Do Korei Płd. płynie statek z ropą z Bliskiego Wschodu. Ominął zablokowaną cieśninę Ormuz
Pierwszy południowokoreański tankowiec z ropą ominął zablokowaną cieśninę Ormuz, korzystając z trasy przez Morze Czerwone – poinformowały w piątek władze w Seulu. W ocenie rządu jest to przełom i „cenne osiągnięcie” w staraniach o zabezpieczenie dostaw energii w trakcie konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Wcześniej w tym miesiącu władze w Seulu ogłosiły wysłanie pięciu statków pod południowokoreańską banderą do saudyjskiego portu Janbu nad Morzem Czerwonym w celu wytyczenia nowych szlaków. W piątek ministerstwo ds. oceanów i rybołówstwa potwierdziło udane opuszczenie akwenu przez pierwszą z tych jednostek.
Tankowiec transportuje surowiec z Arabii Saudyjskiej.
Prezydent Li Dze Mjung nazwał w piątek w serwisie X bezpieczny tranzyt tankowca „cennym osiągnięciem”, które było możliwe dzięki ścisłej koordynacji ministerstw oraz poświęceniu marynarzy w trudnych warunkach. „Rząd mobilizuje wszystkie dostępne zasoby, aby poradzić sobie z kryzysem wynikającym z wojny na Bliskim Wschodzie” – dodał południowokoreański przywódca, deklarując ochronę interesów narodowych.
Szef gabinetu prezydenta Kang Hun Sik przekazał w środę, że Korea Płd. zabezpieczyła do końca roku 273 mln baryłek ropy, transportowanej z pominięciem zablokowanej cieśniny.
Stanowi to równowartość ponadtrzymiesięcznego zapotrzebowania kraju na surowiec. W celu znalezienia nowych źródeł dostaw Kang odwiedził niedawno Kazachstan, Oman, Arabię Saudyjską i Katar.
Rozpoczęte 28 lutego ataki amerykańsko-izraelskie na Iran i działania odwetowe Teheranu doprowadziły do paraliżu ruchu tankowców w cieśninie Ormuz, co skutkowało gwałtownym wzrostem cen ropy i gazu na całym świecie. Korea Południowa importuje około 70 proc. ropy naftowej z krajów regionu Zatoki Perskiej.
Sytuację komplikuje też wprowadzona w poniedziałek przez Stany Zjednoczone blokada statków, kursujących do i z irańskich portów.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ rtt/ sma/