F-35 umożliwią Siłom Zbrojnym RP na połączenie różnych systemów
Zdaniem wojskowych i ekspertów trzy samoloty wielozadaniowe F-35, które w piątek oficjalnie zostały przyjęte do polskich Sił Powietrznych, odmienią oblicze Sił Zbrojnych RP. Umożliwią m.in. połączenie różnych systemów wykorzystywanych przez polskie wojsko.
Pierwsze trzy samoloty dotarły do 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku już 22 maja po godz. 18. Ich oficjalne, uroczyste przyjęcie do Sił Powietrznych RP odbyło się w piątek; rano samoloty zaprezentowały się Polakom, przelatując nad Gdańskiem, Warszawą i Krakowem, a następnie powróciły do Łasku na uroczystość z udziałem najważniejszych polityków i wojskowych.
Na początku 2020 r. Polska zawarła kontrakt o wartości 4,6 mld dolarów na pozyskanie 32 samolotów bojowych F-35, które będą znane pod nazwą „Husarz”. Jak wskazuje Sztab Generalny WP, była to druga co do wielkości transakcja zbrojeniowa w historii kraju. Produkcja pierwszej maszyny zakończyła się w listopadzie 2024 r., a całość dostaw zaplanowano do 2029 r.
Do tej pory polskie Siły Powietrzne formalnie otrzymały już 8 samolotów F-35, jednak dotychczas pozostawały one w bazach w USA, gdzie szkolili się na nich polscy piloci, instruktorzy i technicy; te maszyny trafią do Polski po zakończeniu cyklu szkoleń w USA. Kolejne zbudowane samoloty mają już trafiać bezpośrednio do Polski. Do końca br. w Polsce planowo ma się pojawić łącznie 14 maszyn, a kolejne 12 – do końca 2027 r.
Docelowo 32 samoloty F-35 wraz z 47 samolotami F-16, które w najbliższym czasie zostaną poddane gruntownej modernizacji, staną się trzonem siły bojowej polskich Sił Powietrznych; wspierane będą m.in. przez 48 szkolno-bojowych FA-50 i różnego typu bezzałogowce. W planach na najbliższe lata jest jednak zakup kolejnych maszyn — w tym prawdopodobnie kolejnych F-35.
Jak przekazał na swoim profilu na X w czwartek szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła, zakup kolejnych F-35 jest częścią Programu Rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2025-2039 z wszystkimi tego uwarunkowaniami”. Według deklaracji wojskowych, polskie lotnictwo dla skutecznego realizowania swoich zadań potrzebuje 10 eskadr samolotów bojowych, czyli łącznie ok. 160 maszyn.
Według wypowiedzi ekspertów, pierwsze polskie F-35 osiągną wstępną gotowość operacyjną — czyli de facto zdolność do udziału w misjach — najprawdopodobniej w przyszłym roku, gdy ukompletowana zostanie cała pierwsza eskadra samolotów.
Docelowo, po zakończeniu dostaw, Polska będzie dysponować dwiema eskadrami F-35 - pierwsza z nich stacjonować będzie w Łasku, druga w zachodniopomorskim Świdwinie, w 21. Bazie Lotnictwa Taktycznego. Zarówno baza w Łasku, jak i w Świdwinie wymagały gruntownych remontów i modernizacji, by spełnić warunki do stacjonowania w nich nowoczesnych samolotów.
Ważną rolę dla szkolenia pilotów odgrywać będą zakupione przez Polskę razem z F-35 specjalne symulatory, wiernie odwzorowujące warunki lotu na F-35; ich wykorzystanie jest konieczne m.in. ze względu na fakt, że F-35 nie występują w wersji dwumiejscowej, w której instruktor mógłby lecieć razem ze szkolonym pilotem.
Samolot F-35
F-35 mogą przenosić szeroką gamę uzbrojenia, w tym pociski dalekiego zasięgu AGM-158 JASSM, umożliwiające atakowanie naziemnych celów przeciwnika na dystansie kilkuset kilometrów, pociski przeciwlotnicze AIM-120 AMRAAM i AIM-9X Sidewinder, jak również bomby kierowane i szybujące.
Jeżeli chodzi o wyposażenie samolotów, to nie zostało uwzględnione w kontrakcie na F-35 z 2020 roku. F-35 wykorzystują jednak niemal to samo uzbrojenie, co obecne w polskich Siłach Powietrznych już od 20 lat samoloty F-16. Ponadto w ciągu ostatnich kilku lat Polska zamówiła zapasy amunicji lotniczej — w tym pociski dalekiego zasięgu JASSM czy przeciwlotnicze AMRAAM, jak również np. specjalne pociski zaprojektowane do niszczenia radarów przeciwnika — które mogą być wykorzystywane przez oba typy samolotów.
Według ekspertów to, co jest kluczowe w roli F-35, to fakt, że pozwolą na połączenie różnych systemów już obecnych w polskim wojsku. Chodzi m.in. o możliwość przekazywania danych zbieranych przez radary samolotu czy inne systemy rozpoznawcze do innych jednostek — innych samolotów, śmigłowców, czy systemów przeciwlotniczych — czy centrów dowodzenia. Sam F-35 również posiada własne zaawansowane systemy rozpoznawcze, oparte na radarach oraz m.in. kamerach, pozwalających dokładnie obserwować otoczenie wokół samolotu nawet na dystansie kilkunastu czy kilkudziesięciu kilometrów.
Fundamentalną cechą F-35, odróżniającą ten samolot od większości innych dostępnych na rynku samolotów bojowych, jest jego trudnowykrywalność — kluczowa cecha samolotów tzw. piątej generacji, do której należy F-35. Kształt tych samolotów został zaprojektowany tak, by rozpraszać fale radiowe i w ten sposób utrudniać wykrycie przez wrogie radary, a cały kadłub został pokryty specjalną powłoką dodatkowo pochłaniającą - zamiast odbijać — fale radiowe.
W połączeniu z zaawansowanymi systemami rozpoznawczymi pozwala to tym maszynom np. na skryte latanie blisko strefy przeciwnika — czy nawet wlatywanie do niej — zbieranie danych i np. wskazywanie celów artylerii rakietowej, okrętom Marynarki Wojennej, systemom obrony przeciwlotniczej, śmigłowcom Apache czy innym samolotom.
F-35 są produkowane przez amerykański koncern Lockheed Martin od 2006 r., powoli stając się kluczowym samolotem bojowym Sojuszu Północnoatlantyckiego — wiele setek takich myśliwców posiadają USA. W Europie trafiają one m.in. do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Norwegii, Holandii, Belgii, Włoch i Danii; spośród państw wschodniej flanki zamówiły je też Finlandia, Czechy i Rumunia. Tego typu myśliwce brały już udział w wielu misjach w regionie np. podczas NATO Baltic Air Policing. (PAP)
mml/ ugw/ mhr/ grg/