O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Bilans 2025 roku. Triumf kina niezależnego, premiery wyczekiwanych polskich filmów i ważne rozstrzygnięcia dla branży

Straty odniesione wskutek pożarów szalejących w Los Angeles, zwroty akcji podczas gali oscarowej, wielki triumf kina niezależnego, premiery wyczekiwanych polskich produkcji oraz rozstrzygnięcie konkursu na dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej – to subiektywny bilans 2025 roku.

Franz Kafka. Fot. Adobe Stock/Bits and Splits
Franz Kafka. Fot. Adobe Stock/Bits and Splits

Styczeń zaczął się od dramatycznych wieści. Co najmniej 25 ofiar śmiertelnych, ponad 12 tys. uszkodzonych budynków i blisko 300 tys. ewakuowanych mieszkańców – to skutek pożarów, które wybuchły w rejonie Los Angeles. Straty dotknęły także społeczność filmową. W płomieniach stanęły domy m.in. Mandy Moore, Jamie Lee Curtis, Adama Brody’ego i Diane Warren. Przerwano produkcję wielu filmów. Pod znakiem zapytania stanął sezon nagród branżowych. Termin ogłoszenia nominacji do Oscarów przesuwano dwukrotnie, datę gali wręczenia nagród przełożono na marzec. CEO Amerykańskiej Akademii Filmowej Bill Kramer i prezeska Janet Yang postanowili, że ceremonia będzie hołdem dla miasta marzeń, a towarzysząca jej zbiórka wesprze ofiary pożarów.

Ceremonia pełna zwrotów akcji

97. ceremonia oscarowa była pełna zwrotów akcji. Jeszcze dwa miesiące wcześniej wydawało się, że zwycięstwo „Emilii Perez” Jacques'a Audiarda jest właściwie przesądzone. Łącząc konwencje musicalu, kryminału i telenoweli, francuski twórca opowiedział o prawniczce pomagającej baronowi narkotykowemu dopełnić formalności związanych z korekcją płci. Obraz zebrał 13 nominacji do statuetek, ale ostatecznie otrzymał tylko dwie nagrody – w kategorii piosenka oryginalna i najlepsza aktorka drugoplanowa (Zoe Saldana). Powodem mogło być oburzenie, jakie wywołały stare, islamofobiczne wpisy grającej główną rolę Karli Sofii Gascon. Również Audiard został ostro skrytykowany przez Meksykanów za brak wrażliwości i empatii wobec ofiar karteli.

Więcej

Rok 2025. Pięć książek o sztuce nie do zapomnienia. Fot. Adobe Stock/ twotnig
Rok 2025. Pięć książek o sztuce nie do zapomnienia. Fot. Adobe Stock/ twotnig

Wydane w 2025 roku. Pięć książek o sztuce nie do zapomnienia

Najwięcej Oscarów, pięć, w tym za najlepszy film, reżyserię i scenariusz oryginalny – odebrali twórcy „Anory” Seana Bakera. Fabuła, zrealizowana w Nowym Jorku za jedyne 6 mln dol., śledzi losy pracownicy seksualnej poślubiającej syna rosyjskiego milionera. Zdaniem reżysera wygrana jego filmu świadczy o tym, że świat potrzebuje kina niezależnego. Jednak w dobie inwazji Rosji na Ukrainę intencje twórcy kreującego romantyczny wizerunek „Nowych Rosjan” wzbudzają uzasadnione wątpliwości. W opinii wielu krytyków główną nagrodę powinien otrzymać „The Brutalist” Brady’ego Corbeta, monumentalne dzieło o węgiersko-żydowskim architekcie wybudzonym z amerykańskiego snu. Ostatecznie film zapewnił Oscary Danielowi Blumbergowi za muzykę, Lolowi Crawleyowi za zdjęcia i Adrienowi Brody'emu za główną rolę męską.

O statuetkę Amerykańskiej Akademii Filmowej w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy ubiegała się duńsko-szwedzko-polska koprodukcja „Dziewczyna z igłą” Magnusa von Horna. Od momentu światowej premiery w konkursie głównym ubiegłorocznego festiwalu canneńskiego mroczna baśń zebrała wiele nagród i wyróżnień – poczynając od nominacji do Złotego Globu, przez gdyńskie Srebrne Lwy i 11 Polskich Nagród Filmowych Orły, po Złotą Żabę dla operatora Michała Dymka i Europejskie Nagrody Filmowe dla scenografki Jagny Dobesz oraz kompozytorki Frederikke Hoffmeier. Wszystko to nakręciło zainteresowanie branży. Ostatecznie jednak dzieło von Horna przegrało rywalizację o Oscara z reprezentującym Brazylię tytułem „I’m Still Here” Waltera Sallesa.

„Medytacja o miłości”

W lutym w Berlinie Złotego Niedźwiedzia zgarnęły „Sny o miłości” Daga Johana Haugeruda. Subtelna, poetycka opowieść o 17-latce zakochanej w nauczycielce została scharakteryzowana przez jurorów jako „medytacja o miłości”. Jednak jest to również rzecz o kreatywności i sile literatury. Lektura przypadkowo znalezionej książki skłania młodą bohaterkę do spisania historii swojego uczucia. Pewnego dnia jej zapiski trafiają w ręce mamy i babci, stając się przyczynkiem do refleksji o różnych życiowych wyborach, odwadze i jej braku. „Nagrodzony film jest medytacją o miłości. Z niewiarygodną precyzją bada mechanizmy pożądania i zazdrość, jaką możemy odczuwać wobec ludzi pozostających w miłosnym uścisku. Pokazuje, że pisanie to proces, w którym nasze pragnienia łączą się z doświadczeniami” – podano w uzasadnieniu werdyktu.

„To był zwykły przypadek”

Festiwal w Cannes zakończył się triumfem Jafara Panahiego, ikony niezależnej kultury w opanowanym przez reżim Iranie. Złotą Palmę zapewnił mu film „To był zwykły przypadek” podejmujący temat traumy, represji i przebaczenia. W przejmującym, nagrodzonym długą owacją wystąpieniu twórca zaapelował do swoich rodaków, by odłożyli na bok wszelkie różnice. – Najważniejszy w tej chwili jest nasz kraj i jego wolność. Dojdźmy do tego razem, żeby nikt nam nie mówił, jakie mamy nosić ubrania, co wolno nam mówić – powiedział. W kolejnych miesiącach dzieło Panahiego wyróżniono czterema nominacjami do Złotych Globów. Fabuła znalazła się też na krótkiej liście kandydatów do Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy. Na początku grudnia media obiegła informacja o skazaniu reżysera przez sąd w Teheranie na rok więzienia i dwuletni zakaz opuszczania w kraju.

O ile film Panahiego był typowany na zwycięzcę Cannes, o tyle werdykt jurorów festiwalu w Wenecji zaskoczył wszystkich – łącznie z samym laureatem Złotego Lwa. Statuetka ta powędrowała do jednego z najbardziej znanych twórców kina niezależnego Jima Jarmuscha. Jego kameralny tryptyk o rozpadzie rodzinnych więzi „Father Mother Sister Brother” pokonał poruszający film o wojnie w Strefie Gazy „Głos Hind Rajab” Kaouther Ben Hani, której musiał wystarczyć Srebrny Lew – Wielka Nagroda Jury. Na Lido rozpoczęła się również festiwalowa podróż innych interesujących projektów – epickiego, spektakularnego wizualnie „Testamentu Ann Lee” Mony Fastvold, którego scenariusz reżyserka napisała razem z Bradym Corbetem, „Po polowaniu” Luki Guadagnino oraz dokumentu „Broken English” Iaina Forsytha i Jane Pollard o Marianne Faithfull, zrealizowanego we współpracy z przyjaciółmi zmarłej w styczniu artystki.

Film o literackiej ikonie XX wieku

Wrzesień przyniósł premierę nowego filmu Agnieszki Holland. „Franz Kafka”, oryginalna, mozaikowa opowieść o literackiej ikonie XX wieku, zadebiutował na festiwalu w Toronto. W kolejnych dniach zdobył status polskiego kandydata do Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy oraz Srebrne Lwy podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Złotymi Lwami doceniono „Ministrantów” Piotra Domalewskiego – rzecz o grupie chłopców, którzy montują podsłuch w konfesjonale i na tej podstawie wymierzają sprawiedliwość za dobre i złe uczynki wiernych. Jak często bywa w Gdyni, nie zabrakło kontrowersji – największe wzbudziło pominięcie w werdykcie jurorskim „Domu dobrego” Wojciecha Smarzowskiego. To mocny, ważny społecznie film, który pokazuje, że przemoc domowa to nie tylko agresja fizyczna, ale też znacznie subtelniejsze formy. Opowieść bez cienia fałszywego tonu dzięki wspaniałym kreacjom Agaty Turkot i Tomasza Schuchardta. Niestety, żadne z nich nie zostało nagrodzone przez jury. „Dom dobry” do tej pory obejrzało w kinach ponad 2 mln widzów. Film uruchomił dyskusję o przemocy domowej na niespodziewaną przed premierą skalę.

„Talent nigdy nie był ograniczony przez płeć”

Złotą Żabą podczas festiwalu EnergaCamerimage w Toruniu uhonorowano Judith Kaufmann. Statuetkę zapewniły jej zdjęcia do „Late Shift” w reżyserii Petry Volpe – fabuły o pielęgniarce pracującej na oddziale chirurgicznym borykającym się z problemami kadrowymi. – Przyjmuję tę nagrodę z głęboką wdzięcznością, ale także z nadzieją, że obecność kobiet w tym miejscu stanie się czymś zwyczajnym. Talent nigdy nie był ograniczony przez płeć, jedynie przez możliwości – zwróciła uwagę Kaufmann, zachęcając „szczególnie młode autorki zdjęć filmowych, aby nie ustawały w dążeniu do celu, aby były ciekawe świata i miały oczy szeroko otwarte”. Cały festiwal był hołdem dla zmarłego w styczniu Davida Lyncha, wielkiego przyjaciela imprezy. Autor „Twin Peaks” mówił, że wpływ na jego dzieła wywarła twórczość Billa Violi. Rozpiętą między filmem, malarstwem a instalacjami wizualnymi wystawę Violi „Wizje czasu” otwarto w toruńskim CSW i siedzibie fundacji Tumult w lipcu, można ją oglądać do końca roku.

Ważne dla rodzimego środowiska rozstrzygnięcie nastąpiło w czerwcu. Wówczas Kamila Dorbach, zarekomendowana większością głosów komisji konkursowej, objęła stanowisko dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Od kwietnia 2024 r., po odwołaniu ówczesnego szefa Instytutu Radosława Śmigulskiego, była p.o. dyrektora, a od lipca 2024 r., gdy kierownictwo w PISF objęła Karolina Rozwód – jej zastępczynią. Jak podkreśliła tuż po powołaniu, zależy jej, by Instytut był „miejscem, które łączy, a nie dzieli”. W minionych miesiącach podziały w środowisku zaogniła sprawa jej poprzedniczki, która 30 października 2024 r. zrezygnowała z funkcji dyrektorki PISF, po czym wycofała rezygnację, twierdząc, że została zmuszona do ustąpienia ze stanowiska „bezprawną groźbą”.

W piśmie przesłanym mediom Rozwód poinformowała, że jednym z zarzutów formułowanych przez kierownictwo MKiDN pod jej adresem było „nieprawidłowe zawarcie umowy dotacyjnej z firmą Aurum Film Bodzak Hickinbotham sp. Jawna”. Według resortu kultury Rozwód przestała pełnić funkcję i „nie ma odwołania od tej decyzji”. Rada PISF uznała odwołanie dyrektorki za uzasadnione, jednak – jak stwierdziła – okoliczności tej decyzji wymagają wyjaśnienia. Podobny apel wystosowała do ministerstwa Gildia Reżyserów Polskich. 6 grudnia 2024 r. Rozwód wysłała pozew do sądu pracy, domagając się przywrócenia do pracy, ewentualnie odszkodowania. Warszawski Sąd Rejonowy we wrześniu br. oddalił w całości jej powództwo przeciwko PISF. Rozwód złożyła apelację od wyroku.

W lipcu funkcję zastępcy dyrektora PISF – na wniosek Dorbach – objęła Marta Galińska-Łukaszewicz, radczyni prawna od lat związana z tą instytucją. W tym samym miesiącu nowa dyrektorka omówiła swoją koncepcję rozwoju instytutu w najbliższych latach. Jako cele wskazała m.in. zwiększanie dostępności kin dla osób ze szczególnymi potrzebami, wspieranie dystrybucji obrazów i realizacji pierwszych filmów, a także stworzenie warunków dla obecności, reprezentacji i rozwoju kobiet na wszystkich poziomach twórczości filmowej. – Chciałabym, żebyśmy trochę obniżyli ciśnienie związane z pozycją dyrektora Instytutu, bo paradoksalnie to nie jest najważniejsze. Instytut jest powołany do tego, żeby przyjmować wnioski, wypłacać dofinansowania i to jest nasza najważniejsza rola – podkreśliła Dorbach.

W październiku rozstrzygnięto konkurs na dyrektora Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Dwa miesiące później ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska oficjalnie powołała na to stanowisko Agnieszkę Będkowską, absolwentkę Wydziału Prawa i Administracji oraz Wydziału Organizacji Produkcji Filmowej i Telewizyjnej Uniwersytetu Śląskiego, a także podyplomowych studiów menedżerskich na Wydziale Zarzadzania Uniwersytetu Warszawskiego w zakresie zarządzania dla twórców artystów i animatorów kultury. Będkowska od 25 lat jest zawodowo związana z WFDiF. Pełniła m.in. funkcję zastępczyni dyrektora, nadzorowała produkcję filmową i zajmowała się upowszechnianiem kultury filmowej.

Minione miesiące były czasem jubileuszy instytucji wspierających rozwój polskiej kinematografii i promujących dziedzictwo kulturowe. 20-lecie PISF uczczono m.in. poprzez Przeglądy Kina Zaangażowanego, kampanię „Kino? Idę w ciemno!” zachęcającą osoby ze specjalnymi potrzebami do uczestnictwa w pokazach oraz inicjatywę „Przeżyj to w kinie – 20 lat z PISF”, dzięki której na wielki ekran powróciło 20 fabuł z ostatnich dwóch dekad. Do końca stycznia 2026 r. w kinach studyjnych w całym kraju potrwa akcja „Kino dokumentalne – nasza miłość” będąca efektem współpracy z festiwalem Millennium Docs Against Gravity. W jej ramach przypominane są najważniejsze polskie dokumenty ostatnich 20 lat. Obchody zwieńczył grudniowy koncert symfoniczny polskiej muzyki filmowej w wykonaniu Orkiestry Polskiego Radia.

70. urodziny Filmoteki Narodowej

Z kolei 70. urodziny Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego uświetniła Lista Polskiego Dziedzictwa Filmowego stworzona przez pracowników instytucji. Znalazło się na niej 70 obrazów stanowiących jak najszerszą reprezentację rodzimej twórczości audiowizualnej – dokumentów, animacji, filmów eksperymentalnych, niezależnych, amatorskich, wideo art. Jak powiedział dyrektor FINA Tomasz Kolankiewicz w Studiu PAP, obecnie instytucja koncentruje się na budowie magazynów. W przyszłym roku ma się rozpocząć budowa jednego z nich. – Zmieniliśmy strukturę organizacyjną, zatrudniliśmy bardzo wielu specjalistów z całego kraju, ktoś przyjechał z Berlina, zatem budujemy zespół. Stawiamy też na edukację. Kino to fantastyczna trampolina do świadomego uczestnictwa w kulturze. Mamy rozbudowane plany, gdy idzie o edukację na wszystkich etapach – podsumował.

Daria Porycka (PAP)

dap/ wj/ miś/gn/

Zobacz także

  • Lublin, Brama Grodzka. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
    Lublin, Brama Grodzka. Fot. PAP/Wojtek Jargiło

    Polacy ocenili mijający rok. Badanie CBOS

  • Rok 2025. Pięć książek o sztuce nie do zapomnienia. Fot. Adobe Stock/ twotnig
    Rok 2025. Pięć książek o sztuce nie do zapomnienia. Fot. Adobe Stock/ twotnig

    Wydane w 2025 roku. Pięć książek o sztuce nie do zapomnienia

  • Papież spotkał się z wiernymi na Placu Świętego Piotra. Fot. PAP/EPA/	GIUSEPPE LAMI
    Papież spotkał się z wiernymi na Placu Świętego Piotra. Fot. PAP/EPA/ GIUSEPPE LAMI

    Ostatni dzień roku papież Leon XIV spędził z wiernymi z całego świata

  • Iga Świątek po zwycięstwie w Wimbledonie. Fot. EPA/TOLGA AKMEN
    Iga Świątek po zwycięstwie w Wimbledonie. Fot. EPA/TOLGA AKMEN

    Rok 2025 w sporcie - wimbledoński triumf Świątek, brąz siatkarzy, wstrząs i dobra seria piłkarzy

Serwisy ogólnodostępne PAP