Andrzej Poczobut: funkcjonariusze więzienni biegali i mówili do siebie, że Ukraińcy uciekają
- Bodajże 22 czy 23 lutego wyprowadzono nas na spacer. Podczas spacerów często grało radio państwowe. Zaczął się dziennik. Źle było słychać, ale zrozumieliśmy, że Rosja zaatakowała Ukrainę, że rozpoczęła się wojna. Kiedy wróciliśmy do cel, na terenie całego więzienia przez głośniki zamiast radia włączono piosenki z czasów wojny, czyli „Wstawaj, strana ogromnaja” („Święta wojna”) i te wszystkie sowieckie hymny wojenne – wspominał Poczobut.
Funkcjonariusze więzienni „byli bardzo szczęśliwi, biegali i mówili do siebie, że Ukraińcy uciekają, a »nasi« – czyli Rosjanie – nacierają”. Białoruskie resorty siłowe, jak wyjaśnił Poczobut, „generalnie zawsze sympatyzują z Rosją, i tu było tak samo”.
- Byli bardzo zadowoleni. Dopiero kiedy później Ukraina zaczęła gwałtownie odpowiadać i okazało się, że to nie jest żadna wycieczka, i - jak ja dzisiaj wiem - całe konwoje rosyjskie zaczęły ginąć, i to wszystko leciało do internetu, nagle okazało się, że to nie jest zabawa i to nie będzie defilada, lecz brutalna wojna. Wojna, w której Ukraińcy wcale nie są tacy bezbronni, słabi i nie uciekają – powiedział Poczobut. (PAP)
Autorka: Agnieszka Gorczyca
kgr/