O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Ekspert: San to przełom i etap budowy całego systemu potrzebnego na czas wojny

Antydronowy system San jest nowoczesny i pozwoli zabezpieczyć kluczowe obiekty oraz największe aglomeracje, nie da się jednak w czasie pokoju stworzyć całego systemu potrzebnego na czas wojny – powiedział PAP Mariusz Cielma, redaktor naczelny miesięcznika „Nowa Technika Wojskowa”.

System zwalczania BSL oparty o karabin maszynowy WLKM systemu Gatlinga Fot. PAP/Paweł Supernak
System zwalczania BSL oparty o karabin maszynowy WLKM systemu Gatlinga Fot. PAP/Paweł Supernak

W piątek została podpisana umowa na nowy kompleks antydronowy dla polskiego wojska. System San zbudują firmy z Polskiej Grupy Zbrojeniowej wraz z prywatnym APS i z norweskim Kongsbergiem. - Mamy do czynienia z absolutnym przełomem, jeśli chodzi o efektywną, skuteczną obronę polskiej, europejskiej, NATO-wskiej granicy wschodniej, i to w tym najbardziej wrażliwym elemencie, jakim jest obrona powietrzna, przede wszystkim obrona przed nowoczesnymi technikami agresji - powiedział premier podczas uroczystości podpisania umowy.

Jak podkreślił w rozmowie z PAP Mariusz Cielma, sytuacja na Ukrainie pokazuje, że zakup systemu nie rozwiązuje wszystkich problemów. Ale jest niezbędny, bo posiadanie jednostek do zwalczania dronów umożliwi zdobycie doświadczenia. Pozwoli zbudować jakąś taktykę użycia tego systemu. Stworzy sposobność do stwierdzenia, jakie są ułomności tego, co kupiliśmy, i w którą stronę powinniśmy rozwijać dalej tego typu środki bojowe.

Więcej

Donald Tusk. Fot. PAP/Paweł Supernak
Donald Tusk. Fot. PAP/Paweł Supernak

Umowa na system antydronowy San dla polskiego wojska została podpisana

Zakupu kilkunastu baterii w ramach programu San – w ocenie Cielmy – nie należy traktować jako zaspokojenia potrzeb na wypadek wojny. - To zaledwie szkielet, pewien etap. Ten system – jak ocenił ekspert – jest dość nowoczesny i pozwoli zabezpieczyć kluczowe obiekty oraz największe aglomeracje. Jednak nie da się w czasie pokoju stworzyć całego systemu potrzebnego na czas wojny - mówił. Jego zdaniem pokazała to Ukraina. - Dopiero gdy setki tysięcy osób założyło mundury, udało się zbudować powszechny system obrony powietrznej, oparty wręcz na karabinach maszynowych montowanych na pickupach – przekonywał rozmówca PAP.

Rosja stawia na bezzałogowce

Jak ocenił, Rosja stawia na powietrzne bezzałogowce, czyli tani i masowy środek bojowy, który – co widać po Ukrainie – jest w stanie spowodować bardzo duże straty, wręcz paraliżować zaplecze kraju: infrastrukturę krytyczną czy aglomeracje miejskie.

Zdaniem Cielmy Moskwa bardzo rozbudowała zdolności produkcyjne dronów i nie wygasi tego z dnia na dzień. Co więcej, zbudowała umiejętność ich wykorzystania, czyli taktykę, wręcz strategię, prowadzenia kampanii ataków na zaplecze ukraińskie z użyciem dronów. – Możemy być pewni, że jeśli Rosja spróbuje nam zagrozić, to postawi na drony. Byłoby to ogromnym zaniechaniem, gdybyśmy się na taki scenariusz nie szykowali – podkreślił ekspert.

Więcej

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Fot. PAP/Łukasz Gągulski

System antydronowy San dla Wojska Polskiego. Szef MON: w jego budowie dominujący udział będą miały polskie firmy

Przestrzegł przy tym, że zakup systemu San, w razie nalotu, nie wyeliminuje dyskusji, która rozgorzała we wrześniu 2025 r., gdy do Polski wleciały rosyjskie drony, czy jest zasadne ich zestrzeliwanie np. samoloty F-35. Jego zdaniem takie działania zawsze zależą od celu drona. – Jeśli jest nim kluczowy obiekt rządowy, czy 50 aparatów leci na elektrownię, to używa się tego, co się ma – od F-35 po karabiny maszynowe. Ważne jest wówczas zapobieżenie paraliżowi kraju, niezależnie od tego, czy będzie to kosztowało kilkaset tysięcy czy kilkanaście milionów złotych – wyjaśnił ekspert.

Jakub Palowski, zastępca redaktora naczelnego Defence24 w rozmowie z PAP także wyraził opinię, że Polska nie może sobie pozwolić, by takiego antydronowego muru nie budować. 

To niekończący się wyścig miecza i tarczy. Przy naszym położeniu geograficznym i specyfice bezpieczeństwa w regionie, nie mamy wyjścia – musimy brać w nim udział.

Jakub Palowski, zastępca redaktora naczelnego Defence24 

Zapytany, czy kilkanaście baterii wystarczy, by zabezpieczyć kraj przed dronami, odpowiedział, że wciąż nie znamy dokładnej konfiguracji systemu. Przypomniał też o bardzo krótkim czasie realizacji tego programu. – To i tak poważne wzmocnienie obrony przeciwdronowej. Zresztą świat nie kończy się na roku 2027 i programie San. A ten ostatni jest tak skonstruowany, że będzie można ten system dalej rozbudowywać – przekonywał ekspert.

Więcej

Dron -zdjęcie ilustracyjne Fot. PAP/Leszek Szymański
Dron -zdjęcie ilustracyjne Fot. PAP/Leszek Szymański

Nowe systemy antydronowe w Polsce i Rumunii. Powodem zagrożenie ze strony rosyjskich bezzałogowców

Dodał, że ważnym atutem Sanu jest to, że główną rolę będzie w nim odgrywał polski przemysł obronny. – Taka duża umowa to zawsze impuls dla mocy produkcyjnych, a więc szansa dla polskich firm, żeby rozbudowały bazę na przyszłe programy – podkreślił Palowski.

Co zawiera system San?

Według informacji MON, system San ma się składał z tzw. modułów bateryjnych systemów przeciwlotniczych z możliwością zwalczania bezzałogowych systemów powietrznych. Jedna bateria to trzy plutony ogniowe i pluton wsparcia. „Każdy z plutonów ogniowych będzie posiadał pełne zdolności do samodzielnego wykrywania, śledzenia, identyfikacji celów powietrznych oraz ich zwalczania” - informuje MON. Zamówienie na nowy system zostanie złożone w ramach tzw. pilnej potrzeby operacyjnej, a całość programu ma zostać zrealizowana w dwa lata.

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w piątek, że kompleks składać się będzie z 18 baterii systemów antydromowych, 52 plutonów ogniowych, 18 plutonów dowodzenia, 703 pojazdów – z czego 400 na bazie Jelcza, a 300 na bazie Legwana.

Jak podała w piątek KPRM na platformie X, siła ognia San obejmuje: nowoczesne armaty przeciwlotnicze kalibrów 30 mm i 35 mm, wielolufowe karabiny maszynowe 12,7 mm - znane jako „potwór z Tarnowa”, rakiety naprowadzane laserowo, drony przechwytujące oraz środki niekinetyczne.

Koszt programu jest szacowany na ok. 15 mld zł. (PAP)

gru/ bst/ amac/ know/

Zobacz także

  • Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
    Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Fot. PAP/Łukasz Gągulski

    System antydronowy San dla Wojska Polskiego. Szef MON: w jego budowie dominujący udział będą miały polskie firmy

  • Donald Tusk. Fot. PAP/Paweł Supernak
    Donald Tusk. Fot. PAP/Paweł Supernak

    Umowa na system antydronowy San dla polskiego wojska została podpisana

  • Dron -zdjęcie ilustracyjne Fot. PAP/Leszek Szymański
    Dron -zdjęcie ilustracyjne Fot. PAP/Leszek Szymański

    Nowe systemy antydronowe w Polsce i Rumunii. Powodem zagrożenie ze strony rosyjskich bezzałogowców

  • Szwedzkie wojsko. Fot. PAP/EPA/VALDA KALNINA
    Szwedzkie wojsko. Fot. PAP/EPA/VALDA KALNINA

    Szwecja zainwestuje w systemy antydronowe. Kilkaset milionów euro na sprzęt

Serwisy ogólnodostępne PAP