Amerykańskie władze podejrzewają irańskich hakerów o ataki na systemy na stacjach benzynowych
Amerykańskie władze podejrzewają, że za serią włamań do systemów monitorujących poziom paliwa w zbiornikach zasilających stacje benzynowe w wielu stanach stoją irańscy hakerzy - podała w piątek wieczorem stacja CNN, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą.
Niezabezpieczone systemy paliwowe celem hakerów
Według tych źródeł hakerzy wykorzystują systemy automatycznego pomiaru poziomu paliwa (ATG), które były podłączone do sieci i nie były chronione hasłami, co w niektórych przypadkach pozwoliło im manipulować odczytami wyświetlanymi na zbiornikach, ale nie miało wpływu na rzeczywisty poziom znajdującego się w nich paliwa.
Jak zaznaczyła CNN, nie wiadomo, czy cyberataki spowodowały jakiekolwiek fizyczne szkody lub straty, ale naruszenia te wzbudziły obawy dotyczące bezpieczeństwa, gdyż - jak uważają eksperci i urzędnicy - uzyskanie dostępu do systemu ATG mogłoby teoretycznie pozwolić hakerom na ukrycie wycieku.
Źródła poinformowane o śledztwie powiedziały, że historia ataków Iranu na systemy zbiorników paliwowych jest jednym z powodów, dla których kraj ten jest głównym podejrzanym. Ostrzegły jednak, że władze USA mogą nie być w stanie ostatecznie ustalić, kto jest odpowiedzialny, ponieważ hakerzy nie pozostawili żadnych dowodów.
Podejrzenia wobec Iranu
CNN zauważyła, że jeśli udział Iranu zostanie potwierdzony, będzie to najnowszy przypadek zagrożenia przez Teheran obiektom infrastruktury krytycznej na terytorium Stanów Zjednoczonych, które pozostaje poza zasięgiem irańskich dronów i rakiet w trakcie trwającej wojny USA i Izraela z Iranem.
Może to również stać się trudną politycznie kwestią dla administracji Donalda Trumpa, gdyż zwróci dodatkową uwagę na wyższe ceny benzyny, spowodowane wojną. Ataki hakerskie stanowią również ostrzeżenie dla wielu operatorów infrastruktury krytycznej w USA, którzy - mimo ponawianych od lat apeli władz federalnych - nie są w stanie zabezpieczyć swoich systemów.
Iran od lat na celowniku amerykańskich służb
CNN przypomniała, że irańskie grupy hakerów od dawna szukają łatwych celów — np. w systemach komputerowych działających w sieci, które współpracują z obiektami naftowymi i gazowymi oraz systemami wodociągowymi. Po ataku Hamasu na Izrael z 7 października 2023 r. amerykańscy urzędnicy obwinili hakerów powiązanych z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej o serię ataków na zakłady wodociągowe w USA, w wyniku czego na urządzeniach służących do regulacji ciśnienia wody wyświetlały się antyizraelskie komunikaty.
Eksperci w dziedzinie cyberbezpieczeństwa od ponad dekady ostrzegają przed systemami ATG podłączonymi do Internetu. W 2015 r. firma Trend Micro udostępniła w sieci fałszywe systemy ATG, aby sprawdzić, jacy hakerzy będą je atakować. Szybko pojawiła się grupa proirańska. Z kolei w 2021 r. brytyjska stacja Sky News ujawniła wewnętrzne dokumenty Korpusu Strażników, w których wskazano systemy ATG jako potencjalny cel cyberataku. (PAP)
bjn/ rtt/ ep/