O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Dowództwo Operacyjne: przelot rosyjskiej rakiety był cały czas monitorowany

Przelot rosyjskiej rakiety, która naruszyła w niedzielę nad ranem polską przestrzeń powietrzną, był cały czas monitorowany, a wojsko spodziewało się, że opuści ona nasz kraj - poinformował rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski.

Pojazd żandarmerii wojskowej (zdjęcie ilustracyjne),fot. PAP/Darek Delmanowicz
Pojazd żandarmerii wojskowej (zdjęcie ilustracyjne),fot. PAP/Darek Delmanowicz

W niedzielę rano Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało na platformie X, że "o godz. 4.23 doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez jedną z rakiet manewrujących wystrzelonych dzisiejszej nocy przez lotnictwo dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej". Obiekt wleciał w polską przestrzeń na wysokości miejscowości Oserdów (woj. lubelskie) i przebywał w niej przez 39 sekund. "Celem wykonywanych uderzeń były miejscowości znajdujące się w zachodniej Ukrainie" - dodano.

Do sytuacji tej odniósł się na briefingu w niedzielę rano rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk. Jacek Goryszewski. "W przypadku tej rakiety nie było decyzji, nie było autoryzacji o zestrzeleniu. Główną przyczyną tego było to, że wiedzieliśmy, jaka jest trajektoria lotu, poza tym ta rakieta przebywała w naszej przestrzeni przez bardzo krótki czas i nie była w zasięgu naszych wojskowych lądowych środków ogniowych. Więc tutaj nie było mowy o zestrzeleniu. Nie było też mowy o tym, żeby nasze myśliwce podjęły jakąkolwiek interwencję, gdyż nie zmierzała ona w głąb terytorium naszego kraju" - powiedział ppłk Goryszewski.

Więcej

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Fot. PAP/Tomasz Gzell

Szef MON: gdyby jakakolwiek przesłanka świadczyła o tym, że rosyjska rakieta zmierza w kierunku celu w Polsce, zostałaby zestrzelona

Poinformował, że jedna z wystrzelonych przez Rosjan rakiet około godz. 4.23 przekroczyła polską przestrzeń powietrzną; poruszała się z prędkością niemalże 800 km/h i na wysokości 400 m. Przez cały czas przebywania w naszej przestrzeni była obserwowana przez środki radiolokacyjnie - podkreślił.

"Wiedzieliśmy o jej trajektorii, o jej kierunku i spodziewaliśmy się, gdzie opuści naszą przestrzeń" - powiedział.

"Bezpieczeństwo naszej przestrzeni powietrznej było zapewnione w maksymalnym stopniu. Cały czas obserwujemy sytuację na Ukrainie. Na chwilę obecną uspokajam, nasza przestrzeń jest bezpieczna nie odbywa się już atak na na cele w Ukrainie" - dodał Goryszewski.

Ppłk przyznał, że lotnictwo dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej było aktywne już od wczesnych godzin porannych, bo już około godziny 2 wystartowały samoloty Tu 95 z rosyjskich lotnisk. Było co najmniej 13 samolotów, które wystrzeliły rakiety manewrujące w kierunku Ukrainy. Rzecznik dodał, że polskie dowództwo wiedziało, że część z tych rakiet może być skierowana w obwody na Ukrainie graniczące z naszym państwem, dlatego poderwano polskie i sojusznicze samoloty.

"Na chwilę obecną nasze myśliwce powróciły już do baz, nasze systemy powróciły do swojej działalności operacyjnej, ale wojsko polskie cały czas monitoruje sytuację i wszystko jest pod kontrolą" - stwierdził rzecznik.(PAP)

nl/

Zobacz także

  • Zniszczenia po ataku rosyjskich dronów na Lwów, fot. PAP/EPA/MYKOLA TYS
    Zniszczenia po ataku rosyjskich dronów na Lwów, fot. PAP/EPA/MYKOLA TYS

    Rosjanie uderzyli w biały dzień na Lwów. Są ranni, obiekt UNESCO uszkodzony

  • Samoloty MiG 29 - zdjęcie ilustracyjne Fot. PAP/Adam Warżawa
    Samoloty MiG 29 - zdjęcie ilustracyjne Fot. PAP/Adam Warżawa

    Polskie myśliwce poderwane. Powodem rosyjski atak na Ukrainie

  • Para myśliwców MiG-29. Fot. PAP/EPA/GEORGI LICOVSKI
    Para myśliwców MiG-29. Fot. PAP/EPA/GEORGI LICOVSKI

    Dowództwo Operacyjne: polskie myśliwce przechwyciły nad Bałtykiem rosyjski samolot rozpoznawczy

  • Jeden z samolotów Sił Powietrznych RP z Polakami ewakuowanymi z Bliskiego Wschodu po wylądowaniu na lotnisku Okęcie w Warszawie Fot. PAP/Leszek Szymański
    Jeden z samolotów Sił Powietrznych RP z Polakami ewakuowanymi z Bliskiego Wschodu po wylądowaniu na lotnisku Okęcie w Warszawie Fot. PAP/Leszek Szymański

    Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Pierwsza grupa już w Polsce

Serwisy ogólnodostępne PAP