz o całkowitym opanowaniu obwodu ługańskiego. Dzień później zaprzeczyli temu prezydent Ukrainy oraz Sztab Generalny ukraińskiej armii.(PAP)
ndz/ akl/ piu/ ppa/