Ekspert: nominacja dla kard. Krajewskiego świadczy, że Leon XIV buduje swój zespół
Nominacja kard. Krajewskiego na metropolitę łódzkiego świadczy o tym, że Leon XIV buduje swój nowy zespół w Stolicy Apostolskiej – powiedział PAP historyk idei Tomasz Rowiński. - To, że był ważnym i zdolnym urzędnikiem Kurii Rzymskiej, nie oznacza, że od razu odnajdzie się w Polsce - ocenił.
Kardynał Konrad Krajewski został mianowany przez papieża arcybiskupem metropolitą łódzkim. Decyzję Leona XIV ogłosiła w południe w czwartek Nuncjatura Apostolska w Polsce. Duchowny zastąpi kard. Grzegorza Rysia, który w grudniu ub. roku objął urząd metropolity krakowskiego.
- Dzisiejsza nominacja potwierdza, że razem z przyjściem każdego nowego papieża mamy też do czynienia z pewnego rodzaju instytucjonalną miotłą. Nawet deklaracje kontynuacji programu poprzednika nie oznaczają, że w Stolicy Apostolskiej zostaje ta sama ekipa. Kolejni następcy Świętego Piotra chcą jednak budować swój własny zespół zaufanych ludzi - powiedział PAP historyk idei, redaktor naczelny „Christianitas” Tomasz Rowiński.
Zastrzegł, że „nominacja kard. Krajewskiego na metropolitę łódzkiego nie znaczy, że papież Leon XIV nie ma do polskiego purpurata zaufania”.
- W kościelnej rzeczywistości awans na objęcie jakiegoś wyższego urzędu jest też pewnego rodzaju docenieniem za wcześniejszą pracę - dodał ekspert.
- Słyszałem dużo głosów, że kardynał Krajewski chętnie zostałby w Stolicy Apostolskiej, że odnajdywał się w zadaniach, które były mu powierzone jeszcze przez papieża Franciszka, ale taka jest rzeczywistość kościelna, że ludzie Kurii Rzymskiej się zmieniają - powiedział.
- Nie jest to pierwszy i zapewne nie ostatni tego rodzaju przypadek duchownego - nie tylko polskiego - który po zmianie na urzędzie Piotrowym z powrotem trafiał do rodzinnego kraju - zwrócił uwagę Rowiński.
Powiedział, że kard. Krajewski jako urzędnik Kurii Rzymskiej cały czas miał kontakt z Polską, w tym również z różnymi grupami świeckich. - Przykładem tego był choćby udział w pieszych pielgrzymkach na Jasną Górę - zauważył publicysta.
Dopytywany jakim kardynał Krajewski będzie metropolitą, powiedział, że „to zweryfikuje czas”.
- Objęcie urzędu metropolity łódzkiego to będzie dla niego zupełnie nowa rola. Doświadczenie pokazało, że czasami różne osobistości, które miały znaczenie i zasługi w Stolicy Apostolskiej, po przeniesieniu do Kościoła lokalnego jednak się nie odnajdywały. Dotychczas był dobrze funkcjonującym urzędnikiem w maszynie kurii rzymskiej. Jednak bycie ordynariuszem-metropolitą, to inny rodzaj osobistej odpowiedzialności wobec wiernych, księży i opinii publicznej - powiedział Rowiński.
Magdalena Gronek (PAP)
mgw/ agz/ grg/