O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

70 lat temu zmarł A. A. Milne, twórca Kubusia Puchatka

70 lat temu, 31 stycznia 1956 r. zmarł Alan Aleksander Milne – angielski pisarz i matematyk, twórca Kubusia Puchatka. Za sielankową atmosferą opowieści dla dzieci krył się skomplikowany dorosły człowiek, którego życie było pełne rozczarowań i żalu – ocenił Gyles Brandreth, biograf i badacz twórczości pisarza

Ilustracja Ernesta Sheparda przedstawiająca Kubusia Puchatka i Tygryska. Fot. PAP/Ernesta Sheparda
Ilustracja Ernesta Sheparda przedstawiająca Kubusia Puchatka i Tygryska. Fot. PAP/Ernesta Sheparda

„Umysł najwyższej klasy to nie taki, który nie pamięta przeszłości, ani taki, który nie potrafi o niej zapomnieć; to umysł, który wykorzystuje przeszłość, ale nie poddaje się jej dyktatowi. To umysł niezależny od wszystkich i wszystkiego, z wyjątkiem faktów, które ma przed sobą” – czytamy w wydanej w 1940 r. książce „War with Honour” Alana Alexandra Milne’a.

Autor cytowanej refleksji urodził się 18 stycznia 1882 r. w Londynie. Jego rodzice – Sarah i John Milne - zapewnili mu dzieciństwo w atmosferze spokoju i miłości. „Mieliśmy tyle jedzenia, ile chcieliśmy, i tyle zabawy, ile chcieliśmy, i nigdy nie wiedzieliśmy, że jesteśmy biedni” – wspominał pisarz. Miał dwóch starszych braci - Davida Barretta i Kennetha Johna. Szczególnie ten drugi odegrał ważną rolę w życiu przyszłego pisarza, stając się z czasem jego autorytetem.

John Milne był dyrektorem Henley House School – prywatnej szkoły dla chłopców. Alan Alexander lubił się uczyć i osiągał bardzo dobre wyniki. Zamiłowanie do nauki pozwoliło mu uzyskać tytuł najlepszego ucznia, ten zaś umożliwił edukację w Westminster School, a następnie w Trinity College na Uniwersytecie w Cambridge. Literatura i pisanie interesowały go już od najmłodszych lat, na studiach został redaktorem satyrycznego pisma „Grant”. Po powrocie do Londynu związał się z magazynem „Punch”. W wieku 23 lat wydał swoją pierwszą książkę – „Lovers in London”. Pozycja ta nie znalazła jednak uznania w oczach krytyków.

Pomimo pacyfistycznych przekonań, po wybuchu I wojny światowej Milne zaciągnął się do brytyjskiej armii. Jak podaje „The Guardian” Milne „został zwerbowany przez tajną jednostkę propagandową podczas pierwszej wojny światowej”. Chodzi o MI7b – odpowiadający za kontakty z prasą i propagandę wydział Wywiadu Wojskowego Brytyjskiego Ministerstwa Wojny.

Podczas służby wojskowej napisał swoją pierwszą sztukę teatralną, jednoaktówkę „Wurzel-Flummery”. Opowiada o dwóch parlamentarzystach – Robercie Crawshaw i Richardzie Meriton - którym ekscentryczny bogacz Anthony Clifton, chcąc udowodnić, że ludzie zrobią wszystko dla pieniędzy, oferuje po 50 tys. funtów, jeżeli przyjmą nazwisko Wurzel-Flummery. Refleksje dotyczące ludzkich wyborów i zachowań, dość wyraźnie akcentowane są w twórczości Milne’a.

Pisarz walczył i został ranny w bitwie nad Sommą – jednej z najbardziej krwawych bitew w historii, w której po obydwu stronach zginęło łącznie ponad milion żołnierzy. Widział, jak wybuchający pocisk rozrywa na kawałki jednego z jego kolegów.

Tylko pierwszego dnia bitwy zginęło niemal 20 tys. brytyjskich żołnierzy. „Dziś rozpoczął się Armagedon, a my jesteśmy w samym jego środku. Huk jest taki, że nie słyszę własnych myśli! Dzień i noc, noc i dzień – bez przerwy huk wystrzałów i grzmot eksplodujących granatów. Oto zmasowana ofensywa, długo wyczekiwane »wielkie pchnięcie«” – wspominał pierwszy dzień bitwy kapitan Cuthbert Lawson. Warto zaznaczyć, że przez ponad cztery miesiące żołnierze niemal nie wychodzili z okopów. Te wydarzenia odcisną się na pisarzu, niczym piętno.

Z wojny wrócił nie tylko z ranami fizycznymi, ale także psychicznymi. Ze wspomnieniami z francuskiego frontu mierzył się przez resztę swojego życia. Jak donosi tygodnik „Time” pisarz mógł cierpieć na zespół stresu pourazowego. W wydanej w 1939 r. autobiografii „It's Too Late Now” wyznał, że myśl o „koszmarze psychicznej i moralnej degradacji, jakim była wojna” sprawiała, że czuł się „prawie fizycznie chory”.

Pisał sztuki teatralne, kolejne książki, artykuły oraz poezję. W kwietniu 1922 r. wydał „Tajemnicę Czerwonego Domu”. Powieść szybko stała się popularna. Amerykański krytyk Alexander Woollcott nazwał ją „jedną z trzech najlepszych powieści kryminalnych wszech czasów”. Tego entuzjazmu nie podzielał czołowy twórcza czarnego kryminału, Raymond Chandler. Jego zdaniem powieść Milne’a to po prostu „przyjemna, łatwa i zabawna książka”.

Jednak prawdziwy przełom w literackiej twórczości Milne’a nadszedł wraz z… narodzinami syna – Christophera Robina. Pisarz miał dość ciekawą koncepcję na wybór imienia. Uważał, że inicjały C.R. będą idealne dla przyszłego gracza krykieta - sportu, do którego miłość jest u Milne’ów dziedziczna. Z czasem rodzina nazywała chłopca Billym, następnie Moonem – tak miała brzmieć jego pierwsza próba wypowiedzenia swojego nazwiska.

Kilka lat później redakcja „The Evening News” zwróciła się do pisarza z prośbą napisania opowiadania dla dzieci, które miało ukazać się w świątecznym wydaniu gazety. Milne za namową żony spisał opowiadaną synowi historię o misiu, który próbuje wykraść pszczołom miód. Miś za pomocą balonika wzbijał się w górę, zbliżając się do ula, po czym oświadczał, że ul zamieszkuje „zły gatunek pszczół”, więc musi zrezygnować z posiłku. W wigilię Bożego Narodzenia 1925 r. na łamach „The Evening News”, opublikowano opowiadanie zatytułowane właśnie „Zły gatunek pszczół”. Nazajutrz można było je usłyszeć w radiu, czytane przez aktora Donalda Calthropa.

Niemal rok później, 14 października 1926 r. w księgarniach pojawia się „Winnie-the-Pooh”. Pierwszym rozdziałem nowej książki Milne’a była opowieść opublikowana wcześniej w „The Evening News”. Specyficzne imię Winnie-the-Pooh, było nawiązaniem do ulubionego misia jego syna, a także łabędzia, którego chłopiec nazywał „Pooh”. Krzysiem jest tu oczywiście sam Christopher Robin, a Stuwiekowym Lasem - tereny wokół wiejskiej posiadłości pisarza – Cotchford Farm.

Irena Tuwim (siostra Juliana), autorka polskiego tłumaczenia z 1938 r., nazwała Winniego Kubusiem Puchatkiem. Dwa lata po „Kubusiu” ukazuje się kontynuacja przygód misia – „Chatka Puchatka”. Książki odniosły niebagatelny sukces, nie tylko wśród anglojęzycznych czytelników.

Pomimo upływu lat fani wciąż licznie odwiedzają miejsca związane z opowieścią o Kubusiu Puchatku. W Hartfield od niemal 50 lat działa Pooh Corner – herbaciarnia, sklep z pamiątkami i swoiste muzeum. „To niesamowite, że ludzie z całego świata przyjeżdżają do naszej małej wioski, ukrytej na angielskiej wsi, by uczcić Puchatka. Uwielbiamy, gdy odwiedzający opowiadają nam, dlaczego jest dla nich wyjątkowy i dlaczego zdecydowali się przyjechać aż do Ashdown Forest” – wyznał Neil Reed, właściciel Pooh Corner.

Pierwsze skutki tej popularności były dla rodziny całkiem przyjemne. „Lubiłem być Krzysiem i lubiłem być sławny. Naprawdę był czas, kiedy mnie to ekscytowało i sprawiało, że czułem się wspaniały i ważny” – wspominał C.R. Z czasem jednak sytuacja uległa zmianie i syn zaczął nie znosić sławy ojca. „Serce mojego ojca pozostawało zamknięte przez całe życie. Nie jestem pewien, jak dobrze go znałem. Nie jestem pewien, jak dobrze on znał mnie” – opowiadał Christopher.

W szkole Christopherowi tak dokuczano, że nauczył się boksu. „Wydawało mi się niemal, że mój ojciec osiągnął swoją pozycję, wspinając się na moje dziecięce ramiona, że ukradł mi moje dobre imię i pozostawił mi jedynie pustą sławę bycia jego synem” – napisał Christopher w autobiografii zatytułowanej „The Enchanted Places”.

Popularność książek o Puchatku zaczęła przygnębiać także samego autora. „Milne był rozgoryczony sukcesem Kubusia Puchatka. Był autorem wyrafinowanych komedii obyczajowych o małżeństwie i związkach, pisał także kryminały i psychologiczne portrety żołnierzy powracających z wojny, ale Kubuś Puchatek przyćmił jego dorosłą twórczość i czuł, że nie jest już uważany za poważnego dramaturga ani powieściopisarza” – czytamy w „New York Post”.

„Za książkami dla dzieci krył się skomplikowany dorosły człowiek, którego życie było pełne rozczarowań i żalu” – ocenił Gyles Brandreth, biograf i badacz twórczości pisarza, autor wydanej w ubiegłym roku książki „Somewhere, a Boy and a Bear: A. A. Milne and the Creation of »Winnie-the-Pooh«”. Zdaniem ilustratora Ernesta Sheparda pisarz był „raczej ostrożnym człowiekiem”. Skonfliktowany z synem Alan Alexander Milne zmarł 31 stycznia 1956 r. Kolejne pokolenia pamiętają go przede wszystkim jako autora przygód Kubusia Puchatka.

W marcu 2001 r. za 350 milionów dolarów, korporacja The Walt Disney Co. wykupiła całkowite prawa autorskie do postaci Kubusia Puchatka. Firma nabywała tymczasowe prawa już od początku lat 60-tych. W 2017 r. w kinach pojawił się film „Żegnaj Christopher Robin” w reż. Simona Curtisa z Domhnallem Gleesonem, Margot Robbie i Kelly Macdonald w obsadzie. Rok później na ekrany trafiła kolejna część – film „Krzysiu, gdzie jesteś” z Ewanem McGregorem w tytułowej roli. (PAP).

Autor: Mateusz Wyderka

mwd/ aszw/ kgr/

Zobacz także

  • Fot. PAP/EPA/ALEX HOFFORD
    Fot. PAP/EPA/ALEX HOFFORD

    18 stycznia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Kubusia Puchatka [NASZE WIDEO]

  • Ilustracja wykonana przez Ernesta H. Sheparda zatytułowana "Tygrysek nie lubi miodu" Fot. PAP/EPA/BONHAN'S
    Ilustracja wykonana przez Ernesta H. Sheparda zatytułowana "Tygrysek nie lubi miodu" Fot. PAP/EPA/BONHAN'S

    Ukazał się "Dómek Szpeniolka", czyli "Chatka Puchatka” w przekładzie na gwarę wielkopolską

Serwisy ogólnodostępne PAP