Dwie osoby zginęły w strzelaninie w Teksasie. Służby ds. walki z terroryzmem badają sprawę
Trzy osoby, w tym napastnik, zginęły, a 14 zostało rannych nad ranem w niedzielę, gdy napastnik otworzył ogień do ludzi w barze w centrum Austin w Teksasie. Sprawę bada zespół ds. walki z terroryzmem FBI.
"Jesteśmy wstrząśnięci aktem terroru w Austin w Teksasie, sercem i modlitwą jesteśmy z ofiarami i ich rodzinami" - napisał Republikanin w serwisie X. Jak dodał, Ameryka nie da się zastraszyć ani sterroryzować. "Obronimy naszą ojczyznę" - oznajmił.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt przekazała, że prezydent Donald Trump został poinformowany o strzelaninie.
Ogień do ludzi otworzył urodzony w Senegalu 53-latek, będący znaturalizowanym obywatelem USA. Do zdarzenia doszło nad ranem w niedzielę przed jednym z barów w centrum Austin. Jak podała policja, mężczyzna najpierw strzelał w stronę ludzi z samochodu, w którym opuścił szyby. Następnie wysiadł z pojazdu i zaczął strzelać do przechodniów z karabinu. Został zabity przez służby.
Według źródeł w organach ścigania mężczyzna miał na sobie podczas ataku bluzę z napisem "Własność Allaha" i najprawdopodobniej także koszulkę z irańską flagą. Według dziennika "New York Post" w samochodzie napastnika znaleziono Koran.
Atak mógł być umotywowany amerykańską operacją wymierzoną w irański reżim - podała gazeta "Washington Post", powołując się na dwie osoby, zaznajomione z przebiegiem śledztwa. Według służb mężczyzna nie współpracował bezpośrednio z żadnymi ugrupowaniami związanymi z albo sympatyzującymi z reżimem w Teheranie.
"Do wszystkich, którzy myślą o wykorzystaniu obecnego konfliktu na Bliskim Wschodzie do zastraszenia Teksańczyków albo naszej infrastruktury krytycznej: musicie zrozumieć, że Teksas odpowie zdecydowaną i przytłaczającą siłą w obronie naszego stanu" - oświadczył gubernator Teksasu Greg Abbott.
Po ataku USA na Iran szef FBI Kash Patel polecił zespołom ds. walki z terroryzmem i wywiadu przejście w stan podwyższonej gotowości. Organy ścigania współpracują z agencjami wywiadowczymi, aby zapobiegać potencjalnym zagrożeniom w kraju. Wzmacniane są patrole w newralgicznych miejscach, takich jak domy modlitwy i placówki dyplomatyczne.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ sp/ ał/