Atak Izraela i USA na kompleks petrochemiczny na południu Iranu
Irańskie media poinformowały, że wojska Izraela i USA zaatakowały w poniedziałek kompleks petrochemiczny w Marwdaszt w prowincji Fars, na południu kraju. Wcześniej Izrael przekazał, że armia tego państwa uderzyła w inny kompleks irańskiego przemysłu naftowego, w Asalujeh nad Zatoką Perską.
Państwowe agencje prasowe Iranu, Fars i Tasnim, przekazały, że poniedziałkowy atak na kompleks w Marwdaszt, liczącym ponad 100 tys. mieszkańców, wywołał rozległy pożar. Według tych doniesień ogień udało się już opanować. Podkreślono, że pożar i sam ostrzał nie pociągnęły za sobą ofiar w ludziach ani poważniejszych zniszczeń.
Wcześniej w poniedziałek izraelski minister obrony Israel Kac poinformował o „zakrojonym na szeroką skalę” ataku lotnictwa tego kraju na największy w Iranie kompleks przetwórstwa ropy naftowej i gazu ziemnego w Asalujeh, nad Zatoką Perską. Według szefa izraelskiego resortu obrony był to „poważny cios” dla gospodarki Iranu.
Irańska agencja prasowa Tasnim przekazała, że atak skutkował licznymi eksplozjami, a w jego efekcie najbardziej ucierpiały firmy dostarczające energię elektryczną, wodę i tlen do zakładów petrochemicznych. Podkreślono, że część rafineryjna nie została uszkodzona.
W nocy z wtorku na środę, o godz. 2 czasu środkowoeuropejskiego, upływa ultimatum, które prezydent USA Donald Trump dał irańskim władzom na odblokowanie cieśniny Ormuz. W przeciwnym razie, jak oświadczył w niedzielę, Iran „straci wszystkie elektrownie i mosty”.
„Jeśli się nie wykażą i będą chcieli, by (cieśnina - PAP) pozostała zamknięta, stracą każdą elektrownię i każdy inny zakład w całym kraju” – ostrzegł Trump w rozmowie z gazetą „Wall Street Journal”.
Od 28 lutego, kiedy Izrael i USA rozpoczęły wojnę przeciwko Iranowi, Teheran w odwecie m.in. blokuje cieśninę Ormuz, którą normalnie transportowano około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. Doprowadziło to do znaczącego wzrostu cen surowca.
W konsekwencji niektóre kraje wprowadziły ograniczenia w sprzedaży paliw. Władze części państw zachęcają też do oszczędnego korzystania z energii elektrycznej. Dotyczy to w różnym stopniu m.in. Bangladeszu, Egiptu, Etiopii, Filipin, Indonezji, Malezji, Pakistanu i Wietnamu. W wielu z tych krajów koncentruje się duża część produkcji największych światowych koncernów odzieżowych. (PAP)
piu/ rtt/ sma/