Będą odejścia z Polski 2050? Źródła PAP podają potencjalną listę nazwisk
Paweł Zalewski, Ryszard Petru, Joanna Mucha, Aleksandra Leo i Ewa Szymanowska – to posłowie, którzy mogą w najbliższym czasie opuścić klub parlamentarny Polski 2050 - dowiedziała się PAP w źródłach zbliżonych do nowych władz ugrupowania.
We wtorek wiceszefowa Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska - która przegrała w drugiej turze wyborów przewodniczącego ugrupowania z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz - poinformowała, że na posiedzeniu klubu został złożony wniosek o odwołanie Pawła Śliza ze stanowiska szefa klubu. Przewodniczenie klubowi czyni go jednocześnie członkiem zarządu tego ugrupowania. Źródła PAP uważają, że jest to działanie związane z wewnętrzną walką o wpływy w nowym zarządzie. Hennig-Kloska, wg. źródeł, domaga się powołania na to stanowisko byłego szefa klubu - Mirosława Suchonia, który jest jej zwolennikiem.
Jeden z rozmówców PAP zbliżonych do zarządu Polski 2050 zwrócił uwagę, że ta sprawa jest kolejnym tematem dzielącym klub parlamentarny tego ugrupowania, przybliżając niektórych posłów do opuszczenia jego szeregów.
Kto może odejść z Polski 2050?
Polityk podkreślił, że najbliżej odejścia z klubu, w tej chwili jest były wiceprzewodniczący ugrupowania, wiceszef MON Paweł Zalewski, który w partyjnych kuluarach, uważany jest za jednego z „najbardziej krytycznych” wobec nowej przewodniczącej Polski2050.
W nieoficjalnych rozmowach - które przytacza źródło - Zalewski miał jednoznacznie wskazywać, że „projekt Polski 2050 już nie istnieje”. Miał on również prowadzić rozmowy z Konfederacją na temat startu z list tego ugrupowania w kolejnych wyborach parlamentarnych, po tym jak transfer do PSL-u zablokował mu lider ugrupowania, szef MON Władysław Kosinika-Kamysz. - Ta współpraca w MON się im nie układa - mówił polityk.
Inny polityk, z którym rozmawiała PAP przekazał, że o ewentualnym odejściu z klubu w kuluarach mówią także posłowie: Ryszard Petru, Joanna Mucha, Aleksandra Leo i Ewa Szymanowska. Zaznaczył przy tym, że każde z nich jawnie wspierało Hennig-Kloskę w wyborach szefowej partii. - W tej chwili opuszczenie klubu wiązałoby się dla nich z utratą funkcji w komisjach sejmowych, delegacjach oraz dodatków finansowych, dlatego na razie nie zdecydowali się na taki krok – podkreśliło źródło PAP.
Ryszard Petru powiedział PAP, że nie rozważa odejścia, natomiast jest za zmianą szefa klubu Polski 2050.
Inny z wymienionych polityków Polski 2050 przekazał anonimowo PAP, że nie wyklucza odejścia z formacji. - Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, idąc prawdopodobnie w tym tygodniu do premiera, chce pokazać obrazek pt. „mam cały zarząd, mam cały klub, mam prezydium”. Tymczasem już 13 osób otwarcie mówi o odejściu - podkreślił.
Jaka przyszłość dla Polski 2050?
Według jednego z polityków związanych z nową przewodniczącą, Pełczyńska-Nałęcz obecnie nie planuje usunąć żadnego posła z ugrupowania. Jednak – jak zaznaczył w rozmowie z PAP – „jeżeli zdecydują się oni opuścić ugrupowanie, to nikt nie będzie ich zatrzymywać”. Według tego źródła, nowe kierownictwo Polski 2050 jest również gotowe „wybaczyć” napięcia z okresu kampanii wewnętrznej i nie wykorzystywać materiałów, które wówczas trafiły do władz ugrupowania.
O rozłamie w partii w ostatnią niedzielę otwarcie mówił europoseł Polski 2050 Michał Kobosko. - Nie wiem, czy ten klub przetrwa. Mam co do tego sporo wątpliwości - ocenił w TVN 24. Podkreślił, że nie ma przekonania, czy klub Polski 2050 przetrwa najbliższe dni w „niezmienionej formie”.
W drugiej połowie stycznia przedmiotem sporu w Polsce 2050 był wybór członków do Rady Krajowej. Wówczas poseł Adam Luboński przekazał PAP, że posłanka Aleksandra Leo pod nieobecność szefa klubu, próbowała przeprowadzić głosowanie nad wyborem członków Rady. Jego zdaniem, ta sprawa miała bezpośredni związek z wewnątrzpartyjną rywalizacją wyborczą, gdyż Rada Krajowa wybiera połowę składu zarządu krajowego partii.
Poseł podkreślił, że Leo nie była do tego uprawniona, gdyż dzień wcześniej szef klubu miał podjąć decyzję o odwołaniu jej z funkcji wiceprzewodniczącej klubu. Posłanka uważała jednak, że odwołanie jej z funkcji wiceszefowej było nielogiczne i nastąpiło już po tym, jak klub podjął uchwałę o przeprowadzeniu głosowania ws. uzupełnienia Rady. W jej ocenie miało to oznaczać, że wybory zostaną przeprowadzone w czwartek 22 stycznia. Następnego dnia szef klubu Paweł Śliz zarządził wybory uzupełniające do Rady na piątek 23 stycznia. Ostatecznie wybory te powtórzono w ubiegły czwartek, ze względu na problem proceduralny.
Patryk Barej (PAP)
pab/ iwo/ mt/ par/ mow/ ppa/