Dwoje sędziów TK złożyło ślubowanie wobec prezydenta. Przedstawiciele rządu komentują
Między powstaniem wakatu w TK, a wyborem Bogdana Święczkowskiego upłynęło 200 dni i ta przerwa nie wzbudza wątpliwości; przekroczenie terminu nie było problemem - napisał wiceszef ministerstwa spawiedliwości Dariusz Mazur, odnosząc się do odebrania ślubowania przez prezydenta od dwojga spośród sześciorga sędziów TK. Przewodnicząca Polski 2050 RP, szefowa MFiPR Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oceniła, że prezydent Karol Nawrocki ma obowiązek przyjąć ślubowanie od wszystkich sędziów TK wybranych przez Sejm.
Szef KPRP Zbigniew Bogucki mówił na konferencji prasowej m.in., że wnioskowanie o wybór sędziów powinno dokonywać się 30 dni przed upływem kadencji, a nie rok i trzy miesiące po upływie tej kadencji. - To jest odpowiedzialność i to jest delikt konstytucyjny dzisiaj rządzących. Prezydent próbuje tę sytuację w takim zakresie, w jakim może, wyprostować tak, żeby nie było wątpliwości co do funkcjonowania Trybunału i jego możliwości orzeczniczych - podkreślał Bogucki.
Odnosząc się do tej kwestii, wiceminister Mazur zamieścił na platformie X zdjęcie ze spotkania prezydenta Nawrockiego z prezesem TK Bogdanem Święczkowskim. „To jest zdjęcie Prezydenta Nawrockiego z sędzią TK Święczkowskim, którego powołania prezydent nie kwestionuje. Między opróżnieniem wakatu a wyborem Święczkowskiego upłynęło 200 dni. I ta przerwa zdaniem prezydenta nie wzbudza wątpliwości” - zaznaczył.
„Teraz minister Bogucki, powołując się na przekroczenie 30-dniowego terminu, kwestionuje wybór sędziów TK przez Sejm. I w ten sposób uzasadnia próbę blokowania przez prezydenta zaprzysiężenia pozostałych czworga sędziów” - zaznaczył Mazur.
To jest zdjęcie Prezydenta Nawrockiego z sędzią TK B. Święczkowskim, którego powołania Prezydent nie kwestionuje.
Między opróżnieniem wakatu a wyborem Święczkowskiego upłynęło 200 dni.
I ta przerwa zdaniem Prezydenta nie wzbudza wątpliwości.
Teraz Minister @BoguckiZbigniew,… pic.twitter.com/uY8t7fiPiO— Dariusz Mazur (@_Dariusz_Mazur) April 1, 2026
Jak dodał, „za to znaczne przekroczenie terminu przez PiS przy wyborze Święczkowskiego nie było problemem”. „Logiczne, prawda? Czy aby personel prezydenta nie próbuje zrobić wody z mózgu opinii publicznej?” - napisał wiceminister Mazur.
Bogdan Święczkowski został wybrany przez Sejm na sędziego TK w początkach lutego 2022 r. Wybór został dokonany, ponieważ 23 lipca 2021 r. upłynęła w TK kadencja sędziego Leona Kieresa. W grudniu 2024 r. poprzedni prezydent Andrzej Duda powołał Święczkowskiego na prezesa TK.
Pełczyńska-Nałęcz: prezydent ma obowiązek przyjąć ślubowanie od wszystkich sędziów TK
Szef KPRP Zbigniew Bogucki poinformował w środę, że prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowania od dwóch osób wybranych na funkcję sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczy to Dariusza Szostka i Magdaleny Bentkowskiej, czyli dwojga spośród sześciorga wybranych w marcu przez Sejm sędziów. Bogucki, pytany o to, czy pozostałe cztery osoby wybrane na sędziów TK złożą ślubowania wobec prezydenta podkreślił, że decyzja w tej sprawie nie została podjęta.
Jak powiedziała szefowa Polski 2050 RP, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w środę dziennikarzom w Tarnowie, nowi sędziowie TK zostali wybrani przez Sejm zgodnie z prawem uchwalonym za czasów rządów PiS. - Zgodnie z tym prawem obowiązkiem pana prezydenta jest zaprzysiąc sześcioro tych sędziów. Pan prezydent z niezrozumiałych powodów, bo nikt nie podał żadnych przyczyn i powodów, wybrał dwoje, a z jakichś powodów nie chce zaprzysiąc pozostałych czterech – zaznaczyła szefowa Polski 2050 RP.
Według niej dwoje wybranych sędziów musiało zgodnie z prawem złożyć przysięgę.
- Natomiast to nie zmienia faktu, że decyzja pana prezydenta jest w poprzek prawu i jest kompletnie niezrozumiała, jest selektywna. Pan prezydent rości sobie prawo do tego, żeby sam na zasadzie nie wiadomo jakich kryteriów decydować, kto z wybranych przez Sejm sędziów będzie, a kto według niego nie będzie sędzią Trybunału Konstytucyjnego. To nic z polskim prawem nie ma wspólnego – oceniła Pełczyńska-Nałęcz.
Według niej zaprzysiężenie przez prezydenta sześciorga wybranych sędziów „byłoby krokiem do przodu, byłoby jakimś krokiem ku uporządkowaniu, natomiast to, co się właśnie wydarzyło, czyli taka selektywna decyzja pana prezydenta bez żadnych zrozumiałych podstaw prawnych, to jest, niestety, pogłębianie chaosu”.
- My idziemy zgodnie z prawem. To prawo nam się nie podoba, niemniej zostało przez poprzedników uchwalone, więc się do niego stosujemy. Mieliśmy jako koalicja sześcioro kandydatów, Sejm wybrał sześcioro kandydatów i dwoje, akurat wskazanych przez PSL i Polskę 2050, z jakichś powodów pan prezydent uznał za godnych zaprzysiężenia, a pozostało czterech z jakichś powodów za niegodnych. To jest absolutnie niepoważne – oceniła minister.
Jak podkreśliła, „prezydent jest do tego całkowicie zobowiązany. To nie jest jego dobra wola, tylko to jest jego obowiązek zgodnie z prawem i konstytucją, żeby tę przysięgę przyjąć”.
Zapowiedziała, że jeżeli ze strony prezydenta Nawrockiego będzie jednoznaczna deklaracja, że nie przyjmie przysięgi od pozostałych sędziów, to „koalicja będzie szukać innych rozwiązań, które pozwolą tym wybranym przez Sejm sędziom zasiąść w Trybunale Konstytucyjnym”.
Pełczyńska-Nałęcz nie sprecyzowała o jakie rozwiązania chodzi; wskazała, że będą to decyzje zgodne, koalicyjne. (PAP)
mja/ rgr/ sdd/ grg/