Ekspert ds. bezpieczeństwa: Iran ma bardzo ograniczone możliwości pełnej blokady cieśniny Ormuz
Iran ma ograniczone możliwości blokady cieśniny Ormuz, a doniesienia o paraliżu żeglugi w tym regionie mają charakter „publicystyczno-medialny” – ocenił prof. Krzysztof Kubiak. Dodał, że dystans części państw NATO wobec działań na Bliskim Wschodzie to manifestacja politycznego niezadowolenia wobec USA.
- Turbulencje w żegludze nie oznaczają jeszcze blokady cieśniny Ormuz - zaznaczył w rozmowie z PAP prof. Krzysztof Kubiak, kierownik zakładu bezpieczeństwa międzynarodowego Uniwersytetu Jana Kochanowskiego i komandor porucznik rezerwy. - W rzeczywistości ruch statków w cieśninie trwa, choć wiele jednostek żegluje z wyłączonymi systemami AIS (system automatycznej identyfikacji, Automatic Identification System), co utrudnia ich lokalizację. Podobne praktyki stosowała wcześniej rosyjska „flota cieni”. Choć w żegludze występują turbulencje, sytuacja nie osiągnęła skali pełnej blokady – zaznaczył ekspert.
Prof. Kubiak ocenił jednocześnie, że Iran ma „bardzo ograniczone możliwości, by przeprowadzić pełną i efektywną blokadę cieśniny”. Pierwsze tygodnie konfliktu - powiedział prof. Kubiak - wykazały, że system obrony przeciwlotniczej Iranu jest niesprawny i nie jest w stanie skutecznie chronić własnej przestrzeni powietrznej. Ta słabość pozwala Stanom Zjednoczonym i Izraelowi na swobodne operowanie i paraliżowanie struktur militarnych państwa. Dodał, że pełną ocenę sytuacji utrudnia fakt, że napływające informacje są filtrowane przez amerykańską i izraelską cenzurę wojskową oraz irański aparat wojny psychologicznej.
Zdaniem prof. Kubiaka obecna sytuacja związana z samą cieśniną Ormuz to również - w pewnej mierze - wynik gry interesów pomiędzy spedytorami, armatorami a firmami ubezpieczającymi statki.
W ocenie eksperta obecna powściągliwość państw europejskich w angażowaniu się w działania w tym regionie wynika z braku wcześniejszych konsultacji ze strony USA. Prof. Kubiak zaznaczył, że decyzja o rozpoczęciu operacji w Iranie została podjęta wyłącznie w porozumieniu z Izraelem, co dotknęło m.in. Brytyjczyków współpracujących ze Stanami Zjednoczonymi w ramach tzw. sojuszu pięciorga oczu. - Odmowa partycypacji na tym etapie jest manifestacją politycznego niezadowolenia, jednak kwestia ewentualnego zaangażowania NATO w celu zwiększenia bezpieczeństwa żeglugi w przyszłości pozostaje otwarta – dodał.
W opinii prof. Kubiaka Iran nadal dysponuje możliwościami destabilizacji regionu poprzez zasoby agenturalne oraz terrorystyczno-uderzeniowe w pasie tzw. szyickiego półksiężyca. Odnosząc się do reakcji państw sąsiednich, stwierdził, że większość sunnickich monarchii Zatoki Perskiej w rzeczywistości z satysfakcją przyjmuje osłabianie irańskiego reżimu.
- Obawa przed eksportem rewolucji szyickiej oraz perskim ekspansjonizmem od dziesięcioleci determinuje politykę dynastii panujących w tym regionie. Poza nielicznymi wyjątkami, takimi jak Katar, realne interesy Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, Bahrajnu, Omanu czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich są zbieżne z dążeniem do osłabienia pozycji Teheranu – powiedział.
Ekspert wskazał też, że oczekiwania na nagły przełom w konflikcie w najbliższym czasie są nieuzasadnione. Przypomniał, że w 1999 r. działania NATO przeciwko znacznie słabszej Serbii trwały ok. 80 dni.
Zwrócił też uwagę, że według wstępnych planów, o których wspominał prezydent USA Donald Trump, działania o wysokiej intensywności mają trwać około 28 dni. Po tym okresie - w zależności od sytuacji w Iranie - można spodziewać się modyfikacji sposobu prowadzenia operacji. - Za najbardziej prawdopodobne uważam przerodzenie się konfliktu w rodzaj niskoskalowej wojny na wyczerpanie – ocenił prof. Kubiak, dodając, że de facto wojna ta trwa już od kilkunastu lat.
Prof. Kubiak zauważył, że Iran wykazał niewydolność swojego systemu obrony powietrznej, co Stany Zjednoczone i Izrael będą starały się wykorzystać do fizycznej eliminacji kolejnych szczebli irańskiego przywództwa. Celem tych działań jest - jak wskazał ekspert - paraliż struktur kierowania państwem oraz dokonanie trudnych do odbudowania zniszczeń w infrastrukturze wojskowej. Podkreślił przy tym, że nie są to działania o charakterze jednorazowym i wymagają czasu.
Wojna na Bliskim Wschodzie
Czwartek jest 20. dniem wojny na Bliskim Wschodzie. Rozpoczęła się ona nalotami Izraela i USA na Iran, który odpowiedział atakami na Izrael i państwa Bliskiego Wschodu, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w obiekty cywilne.
Cieśnina Ormuz to strategiczny szlak morski o kluczowym znaczeniu dla transportu ropy i gazu. Jej blokowanie przez Iran od początku wojny doprowadziło do istotnego ograniczenia dostaw surowców, a w konsekwencji do gwałtownego wzrostu cen paliw na świecie.
Ormuz odgrywa również ważną rolę w transporcie nawozów. Według szacunków przez cieśninę przechodzi około jedna trzecia światowego morskiego handlu tymi produktami. UNCTAD, agencja ONZ wspierająca kraje rozwijające się w integracji z gospodarką światową, podaje, że co miesiąc eksportuje się tamtędy ok. 1,33 mln ton nawozów. Ich niedobory mogą prowadzić do dalszego wzrostu cen żywności i nasilenia presji na rynki rolne.(PAP)
wdz/ ugw/ know/