Amerykańskie wojska w Polsce. Szef MON: nie zmniejszy się ich liczba
Nie zmniejsza się liczba żołnierzy amerykańskich w Polsce, pracujemy nad zwiększeniem ich liczebności - podkreślił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że reorganizacje wojsk USA mogą wpływać na ich miejsce dyslokacji w Europie, ale zmiany te nie dotyczą zmniejszenia kontyngentu w Polsce.
W środę portal Army Times podał, że „armia nagle wstrzymała planowany przerzut do Polski, sprowadzając liczbę amerykańskiego personelu w Europie do poziomów sprzed 2022 roku — przed inwazją Rosji na Ukrainę".
- Nie zmniejsza się liczba żołnierzy amerykańskich w Polsce. Pracujemy zarówno nad zwiększeniem liczebności, jak i zdolności operacyjnych wojska amerykańskiego stacjonującego w Polsce - podkreślił minister obrony narodowej w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie.
Dodał, że zmiany i reorganizacje prowadzone przez amerykańską administrację „mogą wpływać na rodzaj wojsk, czy miejsce dyslokacji w Europie”. Podkreślił jednak, że zmiany te nie dotyczą zmniejszenia kontyngentu amerykańskiego w Polsce.
Jak powiedział, reorganizacja wynikająca z zapowiadanego przez prezydenta USA Donalda Trumpa wycofania około 5 tys. amerykańskich żołnierzy z Niemiec może powodować wyznaczenie innych brygad do poszczególnych krajów. W jego ocenie, z tego właśnie mogło wyniknąć „zamieszanie, które wczoraj wywołał jeden z artykułów opublikowany w amerykańskiej prasie”.
Szef MON: trwają rozmowy o zwiększeniu obecności wojsk amerykańskich w Polsce
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że trwają rozmowy na temat zwiększenia liczebności amerykańskich żołnierzy w Polsce i ich zdolności operacyjnych. Zapewnił o stałym kontakcie ze stroną amerykańską i podkreślił, że Polska jest „żelaznym sojusznikiem wypełniającym wszystkie zobowiązania”.
Kosiniak-Kamysz zapewnił, że nie tylko nie ma mowy o zmniejszeniu obecności żołnierzy amerykańskich w Polsce, ale „wręcz przeciwnie, trwają rozmowy na temat zwiększenia obecności, zarówno pod względem liczebności, jak i - co bardzo ważne - zdolności operacyjnych”.
Zaznaczył, że w nocy był w kontakcie z głównodowodzącymi siłami amerykańskimi w Europie, a wiceminister obrony Paweł Zalewski będzie rozmawiał w czwartek z zastępcą szefa Pentagonu Peta Hegsetha.
- Jesteśmy w stałym kontakcie ze stroną amerykańską. Polska jest żelaznym sojusznikiem wypełniającym wszystkie zobowiązania wynikające z Traktatu Północnoatlantyckiego. Wydajemy prawie 5 proc. na zbrojenia - przypomniał szef MON. Dodał, że sojusz polsko - amerykański jest bardzo silny.
Polska - mówił szef MON - jest włączona w proces budowy NATO 3.0. - Europa musi brać większą odpowiedzialność na siebie za swoje bezpieczeństwo, nie tylko poprzez wzrost wydatków, ale poprzez rozwój swoich zdolności operacyjnych pomiędzy różnymi armiami europejskimi. To połączenie musi być jeszcze silniejsze: wspólne ćwiczenia, wspólna wymiana doświadczeń, wspólne strategie - stwierdził.
Zastrzegł, że bez Stanów Zjednoczonych, ich roli odstraszania nuklearnego i obecności na wschodniej flance NATO „nie ma możliwości mówienia o bezpiecznej Europie w najbliższych dziesięcioleciach, a na pewno w najbliższych latach”.
Szef MON o reorganizacji wojsk USA w Europie
Reorganizacja wojsk amerykańskich w Europie może oznaczać, że inne amerykańskie brygady będą wyznaczone do poszczególnych krajów, ale zmiany nie dotyczą zmniejszenia kontyngentu w Polsce - zaznaczył wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Zapytany o przyczynę „zamieszania” w kwestii liczebności żołnierzy USA w Polsce, odpowiedział, że sytuacja związana jest ze zmianą koncepcji USA.
- Prezydent Donald Trump zaproponował wycofanie części wojsk amerykańskich z Niemiec i może to skutkować tym, że inne jednostki wojskowe, inny pułk, inna brygada będzie np. dyslokowana w Polsce niż ta, która była planowana, (...) ale dla Polski to nie oddziałuje negatywnie pod względem zdolności i liczebności - powiedział szef MON.
Dodał, że w czasie zimnej wojny - która skończyła się 35 lat temu - „obecność wojsk amerykańskich w Niemczech miała inne znaczenie, tam była granica między Wschodem, a Zachodem, tam była żelazna kurtyna”, ale dziś jest ona zupełnie gdzie indziej.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że obecnie to Polska jest krajem granicznym, jest - jak mówił - „wschodnim obrońcą wartości i terytorium europejskiego, naszej gospodarki i naszej cywilizacji”. - Więc naturalne jest to, że więcej wojsk powinno być bliżej zagrożenia, a nie dalej od niego - dodał szef MON.
Podkreślił, że chciałby ponownie podziękować amerykańskim sojusznikom za „wzajemną solidarność, za współpracę, za lojalność, za szybkie deklaracje”. - I uspokoić tych wszystkich, którzy są zaniepokojeni reorganizacją wojsk amerykańskich, co jak widać może też rodzić pewną dezinformację, ale obecność wojsk amerykańskich dla wszystkich: dla rządu, dla prezydenta, dla wszystkich uczestników życia publicznego jest po prostu absolutnie priorytetem - oświadczył Kosiniak-Kamysz. (PAP)
nl/ pab/ sdd/ kmz/ mok/ ero/ andr/ ppa/