Macron: tak częstych pożarów nie było we Francji w okresie powojennym
Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w czwartek, że nigdy w okresie po II wojnie światowej nie dochodziło we Francji do tak częstego jak obecnie pojawiania się pożarów. Francuski prezydent mówił o tym w lesie Fontainebleau, gdzie strażacy walczyli z ogniem od minionego weekendu.
- Nie doświadczyliśmy czegoś takiego od czasu zakończenia II wojny światowej - mówił Macron, odnosząc się do licznych przypadków pożarów we Francji. Szef państwa przyjechał do Fontainebleau, by podziękować około 900 strażakom, którzy są na miejscu wspierani przez 120 żołnierzy. Dotąd pożar strawił 2050 hektarów terenu.
Macron zapowiedział, że miasto Fontainebleau wraz z dwiema instytucjami państwowymi odpowiedzialnymi, odpowiednio, za: ochronę zabytków oraz lasów uruchomią zbiórkę pieniędzy na rzecz lasu Fontainebleau.
Ze swej strony służby obrony cywilnej poinformowały w czwartek, że w całym kraju liczba pożarów od początku roku sięgnęła niemal 11 tysięcy. Objęły one łącznie 35 tys. hektarów terenu.
W Fontainebleau pożar jest opanowany, ale nadal nie jest wygaszony. 120 żołnierzy wojsk inżynieryjnych pomaga strażakom w przygotowaniu terenu i infrastruktury. Ze względu na obecność torfu i piaszczyste podłoże konieczne jest zapobieganie ponownemu pojawieniu się ognia. Strażacy m.in. muszą łopatami przekopywać grunt.
Las Fontainebleau, leżący około 60 km na południowy wschód od Paryża to miejsce historyczne. Kiedyś był terenem polowań francuskich królów, później upodobali go sobie malarze impresjoniści. Masyw leśny, odległy o niespełna godzinę jazdy pociągiem od Paryża, jest miejscem chętnie odwiedzanym przez mieszkańców stolicy. To również teren o wyjątkowej bioróżnorodności - był to pierwszy na świecie chroniony obszar przyrodniczy.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ kj/ dos/