Barack Obama zaskoczył obsadę nowego filmu Spielberga
Niespodziewana wizyta byłego prezydenta USA wywołała niemałe poruszenie na planie „Dnia objawienia” w reżyserii Stevena Spielberga. Jak ujawnili twórcy produkcji i członkowie obsady, Barack Obama pojawił się podczas zdjęć do widowiska sci-fi, wprawiając aktorów i ekipę w osłupienie. „Wyobraź sobie swój najstraszniejszy dzień w pracy, a wtem Obama przychodzi cię pilnować” – zażartowała Eve Hewson.
10 czerwca na dużym ekranie zadebiutował thriller science fiction „Dzień objawienia”. Nowa produkcja Stevena Spielberga opowiada o kontakcie ludzkości z pozaziemską cywilizacją, do którego dochodzi podczas telewizyjnej transmisji. W centrum wydarzeń znajduje się Daniel, analityk cyberbezpieczeństwa, który odkrywa, że jako jedyny potrafi zrozumieć tajemniczy przekaz. Gdy zaczyna tłumaczyć wiadomości pochodzące od obcych, dochodzi do wniosku, że świat powinien poznać prawdę. W rolach głównych zobaczymy Emily Blunt i Josha O’Connora, którym partnerują m.in. Colin Firth i Colman Domingo.
Podczas kręcenia obrazu plan zdjęciowy odwiedził niespodziewany gość – były prezydent USA, Barack Obama. O komentarz w tej sprawie pokusiła się jedna z występujących w produkcji aktorek, Eve Hewson. Podczas niedawnej nowojorskiej premiery „Dnia objawienia” córka Bono ujawniła, że obecność słynnego polityka całkowicie zbiła ją z tropu. „Przyszłam na plan zestresowana nagrywaniem swojej sceny, aż tu nagle wchodzą agenci Secret Service i pojawia się on. Wyobraź sobie swój najstraszniejszy dzień w pracy, a wtem Obama przychodzi cię pilnować. To było szalone, ale też prawdopodobnie najbardziej niezwykłe doświadczenie w moim życiu i na zawsze zachowam je w pamięci” – wyznała gwiazda seriali „Co kryją jej oczy”, „The Knick” i „Bad Sisters”.
O kulisach odwiedzin byłego przywódcy USA opowiedział ostatnio reżyser filmu, goszcząc w podcaście Michelle Obamy „IMO”. „Stwierdził, że jeśli nie będzie jedną z pierwszych osób, które go zobaczą, to obejrzy go tylko na iPhonie – i to nie w poziomie, tylko w pionie” – zażartował Spielberg. Legendarny filmowiec, który od lat przyjaźni się z rodziną Obamów, zaznaczył, że wizyta byłego przywódcy Stanów Zjednoczonych wprawiła ekipę w osłupienie. „To było dla nich wręcz religijne przeżycie, ponieważ na planie pojawił się ten ikoniczny prezydent. Dzieciaki znają Baracka tylko z tego, co zrobił dla świata. Choć mam bardzo ekstrawertyczną obsadę, gdy wchodził, zapanowała cisza, jak makiem zasiał. Nie wiedzieli, co powiedzieć” – zdradził trzykrotny zdobywca Oscara.
W lutym okazało się, że Obama – podobnie zresztą, jak Spielberg – jest entuzjastą teorii mówiących o istnieniu obcej cywilizacji. W rozmowie z komentatorem politycznym Brianem Tylerem Cohenem przyznał, że jego zdaniem życie pozaziemskie istnieje – choć zastrzegł, że osobiście nie spotkał przybyszów z kosmosu. Po tym, jak jego wypowiedź stała się viralem, Obama wyjaśnił swoją wiedzę w tej sprawie w opublikowanym na Instagramie wpisie. „Wszechświat jest tak ogromny, że szanse na istnienie życia pozaziemskiego są duże. Ale z uwagi na olbrzymie odległości między układami słonecznymi odwiedziny kosmitów są mało prawdopodobne. Podczas mojej prezydentury nie widziałem żadnych dowodów na to, że nawiązali z nami kontakt. Naprawdę!” – napisał były przywódca USA. (PAP Life)
iwo/ag/ep/