Australian Open. Trzy reprezentantki Polski w drugiej rundzie
Magdalena Fręch wygrała ze Słowenką Veroniką Erjavec 6:1, 6:1 w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Australian Open w Melbourne. Magda Linette wygrała 3:6, 6:3, 6:3 z rozstawioną z numerem 15. amerykańską tenisistką Emmą Navarro i także awansowała do drugiej rundy. Linda Klimovicova awansowała do drugiej rundy wielkoszlemowego Australian Open po kreczu brytyjskiej tenisistki Franceski Jones, przy stanie 6:2, 3:2 dla 21-letniej reprezentantki Polski.
Szybki awans Fręch do drugiej rundy
Fręch w ubiegłym tygodniu wycofała się profilaktycznie z turnieju w Hobart z powodu problemów z udem. Polka przyznała w sobotę, że odczuwa ból, ale nie jest to nic poważnego.
- Udało się rozwiązać problem, ale jest to dolegliwość, która może się jeszcze odzywać. Najważniejsze jest to, że wiem, iż nic poważnego się z nogą nie dzieje. Choć pewnie trochę na tę nogę uważam, to generalnie gram ze spokojną głową. Cieszę się, że dziś szybko udało się awansować i nie nadwyrężałam organizmu - przyznała.
W światowym rankingu Polka jest 57., a Słowenka 102. Dzieląca je różnica była w poniedziałek bardzo widoczna.
Fręch lekkie problemy miała tylko na samym początku meczu. Serwując w gemie otwarcia musiała bronić trzech break pointów. Wyszła z opresji, a później o jakichkolwiek emocjach w tym spotkaniu praktycznie nie było mowy.
Oba sety miały dokładnie taki sam przebieg. Od stanu 1:1 Polka wygrywała pięć gemów z rzędu i zamykała partię. Oba trwały też dokładnie po 31 minut.
Paolini już w niedzielę wygrała z Białorusinką Alaksandrą Sasnowicz 6:1, 6:2. Fręch ma z Włoszką bilans 1-1. Ich spotkanie odbędzie się w środę.
- Na pewno będę miała plan na ten mecz. Wszystko jest sprawą otwartą, już raz ją pokonałam. Na pewno będzie ciężko, ale dam z siebie wszystko - powiedziała Fręch.
29-letnia Łodzianka najlepszy wynik w AO osiągnęła w 2024 roku, kiedy dotarła do 1/8 finału.
Z Melbourne - Wojciech Kruk-Pielesiak.
Wielkoszlemowe przełamanie Linette
Poprzednio przebrnąć inauguracyjne spotkanie w imprezie tej rangi udało się Linette w US Open 2023. Po losowaniu drabinek w Melbourne trudno było oczekiwać, że zdoła się przełamać właśnie teraz.
33-letnia Polka w rankingu zajmuje bowiem 50. miejsce. Dziewięć lat młodsza Navarro natomiast od dłuższego czasu plasuje się w Top 20 listy WTA, a w 2024 roku była nawet ósmą rakietą świata.
Mecz lepiej zaczęła Amerykanka, która po kilkunastu minutach prowadziła 4:1 i kontrolowała wydarzenia na korcie. W dodatku po przegranym pierwszym secie Linette skorzystała z przerwy medycznej. Fizjoterapeutka na korcie masowała jej lewe udo.
W trakcie drugiej partii Linette także była poddawana zabiegom. Musiały przynieść efekt, bo jej gra uległa znacznej poprawie. Polka coraz lepiej serwowała, a uzyskane w czwartym gemie przełamanie wystarczyło do wyrównania stanu meczu.
Decydujący set początkowo był bardzo wyrównany. Z czasem jednak było widać przewagę Linette. W piątym gemie co prawda nie wykorzystała dwóch break pointów, ale później zdominowała wydarzenia na korcie. Od stanu 2:3 wygrała cztery gemy z rzędu i zameldowała się w drugiej rundzie AO.
Z Navarro mierzyła się po raz drugi w karierze. Zrewanżowała jej się za porażkę w Toronto w 2024 roku. Mecz trwał dokładnie dwie godziny i jedną minutę.
Kolejną rywalką Linette będzie w środę albo Amerykanka Ann Li, albo Kolumbijka Camila Osorio.
Navarro drugi rok z rzędu żegna się z Melbourne po porażce z polską tenisistką. W 2025 w ćwierćfinale uległa Idze Świątek.
Wynik meczu 1. rundy:
Magda Linette (Polska) - Emma Navarro (USA, 15) 3:6, 6:3, 6:3.
Zwycięski debiut Klimovicovej
Urodzona w czeskim Ołomuńcu Klimovicova od poprzedniego sezonu gra w polskich barwach. W światowym rankingu zajmuje 134. miejsce, a do zasadniczej części zmagań w Melbourne przebiła się przez trzystopniowe kwalifikacje.
W losowaniu drabinki uśmiechnęło się do niej szczęście. 25-letnia Jones jest co prawda notowana znacznie wyżej, bo na 71. pozycji, ale w Wielkim Szlemie nigdy nie wygrała meczu.
Klimovicova nie miała problemu z debiutancką tremą. Od początku grała bardzo dobrze, popełniała mało niewymuszonych błędów. Szybko przejęła inicjatywę. Od stanu 2:2 wygrała cztery gemy z rzędu i w konsekwencji pierwszego seta.
W tym momencie Jones zdecydowała się na przerwę medyczną. Fizjoterapeutka zajmowała się okolicami jej prawego biodra. Brytyjka przystąpiła do drugiej partii, ale widać było, że ma problemy z poruszaniem się po korcie.
Jones punkty była w stanie zdobywać tylko przy swoim serwisie i w ten sposób dotrwała do stanu 2:2. Kiedy jednak w piątym gemie Klimovicova ją przełamała, zdecydowała się poddać mecz.
W środę w Melbourne kolejną rywalką Klimovicovej będzie rozstawiona z numerem 12. Ukrainka Elina Switolina, która już w niedzielę wygrała z Hiszpanką Cristiną Bucsą 6:4, 6:1.
Wynik meczu 1. rundy:
Linda Klimovicova (Polska) - Francesca Jones (W. Brytania) 6:2, 3:2 i krecz Jones. (PAP)
wkp/ep/