Adrian Zandberg: "Mieszkanie na start" pogłębi problem mieszkaniowy

2024-01-04 12:34 aktualizacja: 2024-01-04, 15:48
Mieszkanie na start. Fot. PAP/Marek Zakrzewski
Mieszkanie na start. Fot. PAP/Marek Zakrzewski
Dopłaty do kredytów nie rozwiążą problemu mieszkaniowego, tylko go pogłębią. Na dopłatach zyskają wielkie firmy deweloperskie, bo napędzają one wzrost cen - ocenia rządową propozycję w rozmowie z PAP współprzewodniczący Razem, poseł Lewicy Adrian Zandberg.

Minister rozwoju i technologii Krzysztof Hetman poinformował, że resort przygotował projekt programu "Mieszkanie na start" z budżetem 0,5 mld zł, który miałby ruszyć od połowy roku. Przekazał, że w programie jest propozycja wprowadzenia limitu wiekowego dla singli.

"Single będą mogli do 35. roku życia korzystać z tego programu" - powiedział. Poinformował, że propozycja programu zakłada także kryteria dochodowe. "Nasza propozycja zakłada, że dla 1-osobowego gospodarstwa limit to 10 tys. zł brutto, 2-osobowego - 18 tys. zł brutto" - powiedział.

Minister rozwoju poinformował, że dla jednoosobowego i dwuosobowego gospodarstwa domowego dopłata do kredytu wyniesie 1,5 proc., dla trzyosobowego gospodarstwa wyniesie 1 proc., dla czteroosobowego wyniesie 0,5 proc., a dla pięcioosobowego 0 proc. Zaznaczył, że nowością w tym programie jest to, że będą nim objęte osoby partycypujące w kosztach budownictwa społecznego.

Zdaniem Adriana Zandbrga, "kredyt 0 procent to złe rozwiązanie".

"Razem nie poprze dopłat dla banków i deweloperów. Dopłaty do kredytów nie rozwiążą problemu mieszkaniowego, tylko go pogłębią. Na dopłatach zyskają wielkie firmy deweloperskie, bo napędzają one wzrost cen. Uważamy, że to marnotrawienie publicznych pieniędzy. Jeśli taka ustawa trafi do Sejmu, zagłosujemy przeciwko" - powiedział PAP.

"Polska powinna wydawać duże pieniądze na politykę mieszkaniową, ale w dokładnie odwrotny sposób, niż chce to robić minister Hetman. Zamiast dopłacać do kredytów ludziom, którzy zarabiają 25 tysięcy złotych miesięcznie, powinniśmy zbudować kilkaset tysięcy mieszkań komunalnych. Tylko tak możemy obniżyć ceny mieszkań na rynku. Żeby zatrzymać kryzys mieszkaniowy, trzeba wydawać na ten cel 1 procent PKB rocznie. Bez tego mieszkania nadal będą poza zasięgiem większości młodych ludzi" - ocenia polityk. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

kh/