O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Co dla Polski 2050 oznacza zwycięstwo Pełczyńskiej-Nałęcz? Eksperci komentują

Zwycięstwo Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w wyborach na przewodniczącego Polski 2050 ma rangę antycznego zwycięstwa pyrrusowego - powiedział PAP politolog, prof. Wawrzyniec Konarski. Wynik wyborów na przewodniczącego Polski 2050 oznacza, że wygrała grupa, która zamierza być bardziej asertywna wobec Koalicji Obywatelskiej i premiera Donalda Tuska - ocenił prof. Antoni Dudek.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Fot. PAP/Piotr Nowak
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Fot. PAP/Piotr Nowak

W sobotę wieczorem biuro prasowe Polski 2050 poinformowało, że przewodniczącą ugrupowania została minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, którą w powtórzonej II turze wyborów poparło 350 spośród 659 głosujących członków partii. Na szefową Ministerstwa Klimatu i Środowiska Paulinę Hennig-Kloskę oddało głos 309 osób.

Politolog o wynikach wyborów w Polsce 2050

Komentując dla PAP wynik wyborów w Polsce 2050, rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula, prof. Wawrzyniec Konarski zwrócił uwagę, że zwycięstwo Pełczyńskiej-Nałęcz „bez różnych przypuszczeń ma rangę słynnego antycznego zwycięstwa pyrrusowego”. – W istocie walka była bardzo długa i wyczerpująca, przy udziale wielu osób, które wcześniej odnajdywały się w jednej partii, a teraz są – jak rozumiem – podzielone w kwestii oceny tego wyniku. Jeśli wierzyć we wcześniejsze przypuszczenia, taki wynik pewnie zadowala Szymona Hołownię – powiedział.

Więcej

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Fot. PAP/	Piotr Nowak
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Fot. PAP/ Piotr Nowak

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przewodniczącą Polski 2050

Politolog negatywnie ocenił działalność założyciela Polski 2050. – Szymon Hołownia jest przykładem polityka, który coś stworzył, ale i coś zniszczył. Zostawia po sobie ubite pole, na którym, niestety, harcownicy lub harcowniczki z jego własnej partii mogą jeszcze stosunkowo mocno tę partię osłabić (...). Jeżeli udałoby się pani Pełczyńskiej-Nałęcz opanować tę sytuację, pokazać całemu środowisku politycznemu w Polsce, ale i potencjalnym wyborcom, że jeszcze warto na nich głosować, to będzie oczywiście sukces. Obecnie statystyki sondażowe pokazują dramatyczny, tragiczny krok do tyłu, zniszczenie wszystkich aktywów, które ta partia miała. Niestety, w dużym stopniu winny temu jest Szymon Hołownia, który po pierwsze nie ma umiejętności nabrania autodystansu. A po drugie prawdopodobnie utracił koncepcyjną linię pomysłów, które wcześniej były dobre – wyjaśnił.

Głęboki podział wewnątrz partii

Zdaniem prof. Konarskiego także różnica głosów oddanych na Pełczyńską-Nałęcz i Hennig-Kloskę świadczy o głębokiej fragmentacji Polski 2050. – Ta partia jest dzisiaj podzielona na dwa bloki, które są sympatykami dwóch rywalek. Pomysł Pełczyńskiej-Nałęcz zapewne miał zniwelować potencjalne wrażenie podziału wewnętrznego, ale był trudny, ponieważ – jak wiemy – w warunkach polskich nie mamy przypadków, w których triumwiraty czy duumwiraty okazywały się skuteczne. Powstanie 25 lat temu Platformy Obywatelskiej za sprawą działalności trzech słynnych tenorów, z których dwóch się z tego później wycofało, pokazywało, że jednak istnieją spore przesłanki ku temu, by partie miały jednego lidera – przypomniał.

Pytany o przyszłość koalicji rządzącej, politolog odpowiedział, że interesy tworzących ją środowisk będą się w znaczącym stopniu różnić. – PSL musi się w tej chwili - w sposób już nie taktyczny, a strategiczny - zastanowić, czy będzie w stanie wejść do Sejmu i w związku z tym, kto byłby mu przydatny. Z drugiej strony z oczywistych powodów Donaldowi Tuskowi będzie zapewne zależało, żeby w sytuacji, kiedy kryzys w Polsce 2050 nie zostanie przezwyciężony – a to będzie widoczne szybko – wessać część osób tej partii, bo są to osoby z konkretnym poparciem wyborczym – stwierdził.

Więcej

Szefowa MKiŚ Paulina Hennig-Kloska. Fot. PAP/	Wojtek Jargiło
Szefowa MKiŚ Paulina Hennig-Kloska. Fot. PAP/ Wojtek Jargiło

Hennig-Kloska: przed nami ciężka praca, by odzyskać zaufanie wyborców

Rozmówca PAP przyznał, że patrząc na obecne notowania, nie widzi dla KO jakiegokolwiek znaczącego strategicznie partnera, z którym ta mogłaby stworzyć rząd. - W związku z tym dla Donalda Tuska dalsze działania w kierunku wzmocnienia ważnymi osobowościami, które wnoszą ze sobą konkretne poparcie, będą miały istotne znaczenie. Dlatego jestem raczej pesymistą, jeśli chodzi o Polskę 2050. Sądzę, że to będzie partia ludzi, którzy będą szukali dla siebie punktu zaczepienia – podsumował prof. Konarski.

Ekspert: w Polsce 2050 wygrała grupa, która zamierza być bardziej asertywna wobec KO i premiera

- Wygląda na to, że wygrała ta grupa w Polsce 2050, która zamierza być bardziej asertywna wobec Koalicji Obywatelskiej i premiera Tuska. Natomiast pozostaje pytanie, jak się zachowa część przegrana, która popierała panią Hennig-Kloskę - powiedział w niedzielę w rozmowie z PAP historyk i politolog, prof. Antoni Dudek.

Zaznaczył, że obecnie dla Polski 2050 najistotniejsze jest właśnie to, czy utrzyma się ona jako „jednolita partia polityczna”. O tym przesądzi w najbliższych dniach lub tygodniach to, jak się ułożą relacje między Pełczyńską-Nałęcz i Hennig-Kloską.

Jak wskazał, jeśli Polska 2050 się podzieli, część jej członków zostanie przy Pełczyńskiej-Nałęcz, a pozostali politycy będą mogli zostać w Polsce 2050 i próbować dogadywać się z Pełczyńską-Nałęcz lub „odejść w objęcia Koalicji Obywatelskiej”. Jego zdaniem mogłoby to oznaczać, że w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy z Polski 2050 „może już nic nie zostać”.

- To będzie główne zadanie pani Pełczyńskiej-Nałęcz, żeby ocalić tę formację, która jest dzisiaj najsłabszym ogniwem w koalicji - podkreślił Dudek.

Dodał, że jeśli Polska 2050 przetrwa jako jednolita formacja, szefowa MFiPR „przejdzie do kontrofensywy w ramach rządu” i będzie na przykład domagać się stanowiska wicepremiera dla siebie, czego chciała już wcześniej.

Ekspert pytany, czy Pełczyńska-Nałęcz ma szansę otrzymać to stanowisko, podkreślił, że decyzja w tej sprawie należy do premiera. - W umowie koalicyjnej nie napisano jednoznacznie, że takie stanowisko Polska 2050 ma dostać. Z drugiej strony jest to jedyna formacja współtworząca koalicję, która nie ma takiego stanowiska i to w sytuacji, w której straciła fotel Marszałka Sejmu - powiedział ekspert.

Dodał, że w sytuacji, gdy szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski (Lewica) są wicepremierami, logiczne byłoby, aby i Polska 2050 miała swojego wicepremiera w rządzie.

Zdaniem prof. Dudka nie ma zagrożenia, że Polska 2050 opuści koalicję rządzącą - ta zachowa większość w parlamencie do końca kadencji. Pytany, czy ministra klimatu byłaby bezpieczniejszą opcją, jeśli chodzi o zachowanie stabilności koalicji, ocenił, że Hennig-Kloska raczej nawiązałaby „ścisłą współpracę” z premierem. - W tym sensie w ramach koalicji spójność byłaby na pewno większa - dodał.

Wybory w Polsce 2050

Pierwsza próba przeprowadzenia II tury wyborów na przewodniczącą Polski 2050 odbyła się 12 stycznia. Trwające do godz. 22 głosowanie, które przeprowadzono online, unieważniono z powodu problemów technicznych. Decyzję o powtórzeniu II tury wyborów podjęła w poniedziałek, 19 stycznia, Rada Krajowa Polski 2050. By uniknąć błędów z głosowania przeprowadzonego 12 stycznia, zdecydowano się na użycie innego systemu informatycznego. Według ustaleń PAP do oddania głosu niezbędna była dwuetapowa weryfikacja. Jak powiedział PAP jeden z działaczy, wybrany program wykorzystywany jest m.in. przez niektóre spółki Skarbu Państwa.

O przywództwo w partii po Szymonie Hołowni w pierwszej turze wyborów ubiegało się pięcioro jej członków – oprócz Pełczyńskiej-Nałęcz i Hennig-Kloski byli to także parlamentarzyści – Ryszard Petru, Joanna Mucha i Rafał Kasprzyk. Hołownia, obecny lider i założyciel Polski 2050, we wrześniu ub.r. poinformował, że nie będzie ponownie ubiegał się o funkcję przewodniczącego partii. Poprzednio władze ugrupowania zostały wybrane na początku 2023 r. na 3 lata, w styczniu minęła więc ich kadencja i trzeba było zorganizować wybory zarówno przewodniczącego, jak i Rady Krajowej. (PAP)

dap/ bpk/ mmu/ ep/

Zobacz także

  • Szefowa MKiŚ Paulina Hennig-Kloska. Fot. PAP/	Wojtek Jargiło
    Szefowa MKiŚ Paulina Hennig-Kloska. Fot. PAP/ Wojtek Jargiło

    Hennig-Kloska: przed nami ciężka praca, by odzyskać zaufanie wyborców

  • Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Fot. PAP/	Piotr Nowak
    Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Fot. PAP/ Piotr Nowak

    Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przewodniczącą Polski 2050

  • Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, fot. PAP/Wojciech Szubartowski
    Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, fot. PAP/Wojciech Szubartowski

    Hennig-Kloska o Polsce 2050. "Mamy pełną świadomość powagi sytuacji"

  • Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz; Paulina Hennig-Kloska. Fot. PAP/Darek Delmanowicz/Tomasz Gzell
    Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz; Paulina Hennig-Kloska. Fot. PAP/Darek Delmanowicz/Tomasz Gzell

    II tura wyborów w Polsce 2050 do powtórki. Podano datę głosowania

Serwisy ogólnodostępne PAP