O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Czaputowicz o analogiach między Wenezuelą i Grenlandią. „Sprzeczność geopolitycznych wektorów”

Sytuacje Wenezueli i Grenlandii łączą się, ponieważ obie wynikają z odnowionej amerykańskiej „doktryny Monroe” – powiedział PAP były szef MSZ prof. Jacek Czaputowicz. Jak podkreślił, w obu przypadkach można dostrzec różne, często sprzeczne wektory geopolityczne.

Były szef MSZ prof. Jacek Czaputowicz. Fot. PAP/EPA/VAIOS CHASIALIS
Były szef MSZ prof. Jacek Czaputowicz. Fot. PAP/EPA/VAIOS CHASIALIS

Odnowiona doktryna Monroe zakłada, że Stany Zjednoczone dążą do zapewnienia sobie dominacji na półkuli zachodniej, czyli w obu Amerykach. W tym kontekście Grenlandia postrzegana jest jako geograficzna część kontynentu północnoamerykańskiego.

Wenezuela natomiast – zauważył Czaputowicz – może stać się kluczowym zapleczem surowców energetycznych dla obu Ameryk, dlatego zainteresowanie USA tym krajem nie powinno dziwić.

Atak USA na Wenezuelę

Były minister uważa, że przy okazji ostatniej interwencji USA w Wenezueli doszło do złamania prawa międzynarodowego.

Siły amerykańskie przeprowadziły 3 stycznia uderzenia na cele w Caracas oraz innych miastach Wenezueli. W trakcie operacji komandosi schwytali urzędującego prezydenta Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores. Para została przewieziona do USA, gdzie sąd federalny w Nowym Jorku postawił im w poniedziałek zarzuty, w tym dotyczące udziału w „zmowie narkoterrorystycznej”. Oskarżeni nie przyznali się do winy.

Więcej

Prezydent USA Donald Trump i przywódca Wenezueli Nicolas Maduro. Fot. PAP/EPA/SHAWN THEW/MIGUEL GUTIERREZ
Prezydent USA Donald Trump i przywódca Wenezueli Nicolas Maduro. Fot. PAP/EPA/SHAWN THEW/MIGUEL GUTIERREZ

Wenezuela ogłasza stan wyjątkowy. Władze odrzuciły "agresję militarną" USA

Choć Amerykanie twierdzą, że Maduro nie jest legalnym prezydentem, a zatem jest osobą prywatną, to został on pojmany z użyciem siły, z naruszeniem suwerenności innego państwa i postawiony przed amerykańskim sądem.

Czaputowicz zwrócił zarazem uwagę, że na wydarzenia w Caracas stosunkowo łagodnie zareagowały Unia Europejska, a także Chiny i Rosja.

Stanowisko UE na atak Trumpa

Reakcja krajów europejskich jest umiarkowana – przyznał – ponieważ zależy im na utrzymaniu dobrych relacji z Donaldem Trumpem oraz na tym, by nadal angażował się on w rozwiązanie konfliktu na Ukrainie.

Image
Atak USA na Wenezuelę. Autor: Maciej Zieliński
Atak USA na Wenezuelę. Autor: Maciej Zieliński

Co prawda, w interesie UE leży utrzymanie prawa międzynarodowego jako regulatora stosunków między państwami – dodał Czaputowicz – niemniej ważniejsze jest dla Unii to, by nie zrażać Stanów Zjednoczonych i nie doprowadzić do osłabienia amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa. Dlatego kraje UE podkreślają ten sam argument, co USA, wskazując, że Maduro nie był legalnym prezydentem.

Łagodna postawa Rosji i Chin

Z kolei stosunkowo łagodne reakcje Rosji i Chin wynikają – jak powiedział były szef MSZ – z faktu, że obu państwom zależy, aby świat opierał się raczej na prawie silniejszego niż na prawie międzynarodowym. Dzięki temu same mogą dopuszczać się ingerencji w suwerenność innych państw, jeśli uznają to za zgodne ze swoimi interesami.

Faktem jest jednak – zaznacza Czaputowicz – że administracja Donalda Trumpa, w przeciwieństwie do poprzednich ekip amerykańskich, nie ukrywa, iż mniejszą wagę przywiązuje do demokracji i praw człowieka, a większą do realizacji własnych interesów.

Image
Nicolas Maduro. Autor: 	Mateusz Krymski
Nicolas Maduro. Autor: Mateusz Krymski

Trump nie zgadza się na przykład na zainstalowanie w Caracas prezydenta Edmundo Gonzaleza, który faktycznie wygrał wybory z Maduro i którego część państw uznaje za zwycięzcę. Zamiast przywracać demokrację, woli współpracować z obecnym reżimem wenezuelskim. Argumentuje przy tym, że działa w ten sposób, aby nie zdestabilizować systemu, ponieważ przejęcie władzy przez opozycję mogłoby wywołać chaos – zwrócił uwagę były szef MSZ.

Czy wynika to z przekonania Trumpa, że obecna ekipa, pozbawiona mandatu społecznego i czerpiąca legitymację z woli USA, będzie bardziej skłonna do współpracy niż ewentualne demokratyczne władze? Niekoniecznie – powiedział Czaputowicz – ponieważ także demokratyczni politycy w Wenezueli zapowiadali otwarcie na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi. Faktem jest jednak, że gdyby objęli oni dziś władzę, a wojsko byłoby temu przeciwne, mogłoby dojść do zamieszek, co nie byłoby korzystne dla nikogo – dodał.

Działania Trumpa podobne do strategii Busha wobec Polski?

Odwołując się do przykładów z historii Polski, Czaputowicz porównał działania Trumpa do polityki George’a Busha, który w 1989 r. popierał wybór Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta; dopiero po pewnym czasie zastąpił go demokratycznie wybrany Lech Wałęsa. Wówczas również Amerykanom zależało na uniknięciu destabilizacji wewnętrznej. Oczywiście celem powinno być dążenie do tego, by w dłuższej perspektywie doprowadzić w Wenezueli do objęcia władzy przez demokratycznie wybranego prezydenta.

Więcej

Donald Trump Fot. PAP/EPA/NICOLE COMBEAU / POOL
Donald Trump Fot. PAP/EPA/NICOLE COMBEAU / POOL

Amerykanista: atak na Wenezuelę nie był odosobniony, USA przygotowują kolejne interwencje

Zdaniem Czaputowicza zaangażowanie USA w Wenezueli jest korzystne nie tylko dla samych Amerykanów, lecz także dla Wenezuelczyków, którzy dzięki temu mogą liczyć na inwestycje w sektor wydobywczy oraz wyższe dochody ze sprzedaży ropy

 niż z tej sprzedawanej nieoficjalnie Rosji i Chinom. Skorzystać może na tym również Europa, ponieważ Stany Zjednoczone zyskują dodatkowe instrumenty nacisku. Amerykanom łatwiej będzie na przykład doprowadzić do obniżenia cen ropy, co utrudni Rosji utrzymanie wysokich dochodów z jej sprzedaży, a tym samym negatywnie wpłynie na możliwości finansowania wojny – zwraca uwagę Czaputowicz.

Były minister o przyszłości Grenlandii

Czaputowicz odniósł się również do sprawy Grenlandii, którą ocenił jako złożoną.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała we wtorek, że prezydent USA Donald Trump i jego zespół rozważają różne opcje pozyskania Grenlandii, w tym użycie sił zbrojnych. Zaznaczyła, że przyłączenie wyspy jest dla Stanów Zjednoczonych priorytetem. W obronie integralności terytorialnej Danii, do której należy Grenlandia, wypowiedzieli się przywódcy europejscy oraz premier Kanady.

Image
Autor: PAP/Michał Czernek
Autor: PAP/Michał Czernek

Grenlandia jest terytorium zależnym Danii, choć cieszy się szeroką autonomią. Jednocześnie główne nurty polityczne na wyspie dążą do niepodległości. Jej historia kolonialna była trudna; rdzenni mieszkańcy wypominają Duńczykom m.in. przymusowe sterylizacje stosowane w przeszłości. Z tego punktu widzenia racją moralną byłoby uzyskanie przez Grenlandię niepodległości oraz możliwości samodzielnego decydowania o swojej przyszłości.

– Z drugiej strony w dzisiejszym świecie utrzymanie niepodległości przez społeczność wielkości Legionowa na obszarze siedem razy większym od Polski może być trudne – przyznał Czaputowicz. Tym bardziej że zainteresowanie Grenlandią wykazują Chiny, a także Rosja, która po zakończeniu wojny na Ukrainie będzie mogła skierować na ten cel większe środki. Stany Zjednoczone chcą więc stawić temu czoła.

Więcej

Sekretarz stanu Marco Rubio i prezydent USA Donald Trump. Fot. PAP/EPA/NICOLE COMBEAU / POOL
Sekretarz stanu Marco Rubio i prezydent USA Donald Trump. Fot. PAP/EPA/NICOLE COMBEAU / POOL

Rubio zapowiada ruch ws. Grenlandii. Będzie spotkanie z przedstawicielami Danii

Zdaniem Czaputowicza możliwy byłby scenariusz, w którym Grenlandia po uzyskaniu niepodległości podpisałaby ścisłe porozumienie o współpracy z USA. Na jego mocy Amerykanie mieliby prawo do budowy baz wojskowych i korzystania z surowców, wzięliby na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo oraz podstawowe usługi publiczne, a Grenlandczycy zachowaliby autonomię i własne instytucje polityczne. Z perspektywy USA – podkreśla były minister – inwestowanie na Grenlandii wymaga posiadania niepodważalnego tytułu prawnego. Jednocześnie zaznacza on, że wypowiedzi Trumpa o zamiarze przejęcia Grenlandii nie sprzyjają pozytywnemu nastawieniu jej mieszkańców do Stanów Zjednoczonych.

Co powinna zrobić UE ws. Grenlandii?

Jak powinny postępować w tej sprawie kraje UE i Polska? Unia Europejska słusznie broni status quo w odniesieniu do swojego członka, jakim jest Dania. Problem polega na tym, że Unia Europejska jest zależna od Stanów Zjednoczonych, musi więc równoważyć swoje interesy i działać w taki sposób, by nie doprowadzić do pęknięcia stosunków transatlantyckich. Dalsze istnienie NATO leży przede wszystkim w interesie Europejczyków, a bez USA nie ma NATO.

Image
Królestwo Danii. Autor: Michał Czernek
Królestwo Danii. Autor: Michał Czernek

Sytuacja jest tym bardziej trudna, że Waszyngton może uzależniać dalsze wspieranie Ukrainy i Europy w wojnie z Rosją od rozwiązania kwestii Grenlandii po jego myśli. Trudno przewidzieć, jak się to zakończy, choć historia pokazuje, że w takich sytuacjach mocarstwo, jakim są dziś Stany Zjednoczone, osiąga swoje cele w ten czy inny sposób. Być może w wyniku rozmów udałoby się osiągnąć jakiś kompromis możliwy do zaakceptowania przez obie strony. (PAP)

pś/ bst/ mhr/ ppa/

Zobacz także

  • Prof. Jacek Czeputowicz. Fot. PAP/Viacheslav Ratynskyi
    Prof. Jacek Czeputowicz. Fot. PAP/Viacheslav Ratynskyi
    Specjalnie dla PAP

    Czaputowicz: reparacje, straty wojenne i odszkodowania dla ofiar to trzy różne sprawy

  • Jacek Czaputowicz Fot. PAP/Marcin Obara
    Jacek Czaputowicz Fot. PAP/Marcin Obara

    Czaputowicz: bezpieczeństwo ważniejsze niż przepisy. UE musi inwestować w obronność

  •  Były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Fot. PAP/Viacheslav Ratynskyi
    Były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Fot. PAP/Viacheslav Ratynskyi
    Specjalnie dla PAP

    Jacek Czaputowicz: Sikorski nie może odwołać ambasadora, ale może go wezwać do kraju, wtedy placówką kieruje chargé d'affaires

  • Karty do głosowania. PAP/Tomasz Wojtasik (zdjęcie ilustracyjne)
    Karty do głosowania. PAP/Tomasz Wojtasik (zdjęcie ilustracyjne)

    Szef PKW: odmowa odebrania którejkolwiek karty do głosowania musi być odnotowana

Serwisy ogólnodostępne PAP