Berlin nagrodzi turystów dbających o miasto. Przyjezdni mogą liczyć na zniżki m.in. za… zbieranie śmieci
Tego lata władze Berlina zamierzają przetestować nietypowe podejście do turystyki – zamiast karać odwiedzających za negatywne zachowania, będą nagradzać ich za te pożądane. Program „BerlinPay” ma zachęcić przyjezdnych do aktywnego dbania o miasto, między innymi poprzez zbieranie śmieci, udział w inicjatywach społecznych czy wybór bardziej ekologicznych form przemieszczania się.
Władze niemieckiej stolicy zdają się żywić przekonanie, że wizja nagrody działa skuteczniej niż ryzyko otrzymania kary. Aby promować „zrównoważone zachowania” turystów, latem uruchomiony tam zostanie program „BerlinPay”. Założenie jest proste, choć dość przewrotne: turysta przestaje być wyłącznie konsumentem, a staje się współuczestnikiem życia miasta. W praktyce oznacza to, że osoby, które np. pomogą sprzątać przestrzenie publiczne – szczególnie okolice rzeki Sprewy – oraz zaangażują się w lokalne inicjatywy społeczne, będą mogły liczyć na konkretne korzyści. W grę wchodzą m.in. zniżki, darmowe wejścia do muzeów i restauracji, a nawet specjalne doświadczenia oferowane przez partnerów programu.
Pomysł nie wziął się znikąd. Berlin inspiruje się rozwiązaniem wdrożonym wcześniej w Kopenhadze, gdzie podobny system pokazał, że odpowiednio zmotywowani turyści są skłonni angażować się w działania proekologiczne. Tam nagradzano m.in. za korzystanie z rowerów czy sprzątanie kanałów, co przełożyło się na realne zmiany w zachowaniu odwiedzających. W przypadku niemieckiej stolicy chodzi o bardzo konkretny problem. Miasto od lat zmaga się z rosnącą ilością odpadów w przestrzeni publicznej, a koszty ich usuwania rosną z roku na rok. Tradycyjne metody – wyższe mandaty czy zwiększanie budżetu na sprzątanie – okazują się niewystarczające. Dlatego władze postanowiły spróbować innego podejścia - opartego na motywacji pozytywnej.
BerlinPay ma wystartować jako pilotażowy projekt i początkowo będzie powiązany z motywem przewodnim roku, czyli turystyką wodną. Szczegóły programu – w tym lista partnerów i konkretnych nagród – mają być dopracowywane jeszcze przed oficjalną prezentacją. Choć idea brzmi atrakcyjnie, budzi też wątpliwości. Krytycy tego pomysłu zastanawiają się, czy zachęty będą wystarczające, by faktycznie zmienić mentalność turystów, oraz czy nie pojawi się ryzyko działań pozornych, wykonywanych tylko dla ewentualnej nagrody. Jedno jest pewne – sukces programu będzie zależał nie tylko od zaangażowania odwiedzających, ale też od współpracy z lokalnymi przedsiębiorcami i umiejętnego zaprojektowania całego systemu. (PAP Life)
iwo/moc/ep/