Amerykańskie uczelnie na Bliskim Wschodzie przechodzą na tryb zdalny. Iran grozi atakiem
W związku z groźbą irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), dotyczącą możliwych ataków na izraelskie i amerykańskie uczelnie w krajach Bliskiego i Środkowego Wschodu, część uniwersytetów ogłosiła w poniedziałek, że przechodzi na zdalny tryb nauczania.
Decyzję o prowadzeniu zajęć online podjęły m.in. amerykańskie uczelnie w stolicy Libanu - Bejrucie, w Madabie w Jordanii, a także w stolicy Armenii - Erywaniu. We wszystkich tych przypadkach podkreślono, że decyzja ta jest „środkiem zapobiegawczym” i ma obowiązywać przez kilka dni.
W komunikacie, którego treść irańskie media opublikowały w nocy z soboty na niedzielę, IRGC dał władzom USA czas do poniedziałku w południe (czasu miejscowego - PAP) na potępienie ataków wymierzonych w irańskie uczelnie.
MSZ Iranu poinformowało, że Izrael i USA zaatakowały „dziesiątki uniwersytetów i ośrodków badawczych”, w tym Irański Uniwersytet Nauki i Technologii w Teheranie oraz politechnikę w Isfahanie. Izrael utrzymuje, że zaatakowane uczelnie były zaangażowane w rozwój irańskiego programu jądrowego.
IRGC podkreślił, że izraelskie uniwersytety i filie amerykańskich uczelni w regionie staną się „uzasadnionym celem” ataków, jeśli szkoły wyższe w Iranie nie otrzymają gwarancji bezpieczeństwa.
Na Bliskim Wschodzie i w Azji Zachodniej uczelnie wyższe z USA mają swoje filie m.in. w Jordanii, Katarze, Libanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a także w Armenii.
Armie Izraela i USA zaczęły 28 lutego bombardowania Iranu; w odwecie irańskie wojsko prowadzi ostrzał zarówno Izraela, jak też celów związanych z USA w państwach regionu Zatoki Perskiej. Teheran zablokował również cieśninę Ormuz, przez którą przed rozpoczęciem wojny transportowano około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. (PAP)
piu/ rtt/ sma/